środa, 5 września 2012

Dzień w urzędach i nie tylko


Na początek muszę przyznać, że szaleństwo z "szalonej rodzinki" namalowane na aucie zaczyna wkradać się w życie. Dzisiaj z Magdaleną pojechałyśmy do Starostwa Powiatowego złożyć dokumenty o przyjecie do wybranej szkoły specjalnej, zamiast pojechać do Wrocka- naszego miasta powiatowego, zaparkowałam auto przed nowym ładnym budynkiem Starostwa w Oławie, ale cóż wycieczka okazała się udana- Madzia pokazała mi, gdzie jest winda, bo ja oczywiście mam, za słabe okulary i jestem zawsze tak spięta w urzędach, " że aż strach"/ jak mówi Magdalenka/, którą sobie pojeździłyśmy.
Właśnie winda- Magdalenka jak zawsze z szybkością światła, albo ma gdzieś ukryta trzecią rękę, tak jak zawsze włącza tylko jeden guzik, niezależnie na jakiej wysokości się znajduje, z której strony, zawsze celnie- w taki żółty guziczek, wiecie co to jest?
Powiem Wam- to oczywiście przycisk- dzwonka - nigdy co prawda jeszcze na nas nie nakrzyczano, ale chyba będę musiała choć raz Magdalenie pozwolić dzwonić jak długo zechce, zobaczymy czy się Ktoś zainteresuje, to tak dla hmm sprawdzenia zachowań społecznych u Ludzi ;-)
Temat wind, przerabiałyśmy dzisiaj jeszcze kilka razy i zawsze  jakimś cudem mimo mojej czujności- trzymania za rękę zasłaniania dzwonka, Magdalena trafiała w przycisk.
Gdy w końcu dotarłyśmy do Starostwa we Wrocławiu, hmm pocałowałyśmy klamkę zamkniętych drzwi, bo przecież urzędnik...., zainteresowała się tematem Dyrektor tego wydziału, ostatecznie miło zostałam obsłużona, ale Pracownika tego działu szukano telefonicznie w różnych miejscach urzędu i dopiero, gdy wychodziliśmy została odnaleziona. A to że jakieś drzwi były zamknięte, Kogoś kto miał być i szybko obsłużyć - nie było- wystarczyło, aby Magdalena wpadła w furię, złość- podarła jakieś papiery, inne rozrzuciła, ja zostałam podrapana i poszczypana, sobie wbijała zęby w dłoń i przedramię ... Dziękuję Urzędnicy za waszą solidną pracę. Mam nadzieję, ze przynajmniej przesyłanie dokumentów i decyzji będzie szybsze i solidniejsze.

Potem jeszcze wydział paszportowy- tu Magdalena hmm miała co robić- była zmęczona, a korytarze długie i szerokie- wydawała nieokreślone dźwięki, żeby posłuchać echa, żebyście widzieli jak na nas patrzyli- było mi wszystko jedno, po prostu wzięłam Córkę na kolana i przytuliłam.
Paszporty będą za dwa- trzy tygodnie.
Jest więc szansa, żeby się z dokumentami wyrobić na wyjazd- terapię z delfinami w Turcji.
Teraz pozostaje drobiazg- he he w tak krótkim czasie- czyli pewnie jutro- pojechać do kilku Fundacji z prośbą, o dofinansowanie tego wyjazdu- bo to marzenie, które na prawdę może pomóc i nie jest tylko kaprysem kosztuje krocie: 2950euro sama terapia plus pakiet tzw. turystyczny/ noclegi, przelot, pobyt, wyżywienie i inne/ kosztuje ponad 9000,00 zł.
z 1% spłynęło jeszcze niewiele... hmm muszę dać radę.
Dziękuję przy okazji za wskazówki  Alu/ Ala jest Mamą Fajnego Filipa, który również potrzebował tej terapii/ Gosi za podtrzymywanie na duchu:-)
Lody postawiły nas na nogi, a przy okazji wreszcie zapytałam Magdę, czy lubi lody, czy tylko czekoladę z lodów/ to, tak a propo wywiadu w Prodeste/
Po powrocie do domu herbatka i w drogę- na spacer do lasu- hmmm pojechaliśmy samochodem, wiem, że to absurd, mieszkając 1m od lasu, ale pojechaliśmy do innej części lasu- nie przez las tylko drogą lokalną- przez las nie jeździmy..., zobaczyć czy są grzyby-  co prawda każdy z nas znalazł grzybki, ale było ich niewiele- za sucho :-(.
Magdaleny zbieranie było najlepsze, ręce z tyłu na plecach i idzie szukać grzybów, jak znalazła pokazała tylko palcem, nawet się nie schyliła- wiedząc, że to aksamitka.

P. S. - Dzisiaj do Gości -dołączyła Malta, a Kto odwiedza bloga Magdalenki: kiedyś były to pojedyncze wejścia większość to już Stali Bywalcy :-), niekoniecznie wpisujący komentarze, a już taka możliwość jest :-)  Goście Mili głosujcie na bloga Magdalenki- w prawym pasku kampania: "na jednym wózku"
Dziękuję

4 komentarze:

  1. zaklęłam głośno, chociaż rzadko to robię! Ale ten brak urzędnika to po prostu brak wszystkiego: kultury, szacunku, solidności. Józka trzeba by tam wysłać: zrobiłby porządek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, nie byłam na takie "braki" przygotowana :-(

      Usuń
  2. Zagłosowane:)

    Buziaki, dziewczyny kochane:)

    Ps. Wierszem piszę, norrrmalnie;-)

    OdpowiedzUsuń