niedziela, 22 lipca 2012

Długi spacer...

Powiedziała Magdalena gdy stanęliśmy w lesie na rozstaju, po znalezieniu 5 borowików, których nie szukaliśmy. Zgodziliśmy się - dobra obskoczymy jeszcze miejsca gdzie są prawdziwki i wracamy. Pogoda cudna wszyscy już w dobrych humorach. Zgoda powiedzieliśmy, w tym momencie Magdalena wskoczyła mamie na plecy, Szymek dzielnie maszerował, a Tato z Goldkiem szukali grzybów. znaleźliśmy he he tylko aksamitki, najwięcej Szymonek, gdy mama padała już ze zmęczenia Magda postanowiła chwilę pomaszerować- do Taty- i pięknie całym zdaniem powiedziała: "Tato weź mnie na barana"- tato nie dał się zmiękczyć powiedział - dalej na skrzyżowaniu dróg,a Magdalena- to trzeba było zobaczyć i usłyszeć - ha ha
"Tato proszę, błagam błagam weź mnie na barana"- ręce złożone w błagalnym geście- wygrała- a my parsknęliśmy śmiechem. Potem i Szymon był niesiony, dlaczego miałaby, być niesiona tylko Magdalena. 
Po spacerze nawet pies miał dość- był długi i wyczerpujący, ale radosny i spędzony RAZEM
Mama zajęła się obieraniem grzybków/ już zamrożone na wigilię- he he/, Szymek poszedł odpoczywać 
do Siebie- bawił się wozami strażackimi, a Magda, Tato i pies poszli spać. Działo się jeszcze wiele miłych rzeczy przez cały dzień, ale to już późna noc pora spać
Dobranoc Mili Czytelnicy :) a, w tajemnicy powiem Wam, że nawet mieliśmy Gościa z Indii :-)











2 komentarze:

  1. Witam,jak widać długi spacer to same korzyści-
    dobry humor,wzmocniona tężyzna fizyczna( zamiast siłowni-podnoszenie Magdy i Szymka oraz
    zapewnienie smakowitej Kolacji Wigilijnej
    (piękne borowiki) Pozdrawiam i życzę jak najwięcej takich dni:W:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy dobrej niedzieli życząc, my już po kolejnym spacerze, odpoczywamy :-)

      Usuń