wtorek, 30 października 2012

Mimo chłodu...

Niskiej temperatury, krótkiego dnia, małej ilości słońca znajdujemy radosne oznaki tej jesieni.
Cóż to jest?
To gawrony, które przyleciały z dalekiej północy w połowie października. Ptaki żyjące stadnie, stadnie żerujące na polach, stadnie dokonujące lotów na miejsca również noclegowe- wysokie
i wielkie drzewa np.: w Parku Szczytnickim we Wrocławiu. Obrazki z życia tych ptaków wyzwalają w Magduli tyle radości i śmiechu, że zdecydowałam napisać Wam, o tym, mimo iż nie posiadam żadnego zdjęcia.
Pogoda jednak daje też większe znużenie i zmęczenie dlatego dzisiaj po powrocie ze szkoły Panienka spała 2 godziny, wstała w doskonałym humorze i zadowolona szybko ubrała się i gotowa już była do wyjazdu do Prodeste- do Opola- po nowe wskazówki i wytyczne do terapii.
Znalazła tez chwilkę na jazdę na rowerze

rower stacjonarny to tez niezła gimnastyka

A na koniec o bardzo wychowawczym postępowaniu mamy- hmmm. Świadoma tego, ze przy dzieciach nie rozmawia się
o dzieciach, zrobiłam wyjątek- po powrocie Chłopaków
z wycieczki do Kudowy- opowiedziałam o Magdaleny wyczynach z makijażem- Córka w ciągu 30 s postanowiła zademonstrować Tacie...
nie było to już tak precyzyjne ;-)




a na pytanie mamy- jak to zmyjesz Słoneczko?
Córka z radością złapała szczoteczkę do rąk i zawziętą miną tarła brew ;-)

oczywiście skończyło się: Mama umyj

4 komentarze:

  1. No,jak dla Taty ,to krzaczaste:))Zmywanie szczotką-mnie zabolało:)))
    Rower w domu wydaje się b. duży.
    Pozdrawiam-Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  2. a jakże bolało :-( tak rower jest duży, ale już nie muszę korygować kierownicy przy rozwiązaniu stacjonarnym

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. dziękuję i wzajemnie :-) trzymając kciuki za Was Kochani

      Usuń