czwartek, 6 września 2012

Idę do szkoły...

Powiedziała Magdalena, rano, gdy Szymek już pojechał do swojej szkoły. Córka ubrana i z plecakiem na plecach, bo gdzie indziej mógłby ów być :-). zadowolona i radosna maszerowała po domu. Widać, że jest trochę zdziwiona tym, ze Szymek już chodzi do szkoły Ona nie. mam nadzieję, ze decyzja będzie szybko. Dziewczyna chce się uczyć, dlatego poranna sytuację wykorzystałam i poprosiłam na lekcje przy stole- PUSy- klocki i obrazki- układałyśmy wyrazy na daną literkę alfabetu- ale tym razem do literki pisanej nie drukowanej- hmm jak na pierwszy raz poszło nam super- logika działa :-)
Teraz na chwilę zasnęła, choć już słyszę otwieranie lodówki, ciekawe co dzisiaj wpadnie w ręce, uciekam sprawdzić bo zaraz będzie do sprzątania cała kuchnia.
Po południu zajęcia we Wrocławiu,a Szymek już kolejny raz wraca sam autobusem ze szkoły :-)

uff- wyjęła pasztetową, żółty ser i jogurt, ale miała już nóż w ręku i smarowała kromkę pasztetem
Samodzielna jest coraz bardziej :-)

5 komentarzy:

  1. Ale jak to tak moze byc w cywilizowanym przeciez kraju, ze dziecko ma obowiazek isc do szkoly i nie ma dla niego szkoly! Oby szybko udalo sie to wszystko zalatwic. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. syn mojej koleżanki jest ciągle bez diagnozy...pierwszy tydzień szkoły, a on w domu. I to w czwartej klasie. Mama czuje się podobnie, jak Ty, Aniu. Walczy, załatwia i trafia na opór

      Usuń
    2. :-( właśnie- cywilizowany kraj, a w naszym : z życia -Szkoła zamawia policję, aby rodzice nie mogli bezpiecznie zaparkować aut przed wejściem głównym do szkoły, aby nauczyciele mięli gdzie parkować- zaraz się okaże że dzieci w szkole są teraz niepotrzebne - Policjantom było po prostu głupio Brawo szkoła w Czernicy

      Usuń
  2. Podpuściłaś mnie tym tytułem...:)
    Nauka w zabawie sama "wchodzi"Małgorzata

    OdpowiedzUsuń