poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Trochę inna niedziela Madzi :-)

Dzisiaj odwiedziliśmy dwie Jednostki JRG we Wrocławiu, spędziliśmy miło czas- jak zawsze,
to podziwiając Wrocław z drabiny, to znowu chłodząc się szybkim natarciem.

Mimo zmęczenia Madzi i trochę strachu daliśmy radę.

 Tam w górze Madzia i mama :-)





Potem chwila drzemki i Dziewczyna w pełnej kondycji zaczęła szaleć z hydronetką- to mocząc Ciocię Paulinę, to Brata, to w końcu Mamę.


Jako, ze to niedziela i do tego gorąca, spędziliśmy głównie na zabawach, choć nie wszyscy Tato znowu nam się rozchorował :-(, ale dzielnie mimo ogromnego bólu nogi pomagał.
Ale miło poleniuchować :-)



 Dziękujemy Strażakom za poświęcenie nam czasu i jak zwykle za wprowadzenie w tajniki pracy :-)


sobota, 28 kwietnia 2012

piątek, 27 kwietnia 2012

Po wizycie u Lekarza

a co u Madzi?
Robimy dalsze badania i dostaliśmy dalsze skierowania, podoba mi się podejście P. Dr- dlaczego zapis eeg we śnie jest taki zły?- chce to wyjaśnić znaleźć przyczynę, stąd dalsze badania i nowe propozycje.
Zapis mimo moich obaw nie jest gorszy, niż pól roku temu, nie ma wyraźnych napadów, ale we śnie dzieje się coś złego :-(.
Poza tym nie chce faszerować Madzi lekami do tego stopnia, żeby poprawić jedno, a zepsuć drugie,
to znaczy zmniejszyć funkcjonowanie samodzielne dziecka i Jego koncentrację.
Wiem, hiperwentylacja u Madzi to za dużo powiedziane, ale Bidula- Madziula męczy się  szybko.
Ale tego badania, podczas samego EEg Madzi nie można zrobić z prostego powodu- nie wykona polecenia- oddychaj spokojnie głęboko przez 3 min.
Teraz Poradnia Chorób metabolicznych- nikt dzisiaj nie odbierał telefonu żebym mogła Magdalenkę zarejestrować :-(, a po popołudniu rehabilitacja i jeszcze jedna wizyta u Lekarza- Homeopaty.
Jestem dzisiaj trochę zakręcona, ale dzielę się z Wami na gorąco.
Dobrego popołudnia ja uciekam po Madzie do szkoły i dalej w drogę.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Dziś dzień otwarty w szkole na zajęciach u Madzi

Zajęcia przygotowane były bardzo ciekawie i bardzo dobrze poprowadzone, 18 dzieci z Madzią spisało się na medal, zabawy były grupowe i wykonywane zadania również, wczorajszy smutek u Madzi, dzisiaj był radością, bałam się pójść na te zajęcia a okazało się, że Magdula czynnie brała udział w lekcji pokazowej. Dzieci nie tylko śpiewały i ćwiczyły- rozróżnianie prawa i lewa ręka, potem zwijanie szarf.

malowały tęcze farbami i palcami malowały mandalę, co mnie ujęło bardzo- była mowa, o kolorach podstawowych i pośrednich dlatego tęcza.


Było, o tym jak tęcza się tworzy i rozpoznawanie dźwięków, było dodawanie kropel deszczu w innym momencie jak również o tym że słonce wysuszyło część kropli- czyli odejmowanie.
Świetnie w rytmie wolno- szybko dzieci maszerowały.
Dzisiaj jestem zadowolona z Pani i Madzi, że dały świetnie sobie radę, mimo ogromu torebek, biżuterii i innych elementów wzbudzających u Madzi "ogromne" zainteresowanie.
Po południu terapie we Wrocławiu, uciekam do obowiązków domowych. Dobrego dnia

Nowe pomysły

Od 6 maja do 13 maja Tato jedzie z Madzią na turnus do Mielna- terapie dr Sw. Masgutowej,
nie stać Nas na dwa tygodnie/pozwolicie, że słowem nie skomentuje ceny/, ale połowę
udało się zebrać, głównie dzięki pomocy Firmy, w której Mąż pracuje, ale nie o tym chciałam pisać.
Jako, że Córka  jedzie na turnus, zaczęłyśmy jadąc autem wspominać Terapeutów, turnusowych
i od razu Magdalena wymyśliła:
Kuba- "Pije Kuba, do Jakuba, Jakub do Michała".....
Danuta- " Oj Dana Dana jest kochana"...
zaś mama zapytała co może być dla Eli i zaraz zaśpiewała, a Madzi tak się spodobało, ze śpiewała
z Mamą zmieniając trochę tekst- skracając ów
- "och Ela, straciłaś przyjaciela, musisz Bardzo Uważać..."
Chichrała się okrutnie, potem zmieniła Ela na Ala bo w końcu w czwartek ma zajęcia z uwielbianą Alą.
Zaczęłyśmy potem wymyślać dalej:
Ada- to nie wypada
Monika- Dziewczyna Ratownika...
niestety pomysły się skończyły, a Terapeutów jeszcze wielu, coś podpowiecie np.: o Joannie, o Esterze, o Renacie, o Beacie?
o Karolinie- chyba mnie właśnie olśniło- poszła Karolina do Gogolina

środa, 25 kwietnia 2012

Smutna Magdalena

Dzisiaj ja zawiozłam dzieci do szkoły, nawet nie wiecie jak boli serce, gdy zostawiasz Dzieciątko smutne w szkole, od razu pobiegła do sali Szymka i dzieci, które Ją lubią i bawią się z Nią, ale Pani
na zastępstwie/ Magdaleny Nauczyciel wspomagający jest chory/ zabrała Magdulę z powrotem do klasy, gdzie Madzię ignorują :-(.
Magdalena lubi się bawić, ale sama nie podejdzie do Dzieci czeka na zaproszenie, wciągnięcie
w zabawę,pisze o tym bo ciągle, nie wiem co mam zrobić ze szkołą dla Madzi.
Indywidualne uczenie w szkole z zajęciami włączającymi wydawało mi się najlepsze, ale dzieci zdrowe i starsze tym mniej przyjazne są dla " Innych dzieci", a ja chcę żeby Madzia była szczęśliwa...
Formalnie i tak muszę czekać, bo termin do psychiatry po papierek jest na  odległy termin czerwcowy, Poradnia pedagogiczno- psychologiczna bez tego papierka nie chce umówić konsultacji celem wystawienia orzeczenia o potrzebie kształcenia.
Najbliżej nam do terminu diagnozy w Opolu /15 maja/.
Przejrzałam cała dokumentację związaną z prawami dziecka niepełnosprawnego i rodzica, niby mogę wybrać, ale w czym? jak nie ma szkoły dla Madzi :-(
To nie jest moja próżność, ale realia Madzia potrzebuje na stałe Opiekuna/ jest taki fragment ustawy, który to gwarantuje, ale szkoły nie mają pieniędzy i jest to zawsze główny argument/
Podjęłam decyzję będzie to szkoła specjalna, z mało liczną klasą, ale czy ta szkoła Nas przyjmie??? jest spoza "rejonu".
Jest mi smutno i źle, choć wiem, ze po południu jak będziemy razem i pogoda pozwoli po zajęciach pojedziemy do Parku Szczytnickiego.
Dobrego popołudnia

wtorek, 24 kwietnia 2012

Wtorkowe zajęcia przy stole

Jako, ze dzisiaj mieliśmy odwołane zajęcia grafik niespodziewanie uległ zmianie, czego Magdula
nie lubi, w ramach poprawy humoru pojechałyśmy na zakupy z Szymkiem i Koleżanką Szymka,
ale Córka była już tak zła, że tylko pogorszyłam sprawę, poszczypała nic niewinnego Szymka... i teraz jak reagować- Szymek może Madzi oddać, czy nie?
zakupy zrobiły dzieci, ja musiałam Magdę trzymać, żeby sobie nie zrobiła krzywdy :-(
w ramach nerwów po powrocie do domu poszła spać. Wstała w doskonałym humorze i chętna
do zajęć przy stole. UFF
Pracowaliśmy wiele i w różnych strojach, zdarzały nam się dzisiaj pewne niepowodzenia


Zabawa zmysłami :



 Szukanie cyferek :
 zaliczone na 5-, dalej na A- jest antena

 ułożone świetnie - gorzej z omówieniem :-(
 zaszywamy dziurki w gwieździe
 chwila rozrywki- łowimy ryby
 po masażach wpinanie klamerek prawa i lewa ręka na zmianę

 i bawiliśmy się też, to odbijając balona rakietką, to skakałyśmy na piłkach, a na koniec przy piosence
o sklepie z kapeluszami i czapce niewidce Dzieci przed lustrem mierzyły wszelkie nakrycia głowy,
nie udało się wszystkich sfotografować, ale zabawa była przednia.








My zbieramy się do mycia i spania. dobranoc


Wielkie wyzwanie- zakupy

Od kilku dni próbuję napisać Wam jak wyglądają zakupy z Madzią, hmm, tego się nie da opisać to trzeba przeżyć i zobaczyć..., Choć wiem, że musi się uczyć samodzielności i Nikt za Nas tego nie zrobi :-).
Na szczęście mamy takie "zaprzyjaźnione" sklepy, że nie straszne, im gdy wpadamy do środka.
Pewnie, ze łatwiej jechać do sklepu bez Dzieci, kupisz tylko to co potrzebujesz :-)
Te wyzwania stawiamy sobie na zmianę z Mężem. Na razie udało się kupić warzywa i pieczywo, czyli wyjmowanie danego warzywa z pojemników do woreczka. Większe zakupy trzeba przekupić batonikiem lub lodami, żeby zając Madzi ręce i samemu manewrować wózkiem, między regałami
z towarem i mieć czujne oko na zwinne i szybkie rączki Córeczki. Pakowanie zakupów i tak odbywa się już z pomocą Sprzedawcy.

Ciocia Paulinka pięknie to określiła : "Zakupy z Magdą, to jak wpaść w sam środek burzy...,ale jest dużo zabawy i śmiechu, a wrażenia niezapomniane "

Kiedyś Ktoś opowiadał mi jak,  to wyglądało w Irlandii- podjeżdża grupa Dzieci busem wpadają do pobliskiego marketu i mając po kilka euro uczą się zrobić sobie zakupy- pod okiem Nauczyciela- tzw. lekcje samodzielności.
Ps. Magdalena rzeczywiście da się w sklepie opanować tylko Cioci Paulince :-)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Tata, Madzia i rower :-)

Dzisiaj ja też uczestniczyłem w konkurencji biegania w parze z rowerem trójkołowym...
i ... zapewniam, że alternatywą najazdu tylnego koła na nogę jest tylko... najazd tylnego koła na nogę 
z wyhamowaniem w krzakach!!!:)...,ale głośny, pełen pozytywnych emocji śmiech córki jest 
bezcenny!!! - powiedział wczoraj Tata
Jak widać Tata też umie jeździć na tym rowerze, a Mama nie ;-)





Tak Madzia ma Super Tatę, ja wysiadam przy Jego cierpliwości i umiejętności zabawy w wielu 
sytuacjach, zresztą Mąż nauczył też jeździć na rowerze naszego Synka
Ja chyba za ambitnie podchodzę do każdego tematu :-(, a z drugiej strony nie zawsze umiem zrobić 
wszystko dobrze, bo chyba tak się nie da. Ale ma rację moja mądrzejsza połowa sukces to zadowolona 
uśmiechnięta Madzia
Gdy Tata jeździł Madzia prowadziła psa na  smyczy :-)