wtorek, 4 września 2012

Kolejny dzień - nie jak co dzień :-)

Po powrocie z Opola  w"Prodeste" jeszcze spacerek

Od rana dzisiaj telefony: gdzie Madzia chodzi do szkoły, na którą umawiamy zajęcia itd. Odpowiedź, gdzie chodzi do szkoły na razie padało - nigdzie- czekamy na dokumenty. Właśnie dzisiaj już odebrane, /dziękujemy Paniom z Poradni za przedterminowe przygotowanie orzeczenia/jutro jedziemy do Starostwa Powiatowego w Oławie i do szkoły, zobaczymy co dalej. Jutro jeszcze raz jedziemy do wydziału paszportowego Pewna Małgosia podpowiedziała mi- wypełnienie jeszcze jednego papieru- przyspieszenie wydania z powodu wyjazdu na turnus.Zobaczymy.
Razem powiesiłyśmy pranie na ogrodzie, sprawiło nam to ogromną frajdę, zrobiłyśmy dla mamy kawę z mlekiem, a dla Madzi kakao, poczytałyśmy globalnie, potuliłyśmy się, zrobiłyśmy terapie na stole.
Jednak każdy telefon, czyli już nie skupienie uwagi na Magdalence, dawały szybko inne efekty:
1. wyjęcie kranu= węża w kuchni ze zlewozmywaka i już gaszenie pożaru- zalane szafki
2. za chwilę wieszane pranie zaczęło wędrować razem z Magdalenką wokół domu, bo Ktoś znowu zadzwonił.
3. gdy byłam na 1min w łazience- umyć zęby- he he z lodówki wystawały już tylko nogi:
a Córeczka pomysłowa- chyba głodna- wyjęła puszkę z kukurydzą, którą zaczęła jeść , ale dopiero gdy rozsypała na blacie- ale łyżeczką :-). Zmieniłyśmy jeszcze płócienne buty, w których najlepiej chodzi się po rosie. Zjedzony obiad i jedziemy po Szymka, miał wg info od Taty przyjechać autobusem pierwszym kursem/ nie przyjechał żadnym- Pani w szkole mimo moich telefonów i rozmowy z Panią Opiekunką w autobusie dopiero przy trzecim kursie się dowiedziałam się, o co chodzi/. Szkoda mi Go bo obiecany autobus się nie spełnił, ale nic straconego- sprawa wyjaśniona. Mam nadzieje, ze jutro już będzie ok.
Poniżej nasza wyprawa po Szymka

w oczekiwaniu na Syna i Brata- Magdalena pożyczyła sobie beagle na spacer. Uczucie wielkiej kluch w gardle, kiedy Syna w autobusie nie było...

Pojechałyśmy w końcu autem po Szymka do szkoły. A tam miła niespodzianka- Kuba Kolega Madzi z zerówki, przyszedł się z Magdalenką przywitać, Madzi zrobiło się bardzo miło, ale potem zamarła- czy przypominała sobie ostatnie chwile w tej szkole, czy dlatego, ze zobaczyła Panią- nie wiem- na końcu ocknęła się i zaczęła machać na pożegnanie. Na osłodę niedomówień- lody.
     A do tematów ważnych opisanych w poprzednim poście dorzucam jeszcze:
1. Ustalenie finansowania zajęć- poniedziałkowych- indywidualnych z Logopedą
2. Miała być jeszcze kontrolna wizyta w Poradni chorób metabolicznych, ale już nie wiem, czy będzie, dzisiaj Mama Jaśka znalazła artykuł- hmm o likwidacji tej dziecięcej placówki....
    Teraz na moment wrócę, do wczorajszego spotkania w Prodeste, zaczynamy dalsze diagnozy.
Spotkanie poprowadziła Młoda pełna wigoru i młodzieżowego szaleństwa Aga/ to określenie w najbardziej pozytywnym znaczeniu- Osoba Młoda jak Ciocia Paulina/ Madzi to odpowiadało i mimo pewnych "niedociągnięć" współpracowała doskonale i była zaangażowana w to co robiła. Jestem dumna z Panienki Magdalenki, mojej Córuni. Wykonała wiele zadań niby ze sobą nie związanych, fiksacje- nie były tym razem- natręctwem, piszę mało, w tym temacie i trochę mało czytelnie, ale poczekam jak "odebrały" poczynania Perełki Panie Terapeutki.
Gra w gry planszowe- tak jak ostatnio w "grzybobranie z obrazkami prawdziwych grzybów, jadalnych i trujących, tez dała efekt. Jedno z pytań dotyczyło- muchomora, który Córka rozpoznała i powiedziała, ze jest trujący i go nie zbieramy.
Wieczorem dla rozrywki, zabawa w Ogrodniczkę, grabienie czym się da trawnika- grabie, to normalka, ale grzebień Goldiego pojawił się w trawniku po raz pierwszy:-)
- co robisz?
- grabię liście !
Było zajadanie malin, skoki na batucie, chodzenie po domu w mamy klapkach- to coś nowego :-), rzucanie obręczami- niby żonglowanie, kąpiel w pianie i dzieci idą spać.
Tato- chodzi coś ostatnio znowu bardzo zamyślony, pracuje bardzo dużo, ale w domu pomaga dzielnie i teraz wieczorem musimy znaleźć czas na omówienie wielu tematów z życia i po prostu spróbujemy choć chwilę porozmawiać -być razem, nie tylko na "telefonie".
Kolejny dzień się kończy, uważam, że doba jest za krótka, aby udało się zrealizować choć najważniejsze zadania.
Dobrego dnia i Dobrej nocy.

P.S.
W tajemnicy powiem Wam, że mamy coraz więcej Gości z różnych stron Świata- Witamy RPA i Australię

4 komentarze:

  1. Ania,może dla Szymka kontaktowa komóreczka?
    Dla "spokojności"?Malgorzata

    OdpowiedzUsuń
  2. na razie nie, ale coś z czasem trzeba będzie- niestety takie czasy :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewni rodzice ze szkoły Józka poprosili o zamontowanie zamka w każdej szafce w kuchni. Wyobraźcie sobie minę montera - myślał, że żartują sobie z niego! Podczas montowania poznał ich syna z autyzmem i pod koniec niczemu już się nie dziwił! Aniu - Twój dzień jest jak cały tydzień u kogoś innego - tyle się dzieje, powodzenia w tych wszystkich sprawach. A w wolnej chwili wrzuć logo z kampanią, do której dołączyłaś: "Na jednym wózku". Ja też chcę na Was zagłosować!

    OdpowiedzUsuń
  4. :) ja też witam RPA i Australię azjatycko.

    OdpowiedzUsuń