sobota, 1 września 2012

Pożegnanie lata i pewne żale...

Jestem smutna, chociaż mogę powiedzieć, ze dzień był raczej udany mimo, że z zaplanowanych rzeczy udało mi się tylko zrealizować dwie, zrobić naleśniki, bo dzieci zignorowały całonocne gotowanie gołąbków taty mimo, że były smaczne i pojechać na Festyn w Czernicy organizowany przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej pod nazwą- Pożegnanie lata z GOPS. Festyn zorganizowany rewelacyjnie, Magdalenka przez ponad dwie godziny bawiła się wspaniale, Szymek też- hmm pojechał z nami, a wrócił prawdziwym Wozem strażackim GBCA ze Strażakami, którzy przez 5 godz. moim Synem się opiekowali, a Szymek z kolei mógł wykazać się wiedzą i opowiadał Koleżankom i Kolegom , o wyposażeniu samochodu i poruszał wiele innych  tematów związanych ze strażą- wrócił do domu  SZCZĘŚLIWY i powiedział- mamo dziękuję, to był najwspanialszy dzień w moim życiu, chętnie i z pasją opowiadając jak spędził te chwile kiedy, po 17-stej wróciłyśmy do domu, choć Magdalenka nie chciała wracać bo akurat przyjechał jej Kolega Kuba autysta- 19 latek, obiecałam, że wrócimy bo w programie było wiele atrakcji właśnie dla Madzi, ale życie potoczyło się innym torem.
A dlaczego wróciłyśmy do domu? Gdyż przez ponad 2 godziny mimo dużej aktywności Córki, nie chciała nic pić i wyjść do toalety. A w domu pierwsze kroki właśnie do łazienki- zakończone dużym siku, po umyciu rąk do kuchni- po picie wypiła za jednym zamachem 400ml kakao, 200 ml herbaty, a za pół godziny jeszcze kolejne 250 ml wody.
A czemu jestem smutna? Bo mimo tego, ze na festynie było wiele Osób niepełnosprawnych, to na Magdalenkę, która ma w sobie wiele empatii i brakuje Jej zahamowań wynikających ze wstydu, hmm czego jeszcze - barier towarzyskich- po prostu lubi tańczyć i bawić się z dziećmi i dorosłymi, to patrzyli na Magdulę jak na kosmitę, bluznę sobie- wybaczcie- cholera jasna- już tego nie dostrzegałam, już było mi dobrze, bo przecież najważniejsze by Księżniczka była zadowolona i szczęśliwa, a jednak to boli, boli tak mocno, że wyć się chce.
Niedawno Bogusia- Mama  pewnego wspaniałego rysownika Józka z Olsztyna na swoim Blogu, poruszyła temat znakowania naszych Dzieci bransoletkami, wypowiedziałam się w tym temacie raz i powtórzę kolejny, to nie nasze dzieci trzeba znakować, tylko to pseudo wykształcone społeczeństwo.
Może Kogoś obrażę- przepraszam, ale sami z czystym sumieniem powiedzcie co wiecie na temat różnych chorób prostych w nazwie, a trudnych w życiu- epilepsja, ADHD, autyzm wczesnodziecięcy, zespół Retta, Zespół AspergeraNiedorozwój ciała modzelowatego czy już wyjątkowo rzadka choroba Józia zespół Bardet- Biedl, podałam najprostsze dostępne definicje na Wikipedii. Choć najwięcej można dowiedzieć się na blogach Rodziców, właśnie Bogusi, uważam, ze jest to jeden z kilku najlepszych blogów o AUTYZMIE
Nawet nie wiecie jak było mi źle, kiedy Madzia podchodziła do równolatków delikatnie chwytała patrząc najpierw w oczy i uśmiechając się- za ręce i chciała tańczyć, a reakcje były różne. To nie wina dzieci, to wina dorosłych, to wina braku edukacji, skoro nawet niektórzy nauczyciele nie wiedza jak się zachowywać i reagować przy Naszych Najcudowniejszych Dzieciach. Co czujemy My Rodzice, często zagubieni, pomiędzy dwoma światami...
Właśnie przypomniało mi się przedstawienie w Operze- o Alicji w krainie czarów, na którym Magdalenka była jedynym dzieckiem reagującym śmiechem, tańcem- życiem, to właśnie do Niej podchodził Królik, który widział sens swojej pracy w tym przedstawieniu. Nie pytajcie co naopowiadały Panie NAUCZYCIELKI o moim mężu i dziecku, dźwięczy mi to do dzisiaj w uszach.
Ale dość, wracam do Madzi- zadowolonej i szczęśliwej na festynie.
Zdjęć niewiele, bo hmm- nie umiem robić ładnych zdjęć :-), ale głównie dlatego, ze bawiłam się
z Magdalenką.
Moja Cudowna Panienka, aktywnie uczestniczyła dzisiaj w wielu konkursach i każdy ukończyła:
Kazali to usiadłam, ale wcale nie miałam ochoty- ok wszystko jasne Córciu 













 tutaj miało być mijanie się, było niewielkie zderzenie :-)
dała sobie świetnie radę, sama ciągnęła mnie do szczudeł, ale nawet nie wiedziałam, że tak się przejęła swoją rolą :-)
skoki w workach płóciennych/ jutowych/, zespołowo- jazda na koniku z "Mamą stadka", w łapaniu
i rzucaniu motylka do siatki, w tańcach z epoki westernów ;-), chodziła po raz pierwszy w życiu na szczudłach- choć szczudlarza królika się bała, ale chodząc na nim, w końcu podała mu rękę, mimo, że wcześniej strzelała do niego z balonu- karabinu. Dużo tańczyła, skakała i oczywiście wypatrzyła huśtawki - huśtała się, lała wodę ze Strażakami, próbowała skakać w dmuchanym zamku, ale bała się
i zeszła.
Częstowała się cukierkami z koszyczka- ha ha rozsypując w koło kilkanaście razy jego zawartość/ śmieję się bo uprzedzałam Dziewczyny, aby przykrywały koszyczek tak aby możliwe wyjecie było tylko jednego cukierka, nie chciały to zbierały.
Rozpisałam się dzisiaj, ale mnie ruszyło...

8 komentarzy:

  1. Smutno sie robi człowiekowi na duszy po przeczytaniu takiego wpisu..:(

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem i narzucają się dalsze pytania- co dalej i jak dalej żyć, w tym nietolerancyjnym narodzie?
    wiem- tak jak do dzisiaj wychodząc na ulicę z podniesioną głową i miłości do Dzieci nie tylko w sercu, ale i na ustach i duszy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mnie zaskoczyłaś, naprawdę lubisz czytać o Józku! hura! dla takich czytelników to aż się chce pisać!
    Ludzie reagujący tępym zdziwieniem na nasze dzieci - to temat rzeka, ja się cieszę, że mam Was wszystkich, wiem, że inni rodzice takich relacji nie mają, choćby internetowych, a jednak bliskich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wzajemnością :-)tak lubię, bo cudownie piszesz, o tym trudnym życiu

      Usuń
  4. Lato jeszcze trwa:)
    Dzieciaczki-powodzenia w szkole,od jutra!Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha Magdalena ma wagary- papiery nie są gotowe :-(, a Szymek - oczywiście idzie :-)
      Dzięki Małgosiu, lato mówisz trwa- ok u nas rzeczywiście dzisiaj nie pada :-)))))

      Usuń
  5. Pozdrawiam Was serdecznie i głupio mi za to nieporozumienie. Niezbyt dobry początek mamy na zawieranie znajomości ;);)

    Życzę sukcesów i wszystkiego dobrego. Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu to mi trochę niewyraźnie na duszy, ale zostawmy to proszę :-) Buziaki dla Mariki, bo sukcesy są i niech nadal trwają :-)
      Tobie sił i wytrwałości :-)

      Usuń