poniedziałek, 3 września 2012

Życie "szalonej Rodzinki"

Wczoraj zasnęłam, przed komputerem, dzisiaj po raz pierwszy nie mam pomysłu na tytuł posta,
a w głowie chaos, dlaczego?
No nie mój pies Goldi, zrobił kolejną dziurę w ogrodzeniu i gania teraz z równie dużym psem Sąsiadów, nie róbcie sobie najpierw ogrodzenia i do tego taniego plastikowego, bo u mnie już tylko łata na łacie w ogrodzeniu, ale nie o tym miałam pisać.
1. Chaos dlatego, że szkoła dla Madzi to temat w próżni, przez ciągły brak dokumentów, nie mogę dokończyć tematu- Dziecko nie może rozpocząć roku szkolnego w nowej szkole, nie ma tu niczyjej winy- przepisy, oczekiwanie zgodnie z terminem, wcześniej urlopy, a wcześniej  stara poradnia, która zwodziła nas tyle lat. było minęło.
2. Drugi to walka z czasem o paszporty i próba realizacji marzeń z delfinoterapią, wiem, że jak temat odłożę do kwietnia przyszłego roku, to może się nie udać owego marzenia zrealizować, choć teraz zbyt mało czasu- na paszporty czeka się miesiąc.
3. Temat okulista w próżni- tylko kontrola- ale jednak- po zmianie lekarza- tzn. Jako, że Magdalena nie ma zeza, musieliśmy poradnię z Najlepszym Okulistą opuścić.
4. Jak ułożyć grafit terapii popołudniowych jak nie ma planu lekcji?
5.Wypełnienie wszelkiej dokumentacji na zimowisko dla Magdalenki do Jarnołtówka- turnus zimowy
6.Kolejny temat omówienie tego ostatniego EEG z Neurologiem i rozmowa o ewentualnych lotach samolotem.
7. Czekam też na informację z Gminy, o zajęciach z SI, na ten rok- miała Magdalena obiecane, na zasadzie - zabierzecie Madzię do innej szkoły z Czernicy, macie szansę na SI- ładnie prawda?
Po co zatrudniać nauczycieli, bądź pracujących szkolić i rozwijać, to koszty lepiej wyrzucić Dziecko, oczywiście wszystko w białych rękawiczkach.
8. Dzisiaj jeszcze wyjazd do "Prodeste na 16,00- do Opola dalsza diagnoza".
9. Oczywiście jeszcze wiele innych tematów z bieżącego życia, tal jak u Każdego z Was- np.: ustawić opłaty za rachunki, znaleźć znane mi książki w bibliotece i poczytać- o "Rodzeństwie bez rywalizacji", czy dokończyć czytać, a zacząć realizować i " Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać.."
10. Szymek właśnie wrócił ze szkoły- trzeba kupić jakiś stolik i krzesło do Jego pokoju i oczywiście buty- bo słabo się wygląda w garniturze i sandałach ;-(.
11. Leki od Homeopaty wreszcie udało mi się podać dzisiaj, zgodnie z wytycznymi. uff
     Dobra chyba wszystko, co do zrobienia wymienione, teraz wracam do wczorajszego dnia i wieczoru. Niedziela przeważnie jest dniem do odpoczywania, ale u nas tak nie jest, zawsze jest coś do zrobienia.
Za nim praca, Córka postanowiła zrobić mi kawę, gdy ja obróciłam się po kubek, kawa z wysokiej szafki wyjęta i już odkręcana, łyżeczka w ręku, ok bez strat udało się nasypać dwie łyżeczki, zaraz sama wyjęła mleko z lodówki odkręciła i hmm, pewnie by trafiła do kubka, gdybym nie asekurowała pudełka, cóż rozlane mleko po szafkach fajnie się sprząta, a dopiero Bogusia sprzątała koktajl malinowy.
Robiliśmy z kolorowego filcu, płyt, i dodatków zwierzaki:







 jako, ze nie jedziemy na festyn do Ratowic- gdzie również będzie Straż Pożarna, Szymek rysuje w domu, zaczął od dinozaurów, ale jakoś mu nie wychodziły/ nazwy wielu dinusiów zna, / zabrał się do swoich ulubionych:
 frosting- ćwiczymy





Magdalena po południu zajęcia na basenie- w końcu koniec wakacji- Tato nawet powiedział, że Magdalenka z przyjemnością ćwiczyła i powtarzała zadania do wykonania, zdziwiony, a jednocześnie zadając sobie pytanie czy mniejsza ilość terapii w wakacje nie spowodowała, że z taką chęcią ćwiczyła- odpoczęła.
Jeszcze wieczorem dzieci, gdy kładłam spać wymyśliły nagle dwie bajki - jednocześnie- doszło do spięcia, ale złagodziłam i  było wesoło na dobranoc.
Magdalena opowiedziała/ nie wiem ska to zna, ja słyszałam to pierwszy raz/:
"Raz wróbelek Elemelek, znalazł kartofelek.
Niezbyt duży, niezbyt mały,
do jedzenia doskonały". :-) Jak opowiada trzeba by na Gwiazdeczkę patrzeć - opowiada całą Sobą.
W tym czasie Szymonek wymyślił i zaczął opowiadać nową bajeczkę: o Pajączku FigluMiglu i przyjaciółce: Osie zwanej Błyskawica bzz bzz, którzy jeszcze z pszczółką i żukiem - o równie czarujących nazwach :-) grali w siatkówkę, piłkę i siatkę zrobił oczywiście pajączek.
Posta pisałam od siódmej rano z doskoku, biegam, teraz już czas wyruszać w drogę
Trzymajcie za nas kciuki :-)
P.S. Szymek zapamiętał w szkole dzisiaj wszystkie informacje i sumiennie je przekazał, a to plan lekcji, a to wyjazdy i powroty autobusu, a to "naklejka z imieniem" itd.
Syn ZUCH.
a "Szalona Rodzinka"- napis na spojlerze mojego auta właśnie zmył deszcz- namalujemy :-)

2 komentarze:

  1. Życzę powodzenia w tych codziennych zmaganiach z przeciwnościami losu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, a dla Ciebie 13 -spełnienia "Tego Marzenia"= podróży już we wrześniu :-)

      Usuń