piątek, 7 września 2012

Dzisiaj zajęcia artystyczne i...

Zmiana pogody dzisiaj mocno wpłynęła na moją psychikę i chyba jestem też zmęczona, Magdalenie siedzenie w domu pasowało tylko do południa, dobrze, że pojechałyśmy do Neurologa, bo obydwie odzyskałyśmy humor, a Magdalena jeszcze swoją szybkość :-) w poczekalni w przychodni siedziało wiele osób, wiele z nich miało telefony komórkowe, do kilku Magdalena zdążyła podejść- i zrobić
" hop paluszkiem"- po ekranach dotykowych zszokowanych ludzi, poszłyśmy dalej nawet nie reagując dopiero na schodach Magdalena rozpoczęła monolog-  ten telefon nie był Madzi, nie wolno, go ruszać", to jej regułka moja brzmi trochę inaczej, ale sens podobny. Coraz bardziej mam w nosie brak akceptacji społecznej i szokowania ludzi zachowaniami Magdaleny, staram się tylko być szybka na tyle, żeby czegoś przez przypadek Panna nie zniszczyła. Później pobiegałyśmy trzymając się za ręce po chodnikach i powrót do domu.
A tu szantaż Córki- usiadła na kanapie i rytmicznie odbija się
- chcę bajkę- słyszę
- będzie - tenisówki do przedpokoju/ moje hasło/
Córka zdjęła buty i słyszę
-tup tup- ręce Magdaleny w tenisówkach tupią do sieni/ bo na hasło przedpokój wędrowały do jej pokoju- mamy problem z przyswojeniem tego jednego miejsca w domu/.
Wracam jednak do naszych porannych zajęć, dzięki którym mogłam również zrobić masaż każdego paluszka.
Na początek zrobiłyśmy pastwisko dla Krówki Szymka- krowa była głodna i nie chciała dawać mleka



Później kredki świecowe bambino, temperówki i obrazki- jakie Magdalenka wybrała do pracy, to
już jesienne: owoc śliwki, dynię na Halloween, drzewo jabłoni




metoda, dla każdego obrazka taka sama: po kolei temperowanie jednej kredki- a pyłek rozcierany każdym palcem dłoni- lewa strona prawa ręka, lewa ręka prawa strona kartki i na końcu całe dłonie/ na śliwce/
Kredkami ołówkowymi zaś- kolorowanie i orzechów laskowych i żołędzia, najpierw praca nadgarstka i dłoni przy temperowaniu kredek, bo oczywiście rysiki były zjedzone :-)
Rysowanie również już wychodzi lepiej, zastanawia mnie tylko dlaczego znowu wróciła dwuręczność,
Ćwiczenia ćwiczeniami, ale rysowanie było właśnie najpierw lewa ręka, co na siłę w pierwszym przedszkolu we Wrocku próbowano zmienić- nauczyciel starej daty, prawie się udało, a lewa ręka gdy trzyma dobrze kredkę naprawdę ładnie koloruje, muszę sobie ten temat zapisać do konsultacji w Prodeste we wtorek.
Były tańce, gimastyka, poprowadzona przez Szymka do piosenki Margolci: "Gimnastykuj się codziennie"- świetnie dzieciaki się bawiły. Magdalena uwielbia zabawy z Szymkiem, podobają sie Jej Jego pomysły, ale Szymek ciągnie do Kolegów i Koleżanek poza domem...
Wieczorem terapie na stole- zestawy ćwiczeń najpierw mama, potem mąż jak wrócił z pracy. o 22.00 czytanie bajek i każde z jednym z rodziców zasypia w swoim pokoju.
Idę teraz ja poczytać moją bajkę :Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać...."

2 komentarze:

  1. Super zajęcia ..., Justynkę ostatnio ogarnęło lenistwo jeżeli chodzi o takie zajęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. to kwestia treningu :-) Ja jestem uparta i w jakiś sposób przemycam masaże dłoni i palców:-). Justynka pewnie robi inne rzeczy dobrej niedzieli Mamo dla Was.

    A przy okazji wrócę na chwilkę - zdania, w którym wspomniałam o nauczycielu starej daty- oczywiście przymuszanie do praworęczności, nie było konsultowane ze mną, dla mnie ważne jest by Magdalena jadła v\czy pisała tą rączką, którą Jej wygodnie :-)

    OdpowiedzUsuń