piątek, 21 września 2012

Każdy ma coś swojego :-)

Magdalenka w żywiole - morze i ptactwo-  w piątkowe poranne okienko- karmienie mew i kaczek




Szymek teraz w szkole, po południu wycieczka do parku,  a wczoraj Syn spędzał czas tam gdzie czuje się najlepiej :-)




 Pozdrawiamy  Strażaków z JRG 9 i JRG 3

A co u mnie?
Jeżdżę autem ciągle wpatrzona we wsteczne lusterko, ze strachem hamując, jak zawsze lubiłam jeździć teraz jest to dla mnie hmm- duży stres.
Od kilku dni zastanawiam się co mogę zrobić dla Mamy, aby te chwile życia Jej były szczęśliwe, jednak każdy pomysł po rozmowie z Bratem, okazuje się nietrafiony, niemożliwy... Jutro jedziemy, pomogę choć w domu, a Tato odpocznie. Jestem rozkojarzona - pojechałam dzisiaj do Wrocka załatwić tylko dwie sprawy- druga bardzo ważna- odbiór paszportów- została niezrealizowana- zamyśliłam się i zamiast jechać do miasta, skręciłam na obwodnicę i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nic mi się nie chce- dobrze że choć mam więcej czasu na napisanie artykułów o które mnie poproszono, bo nic mi się nie klei...
Z dobrych wieści :-) paszporty są.
Ale delfinoterapia hmm musi poczekać, mam nadzieję, że do wiosny, może z 1% wystarczy środków.
Dobrego weekendu  i mniej trosk, bo Każdemu coś się dzieje... :-(

2 komentarze:

  1. Głos oddany :)Magda ma niesamowite wsparcie w rodzinie. Dużo sił i optymizmu dla Was! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń