piątek, 17 sierpnia 2012

Zacznę od końca...

Witajcie już jesteśmy w domu, w Brennej działo się wiele i o tym napiszę później, teraz króciutko
o naszym dniu dzisiejszym w domu. Na początek niespodzianka- Magdalenka otrzymała jeszcze jedną kartkę z życzeniami urodzinowymi. Dziękujemy :-)


Była bardzo zadowolona, kartkę zabrała do swojego pokoju na półeczkę ze skarbami i jeszcze przed snem dała Kociakom buziaki. A kartka jest specjalna bo od Rodzinki z Olsztyna :-)- podpisana przez wszystkie Dzieci Bogusi- mam nadzieję, że Ela czuje się lepiej, mam straszliwe zaległości w czytaniu blogów. A ważna jest także dlatego, że Józio z Olsztyna Sam podpisał kartkę.

A jak dalej wyglądał dzień? Wrócił tez Mój Syn, ze swoich wojaży :-). A gdy Mąż wrócił z pracy pojechaliśmy do koni zawieść jabłka i się z nimi przywitać.

Pigwa i Bandos


Był jeszcze wspólny spacer po lesie, rysowanie na piasku aniołków, wspólne zajadanie malin, których dojrzało wiele przez te parę dni, Madzia obrywała też kwiaty na działce i robiła bukieciki, jeden
z nich był na powitanie dla P. Kasi- Sąsiadki- było to bardzo miłe i fajne ze strony Córki tak przywitać Sąsiadkę :-)
Oczywiście wykonane na stole do masażu były także elementy terapii taktylnej, neurostrukturalnej,
a wieczorkiem zadbaliśmy o przedsionek- bujanie w hamaku.
Mąż ten czas mimo swoich codziennych obowiązków- pracy, zrobił nam niespodziankę i wykonał kawał dobrej roboty w domu, eliminując wiele rzeczy, które utrudniały nam życie, a teraz mamy ogromną radość i przyjemność funkcjonowania w domu i zagrodzie :-)

2 komentarze:

  1. ha! a już myślałam, że te nasze kociaki zawieruszyły się gdzieś na poczcie...wysłalibyśmy następne! Całus Madzi na kartce - bezcenny!

    OdpowiedzUsuń