sobota, 11 sierpnia 2012

Dużo i różnie...

Wyjazd na turnus się nie udał, pewne zdarzenia w domu ów przesunęły, jak dobrze pójdzie dojedziemy do Brennej dzisiaj wieczorem. Na razie spędzamy czas w domu.
Dzisiejszy poranek zaczęłyśmy od ganiania się po domu, żeby się ubrać, później muzyka i tańce ze śniadaniem w ruchu :-(. Gdy już usiadłyśmy do stolika- zaczęłyśmy od nauki czytania globalnego, Magdalena ma opanowane pamięciowo obrazki, dlatego dzisiaj zmieniłam sposób pracy i już tak różowo nie było, a po wielu trudach udało się przerobić 10 obrazków, żeby Dziecka nie zniechęcać coś co umie i sprawnie sobie radzi- układanie puzzli, ale tez takich których nie widziała 3 miesiące
okazało się, że Magdalena ogłosiła bunt i nie chciała układać tylko oglądać bajkę, zadanie dokończyła szybko, gdy bajka stała się nagrodą :-)

uderzanie głową w rękę- ogłoszony wspomniany bunt- wie jak wymusić  nagrodę



Wczorajszy dzień oprócz kilku działań destrukcyjnych, tu rozsypać, tam rozrzucić, gdzieś wysypać, udało się spędzić miło i wesoło, na rysowaniu kredą, układaniu PUS-ów, kolorowaniu, malowaniu auta, bramy garażowej i hmm nawet lustra w domu- niezamierzone ale szybkie i sprawne działanie Córki owo umożliwiło :-)

he he ten wielki kształt to odrysowana ja :-)





Odwiedzeniu koni na padoku i ich karmienie jabłkami i marchewką,

 Nawet kozy do nas przyszły- ok do marchewek :-)
Pracą nad motoryką małą:
Plastelina rozciągana palcami na Rosie
a wieczorem już w łóżku, o rozmowach, o różnych koniach i turnusach gdzie były zajęcia z końmi, między innymi o kilku wyjazdach do Rusinowic, czytając opowiadanie "Martynka wsiada na konia".
Gdy zgasiłam już światło słyszę nagle " Andrzej"
Zamurowało mnie i zaczęło się szukanie po głowie- no tak P. Andrzej w Rusinowicach miał zajęcia z hipoterapii te 3,5-4,5 roku temu. Pozdrawiamy Pana Andrzeja :-)
Od kilku wieczorów, gdy Magdalena zdecydowała, ze mam Ją usypiać- gdy był Tato przeważnie wygrywał czas na usypianie- opowiadamy sobie różne historie z życia Magdalenki jak była mniejsza, wspominamy różne zachowania i próbujemy owe korygować, w czasie tych opowieści Magdula dodaje różne słowa, albo zachowania- nagłe radosne odbijanie się w łóżku :-(- dzisiaj o 2.30 w nocy też mi to zafundowała- ale najpierw zawołała siku- a później niespanie do 3.40.
Szymek już w Kudowie, Mąż raniutko odstawił moje auto do warsztatu i sam pojechał do pracy.
My zaraz wybieramy się na spacer mimo chłodu i deszczu- idziemy szukać letnio -jesiennych skarbów.


3 komentarze:

  1. Udanego turnusu.Odpocznij-Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj..Aniu..taki ten Twój wpis podszyty jakimś smutkiem jest.
    Uściskiwuję Cię mocno, Ty nasza najbardziej zakręcona, szalona z mam:)
    Wszystko mija, sama wiesz.
    Buziaki
    A.

    OdpowiedzUsuń