wtorek, 25 września 2012

Zielono mi?

To temat prac jakie robiłyśmy dzisiaj farbami- zielony krokodyl, zielona żaba, zielony liść, zielone drzewo, na zielono zapełnianie powierzchni, zieloną farbą malowanie - ćwiczenie na synchronizacje półkul, malowanie naprzemienne  i moczenie farby w dwóch miseczkach, raz jedna ręka raz druga
i malowanie kółek, ćwiczenie trudne, prawie się udało zrobić bez pomyłki...
A teraz wcale mi nie zielono- cztery razy Panienka zsikała się w majtki, niby nic, ale koszmar
z przebieraniem nie do przejścia, daruję Wam opis. Ale dziwi mnie zachowanie Córki bo gdy coś chce, szczególnie, że jak chce oglądać bajkę potrafi Córka sama, pójść do łazienki- ubikacji.
Masaże zrobione- bez bajki Panienka wyleżała, w tym czasie Szymek odkurzył piasek przyniesiony przez Magdalenę z piaskownicy.

niedziela, 23 września 2012

Pożegnanie z morzem

Mimo słońca było straszliwie zimno, jednak Magdalena nie mogła wrócić do domu bez porannego biegania po plaży


Dzisiaj chwil kilka z życia Szymka

Magdalenka kończy turnus i wracają do domu. Jutro szpital- i MR głowy we śnie. Znowu się boję,
nie lubię jak Magdalena jest usypiana. Ale będzie dobrze, bo złych rzeczy wystarczy. A teraz:
Szymek miłość do wozów strażackich, Strażaków i ich pracy -pomagania innym pielęgnuje już 4 lata.
Dzień zaczyna od patrolu, albo tak jak dzisiaj od zabawy - ćwiczeń w Chocianowie, na które nie dotarliśmy - sam wymyśla konkurencje- sztafeta, rozwijanie odcinka, ... gaszenie, wspinanie, "hakówkę"  widział w ubiegłym roku na zawodach we Wrocławiu na JRG2 i stadionie przy ul. Metalowców. A to było "wczoraj":-)

piątek, 21 września 2012

Każdy ma coś swojego :-)

Magdalenka w żywiole - morze i ptactwo-  w piątkowe poranne okienko- karmienie mew i kaczek




Szymek teraz w szkole, po południu wycieczka do parku,  a wczoraj Syn spędzał czas tam gdzie czuje się najlepiej :-)




 Pozdrawiamy  Strażaków z JRG 9 i JRG 3

A co u mnie?
Jeżdżę autem ciągle wpatrzona we wsteczne lusterko, ze strachem hamując, jak zawsze lubiłam jeździć teraz jest to dla mnie hmm- duży stres.
Od kilku dni zastanawiam się co mogę zrobić dla Mamy, aby te chwile życia Jej były szczęśliwe, jednak każdy pomysł po rozmowie z Bratem, okazuje się nietrafiony, niemożliwy... Jutro jedziemy, pomogę choć w domu, a Tato odpocznie. Jestem rozkojarzona - pojechałam dzisiaj do Wrocka załatwić tylko dwie sprawy- druga bardzo ważna- odbiór paszportów- została niezrealizowana- zamyśliłam się i zamiast jechać do miasta, skręciłam na obwodnicę i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nic mi się nie chce- dobrze że choć mam więcej czasu na napisanie artykułów o które mnie poproszono, bo nic mi się nie klei...
Z dobrych wieści :-) paszporty są.
Ale delfinoterapia hmm musi poczekać, mam nadzieję, że do wiosny, może z 1% wystarczy środków.
Dobrego weekendu  i mniej trosk, bo Każdemu coś się dzieje... :-(

czwartek, 20 września 2012

Czas dla Córki, czas dla Syna

Dobrze, ze jest nas dwoje- dwoje Rodziców, że możemy się podzielić. Gdy Magdalena na turnusie, pracuje i spędza czas z Tatą:

 Ganiając mewy jak na przykład środowego wieczoru


to ja mogę w pełni poświęcić czas Szymkowi, dzisiaj lało, mieliśmy okazję popracować na naszych skarbach jesieni: gąsienica, ludzik, żyrafa, koń, słoń, ślimak, jeż, był też robot marsjański, i dźwig
 Ślimak, ślimak wystaw rogi ;-)



Panie jeżu, panie jeżu- po co panu tyle igieł na kołnierzu... 


słoń Tobiasz trąbalski ;-)

 pojazd marsjański
żaglówka
Żyrafa i ludzik

Gdy graliśmy w Farmera wygrał ze mną, moje stado najpierw zubożył lis, a resztę zjadł wilk- jeden raz od ponad roku udało mi się z Szymkiem wygrać, wczoraj
Dzisiaj oczywiście były pewne niedomówienia i fąfy, ale rozmowa i wyjaśnienie wątpliwości dały pożądany skutek - szkoda tylko, ze wcześniej jednak się pokłóciliśmy- oj mama :-(
Gdy ja zszywałam sweter i naprawiałam czapkę strażacką, Szymon zbudował "technika" i odrabiał lekcje. 
  a wieczorem, obiecana wspólna akcja- płonie mieszkanie w szeregówce
Straż działa, policja zabezpiecza teren, a ratownik medyczny gotowy do udzielenia pomocy,
w środku widać barakudę- pierwsze auto jakie Szymkowi kupiłam gdy miał 3 lata- użył jej dzisiaj w akcji, ze względu na możliwości działek- zasięg i czas wyrzutu wody :-) ha ha- na co dzień te auta można zobaczyć tylko w Lotniskowej Straży Pożarnej
akcja utrudniona nieco, przez rzeczkę- brak możliwości dojazdu, ale obyło się bez wielkich strat
i nikomu nic się nie stało, jeszcze wspólne łaskotki, tulenie, czytanie bajek na dobranoc.
Ja próbuję coś jeszcze napisać i chwilę "siedzę" na Facebooku. z pisania "wspomnień" nic nie wyszło, dokończę rano.
Teraz tylko chwila na gorzką rzeczywistość, Szymon niestety szybko musiał zrobić się samodzielny, gdyż mama na co dzień nie ma dla Niego tyle czasu, ile chciałby i ile powinien mieć jako " młodszy", ale dostaje owego tyle ile może i więcej się nie da.
Pozdrawiam Was serdecznie.


PS. w grę pt. "pali się"- też przegrałam, ale z łap smoka uwolniłam księżniczkę- w grze pt. " Rycerstwo", ale już w grze planszowej pt. Piraci- trzykrotnie zjedli mnie ludożercy, a skarb na wyspie odnalazł  Pirat Szymek




 Księżniczka wraca w niedzielę, w poniedziałek na rezonans we śnie, już się martwię i boję....

środa, 19 września 2012

Magdalena i chwil kilka z turnusu

Grafik zajęć przekazany i realizowany, diagnoza wstępna Denisa Masgutow wykonana, teraz ćwiczymy  z Daną, Teresą , Mają, Karoliną, Małgosią, Moniką, Joanną.
Pozdrawiamy Joannę Ryb., Adę, Kubę i wszystkich Tych, których Robert nie wymienił, a są :-)
 A na dzień dobry:
Tato coś smutny, choć przed chwilą rozmawialiśmy i nie był smutny, a może zmęczony?
 Oj Dana Dana jest Kochana :-)
 Nocny spacer
 Mieszkamy:
 arteterapeutyczny jeż
 hmm - lalka- jak dla Magdy bałagan w tle, nieistotny, ale dla autystów- hmm Aśka popraw się
 Dzisiejszy poranek, po śniadanku

wtorek, 18 września 2012

Grupa Razem Łatwiej i nie tylko

W czasie gdy Magdalena z Tatą wyruszyli na turnus do Mielna, ja mogłam wreszcie pomóc w zdobywaniu środków na terapie grupowe i zakup materiałów dla "Naszych dzieci" z grupy Razem Łatwiej" na zajęcia.
Grupa została utworzona trzy lata temu, przez Rodziców niepełnosprawnych dzieci, młodzieży i dorosłych z naszej gminy. Między innymi dlatego mamy turnusy do Brennej, mamy muzykoterapię, była dogoterapia, arteterapia, zajęcia plastyczne i co roku piknik w Jeszkowicach dla naszych niepełnosprawnych dzieci. Zawsze miałam wyrzuty sumienia, że nie uczestniczę aktywnie z zdobywaniu środków, dlatego jestem szczęśliwa, że mogłam pomóc w niedzielę. Te wszystkie działania są charytatywne i podziwiam jak wspominałam Rodziców, którzy mimo własnych problemów potrafią zaangażować się społecznie w działania poprawiające życie naszych dzieci.
Matki i Tatusiowie działają prężnie i być może będziemy mieć swoje koszulki, w czwartek dopracowujemy "nasze" logo i ustalamy strategię działania na kolejny rok :-)
 Domowe wypieki
 A w galerii prace dzieci i ludzi dobrej woli przekazane na piknik

 Oczywiście pomagał Szymek, a potem pracował ze Strażakami



 A dzisiaj przejażdżka rowerowa i chwila na ćwiczenia

 zbiory z przejażdżki , już się suszą
A wieczorkiem gry planszowe- Piraci, i pali się- Szymuś dzisiaj wygrywał, tak jak ograł mnie
w Farmera
zapytacie co u Madzi?
spieszę z relacją:

z filmiku widać, jak łatwo Magdalena bez mówienia osiąga co chce,  wiemy, że ma mówić sama,
a nie łapać za rękę, ale my też popełniamy błędy.
Dzisiaj na basenie pływała Magdalenka, a na swoich zajęciach basenowych Szymon był wczoraj

Dzisiaj tez idę spać wcześnie, za podpowiedzią Małgosi- wypoczywaj razem z Synkiem :-)

poniedziałek, 17 września 2012

Co się dzieje w tym kraju???

Nie macie wrażenia, że wokół nas źle się dzieje? Słuchając dzisiaj rano radia usłyszałam: ...że domy można zburzyć, bo są kolei,a to służy rozwojowi kolei- szybszej jeździe pociągów, ale do pioruna w tych domach mieszkają Starsi Ludzie i Rodzina z niepełnosprawnym Panem na wózku, dlaczego
nie liczy się Człowiek? Czemu można przesadzić stare drzewa, i wsadzić do niewyremontowanych mieszkań w starych kamienicach na drugim piętrze w Wrocławiu- Najsłabszych pozostawionych sobie Ludzi?
Z innej beczki- edukacja i oświata tylko króciutko, bez rozwijania tematu -całego systemu edukacji.
Pierwsza wyliczanka w klasie pierwszoklasisty, której nauczyła Pani dzieci- podstawa programowa?
Dylu dylu na patyku, siedzi wampir, na nocniku.
Daj mu kość, albo dwie, bo Cię zje
Policjanci, aby drukować raporty, sami muszą ze swoich pieniędzy kupować tusze do drukarek, bo policja miała pieniądze na drukarki, ale już nie na materiały eksploatacyjne.
Ochotnicza Straż Pożarna mimo posiadanego wyposażenia i zakupowania środków/ z własnych pieniędzy/, została pozbawiona przez Gminę Czernica możliwości wyjazdów- pomocy w przypadku zagrożenia owadami błonkoskrzydłymi mieszkańców- dlaczego- oszczędności. Tylko pozorne, gdyż te zlecenia realizuje aktualnie dla naszego rejonu- PSP nr 2 we  Wrocławiu- koszt większy- bo odległość większa zużycie paliwa większe- tylko, że inna kasa płaci- pozornie, bo to my podatnicy płacimy.
I temat, którym zajmuję się z znajomymi Terapeutami od dłuższego czasu na Facebooku- obowiązkowe szczepienia dla dzieci. Dzisiaj Bogusia opisała to na swoim blogu- prawdziwy przykład bliskiego Nam Dziecka, ja staram się nie komentować i nie rozwijam pewnych tematów, bo nic nie mogę zrobić, oprócz ostrzegania Rodziców, ale tutaj jasno i wyraźnie widać brak chęci pomocy Rodzicom już nie tylko ze strony urzędników, w końcu koncerny farmaceutyczne mają pieniądze my ich nie mamy, ale Lekarzy, którzy przyrzekali:
Tekst Przyrzeczenia stanowi część Kodeksu Etyki Lekarskiej uchwalonego przez Krajowy Zjazd Lekarzy.
Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:
  • obowiązki te sumiennie spełniać;
  • służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
  • według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;
  • nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;
  • strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;
  • stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.
PRZYRZEKAM TO UROCZYŚCIE!
Czy Ktoś z Was słyszał, żeby lekarze pomiędzy sobą rozmawiali, żeby wspólnie próbowali znaleźć rozwiązanie choroby Waszych bliskich?
Który z lekarzy w poznańskiej klinice odpowie za przepisanie mojej Mamie leku, który doprowadził Ją do stanu głodowego i tylko pomoc Bliskich i innego lekarza uratowała moją Mamę, choć jest słaba może znowu jeść, organizm powolutku odbudowuje się.
Już rozpacz i bezsilność, i wycie po kątach nie wystarcza, ale nie mam pomysłu na naprawę takiego stanu rzeczy, ignorancji, obojętności i tumiwisizmu. 

Można przykłady szerzyć i tematy rozwijać w każdej dziedzinie Światłe Panie Pedagog w pewnej poradni- też umiały wypełnić swoje zadanie- na blogu Mama opisała to delikatnie, ale to co przeżyła 
i jak się poczuła wiedzą mamy, które  w takich poradniach muszą bywać- nam się udało z takiej poradni przypisanej przez Rejon udało zbiec ;-)
Wcześniej opisywałam też Wam jak pracują urzędnicy w godzinach pracy w Starostwie Powiatowym we Wrocławiu- wydział oświaty i edukacji- zamknięte drzwi- a teraz dostałam kopię pisma wysłanego do Starostwa Powiatowego w Oławie przez właśnie urzędnika z wymienionego wyżej wydziału- Nazwisko wpisane z błędem w piśmie o przyjęcie do szkoły.
Ja od siebie wymagam wiele, porządek na własnym podwórku to podstawa, ale ta bylejakość zaczyna mnie przerażać.