środa, 25 lipca 2012

Mamo już dawno...

Już dawno tak fajnie nie było w parku, - powiedział Szymon, gdy wracaliśmy do auta, ja niosąc Magdalenę i wielki plecak ;-). Było to miłe, ale rzeczywiście jakoś wspólnie dzisiaj pracowaliśmy, spacerowaliśmy alejkami, a nasz spacer to bieganie;
gdy po stawie pływała mała kaczuszka, piszcząc -szukała mamy, Magdalenka zawołała- " kaczuszko chodź do mnie na ręce"- zatkało mnie i bardzo mi się spodobało to zdanie, Madzi też gdyż,  z dziesięć razy je powtórzyła śmiejąc się i udając, że tuli kaczuszkę, cuda rzeczywiście trwają nadal.
Magda z Szymkiem biegli trzymając się za  ręce, razem pozowali do zdjęć, razem wędrowali po płotku, tzn. Magda trzymając się za moją rękę naśladowała to co robi Szymek, ganiała młode wrony siwe, młode kosy, a młodą srokę chciała pogłaskać i podmuchać na skrzydełko- chyba była chora ;-)
  
potem leżeliśmy na brzuchu na betonie- przy fontannie,  razem oglądaliśmy pokaz dzienny o 14.00- tym razem byłam leżakiem dla Magdy, przewracaliśmy się na trawie, dzieci były kosiarkami traw- 
a ja- cóż całą tę trawę przyjęłam na siebie, zrywali mi koniczynki na wianuszek, który puściliśmy do fontanny przy śpiewie Magdaleny- 
"wiła wianki i rzucała je na wodę...".





14,30 Magdalena leżała już na stole do masażu, a po następnych kilku minutach zasnęła :-) 
My z Szymkiem parę spraw do załatwienia i jazda do Straży Pożarnej- dzisiaj JRG3- parkowanie
autem i lanie wody z szybkiego natarcia, rozmowy i jak zwykle cudnie spędzony czas.
Przy okazji mieliśmy też lekki cudny wozik i cudownymi trąbkami z OSP Siechnice


O 16.40 już razem w aucie, w drodze do domu, słuchając bajek- Czerwony kapturek i Calineczka, Szymek zasnął, nawet zapach pizzy Go nie obudził ha ha


Chwil kilka w domu i już z nowych klocków Szymek ułożył GBA w akcji :-)

o 18.00 zajadamy pizzę, Magdalena racuszki z jabłkiem- ciasto zrobiłam rano, wrócił Tata, choć miał ciężki dzień poszedł z nami 
o 19,00  na spacer do lasu- pies też w końcu jest członkiem rodziny ;-) i musi być zadowolony 
Tata zbierał prawdziwki gwiżdżąc melodię z filmu " Jak rozpętałem drugą wojnę światową"

o 21,00 rodzice padnięci, dzieci hm chcą się bawić- ok oglądamy Kota Filemona i zaraz kąpiel,
a w kąpieli- "ustaw bicze" powiedziała Magdalena.
Nie było tak zupełnie różowo- 3 razy Magdalena zapomniała się- i nie zgłosiła potrzeby siusiania,
a ja- hm ciekawe jak długo tak pociągnę?? na razie brana od kilku dni witamina B6 i magnez wystarczają ha ha, na pozytywne nastawienie i dostrzeganie tylko dobrych rzeczy :-)
od 8,15 do 12,30 Szkraby były w szkole, ja w tym czasie powiesiłam w ogrodzie pranie, które zaraz musiałam zdjąć, bo zaczynało padać, posprzątałam na dole, przygotowałam ciasto na racuchy i połowę prania wyprasowałam. Potem szybki prysznic, koszulka z naszego OSP Wojnowice i po dzieci do szkoły, dalej do Wrocka, wcześniej zakupy- bułki i maliny

Dzieci przytulone, ukochane zasypiają z Tatą, ja zaraz jadę zapłacić za turnus tygodniowy do Brennej w sierpniu, właśnie dowiedziałam się, gdzie mam jechać i w jakim terminie.
Napis na zderzaku auta- jest prawdziwy: Szalona Rodzinka :-)

8 komentarzy:

  1. serio - macie taki fajny napis na zderzaku!?! dzień fantastyczny, a prasowanie już mnie zupełnie zaskoczyło! bo u mnie czeka na lepsze czasy. Magnez dobra rzecz!

    OdpowiedzUsuń
  2. ha ha tak czerwoną farbą namalowany wyraźnie :-)
    Pranie czekało 2 miesiące, druga połowa poczeka pewnie jak już nie będzie wyjścia, dzisiaj planowałam leżeć i pachnieć- ha ha - ale Matka Polka ma zawsze zajęcia- pozdrawiam i dobrego dnia Wszystkim życzę, a ja posłucham sobie bardzo głośno muzyki, tańcząc w kuchni przy smażeniu porzeczek :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hihi zazwyczaj ciotka robi za kaczke ;) buziaczek \Paula

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,świetny strażacki sposób na noszenie dzieci,szkoda że sama na to nie wpadłam!!...teraz już jest za późno,mój syn ma 185 cm wzrostu,ale pokażę mu sposób może mnie będzie nosił:)))
    Samochód cacuszko,fajnie byłoby aby więcej takich jeździło po ulicach:-)
    Szymek bardzo poważnie wygląda przy wozach strażackich,lepiej się prezentuje niż niejeden dorosły.Jego układanka bardzo ekspresyjna:-0.
    Wzruszająca opiekuńczość Magdy:)Masz wspaniałe dzieciaki:)!!
    Trzymaj się!Pozdrowienia dla całej waszej rodzinki :W:

    OdpowiedzUsuń
  5. hej,Anno-mam nadzieję ,że choć jeden policzek do całowania nadstawiasz.100 lat!!!-Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękujemy bardzo
    dzisiaj Aniołki rozrabiają :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. sprostowanie: tato gwizdał piosenkę z filmu "Most na rzece Kwai"!!!

    OdpowiedzUsuń