czwartek, 2 sierpnia 2012

Dzisiaj tu, wczoraj tam ;-)

Po wyjściu ze szpitala humory nam się poprawiły, stąd wolę na razie przemilczeć to, co tam się działo. Nie można narzekać na Pracowników Oddziału Pediatrycznego, ale na idiotyzmy organizacyjne i NFZ- wyrzekać należy. 
Jednak napisać Wam, co było później, będzie przyjemnością- Magdalena od razu zaczęła dzień od odsypiania pobytu w szpitalu, co spowodowało, że nie dojechaliśmy na terapię. 


trzeba hamak wypróbować :-)

 Za to wieczorem przyjechał Mój Brat Olek z Synem, doszedł jeszcze Kolega, który nocował.


Od rana po śniadaniu gry stolikowe- graliśmy w grzybobranie- fotografie grzybów jadalnych i trujących były dla nas przy okazji nauką. Były gry w domino,

a przede wszystkim malowanie nr 31 auta



Później wyjazd na terapie do Wrocławia- Kynoterapia, zajęcia z Pedagogiem, rehabilitacja Magdalena,
a my w tym czasie odwiedziliśmy JRG 8 i JRG2

Po powrocie lody i hot-dogi, lanie wodą- w końcu upał- dlatego komputer nadal nie działa. Terapie wykonane przez mnie- elementy taktylnej, neurostrukturalnej, archetypów i odruchy.
Na deser mimo złego humoru Męża- ognisko i pieczenie kiełbasek- o 22.00 Dziatwa zaczęła układać się
do snu.

2 komentarze:

  1. Jejku, jak ja uwielbiam Wasze pozytywne zakręcenie:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też :-) a kolejne malowanie przed nami- ulewa zmyła wszystkie nasze nietrwałe malowidła :-) Buziole i dla Was Kochani Dzielni :-)

      Usuń