piątek, 30 listopada 2012

Ooooo, znowu piątek?

Dzieje się oj dzieje, Madzia dużymi krokami idzie do przodu, a ja każdą chwilę wykorzystuję na sen, zawsze wiedziałam, że niedźwiedzie muszą spać do wiosny ;-).
Kilka dialogów w drodze:
gdy pada deszcz- nie ma już skoków, pisków- tylko jasno i wyraźnie Madzia mówi:
- idzie pani  z czerwonym parasolem,
- idzie pan  z czarnym parasolem-gdzie pytam?- tam, pan ma złożony parasol.
Spostrzegawcza Panienka była zawsze, ale teraz jasno i wyraźnie mówi o rzeczach widzianych za oknem auta:
- o traktor orze ziemię
- tam jedzie niebieski traktor
codziennie przejeżdżamy obok rzeczki, gęsto porośniętej sitowiem, w której mieszkają łabędzie- Księżniczka zawsze sprawdza, czy są i co robią, a potem pozdrawia je. Niestety nie ma jak tam zatrzymać samochodu i bezpiecznie do nich podejść, a ciągle wraca temat ich karmienia.
Dzisiaj po zajęciach szkolnych- szczęśliwa i radosna Córka woła: jedziemy do Ali,
- nie do Ali, Kochanie, dzisiaj piątek
-Ala  w czwartek,
- a dzisiaj jaki jest dzień?
- dzisiaj piątek, jedziemy do Moni na zajęcia/ i dalej Córka/- jakie zajęcia?/ pytanie zadała cała sobą
i do siebie :-)
Zdania są proste, ale i złożone pojawia się dialog !!!
W szkole Pani też po zebraniu, powiedziała o mocnych stronach Madzi, o jej pamięci, o szybkim uczeniu się wierszy i piosenek, o czynnym braniu udziału w lekcjach, mimo, że mowa jest cicha Magdalenka na lekcjach jest aktywna, ma dużą wiedzę mimo tylu utrudnień,wynikających z chorób radzi sobie, ale też szybko się rozprasza.
Wiadomo szybko się rozprasza, dużo bodźców z zewnątrz -koncentruje się na krótko, ale "naprowadzana" koncentruje się ponownie.
Magdalenka jest Osóbką, której nie da się nie lubić, nie kochać/ chyba, że Ktoś w ogóle nie kocha dzieci, albo kocha tylko siebie/. W szkole też to widać, wiele razy, mąż też to zauważył, że Magdulę znają wszyscy i witają się, i co ważne Magdalenka widzi dzieci i młodzież nie tylko Dorosłych !!!
Na pytanie: czy będziesz Madziu w szkole w poniedziałek- tak odpowiada, przytulając koleżankę
z ławki i uśmiechnięta wychodzi, przybijając piątkę z każdym dzieckiem.
Mogłabym pisać wiele, ale może coś zostawię na później ;-)
pozdrawiam Was
i ewentualne oddanie głosu pozostawiam do Waszej decyzji, udanego weekendu.
Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku
Jutro jedziemy do moich Rodziców





czwartek, 29 listopada 2012

Zbyt długi post? ;-)

Tak dużo się dzieje, że nie wiem od czego zacząć, chyba od tego, że wena poszła spać do wiosny ;-)
Zacznę od końca- samochód pomalowany i skakanie po kałużach, to jedyne zabawy do jakich jestem zdolna w swej ponurej osobowości, stąd wspomniałam Wam wczoraj, że miło było widzieć uśmiechniętych tatusiów i ich synów patrzących na nasze pomalowane autko- zawsze uważałam,
że mężczyźni mają więcej z dziecka i mogą być nimi przez całe życie, nawet zabawki kupują przeważnie dla siebie, bo synowie nie zawsze chcą bawić się kolejkami, czy zdalnie sterowanymi autkami ;-)
Dzieciom tez nastrój udzielił się i machając pozdrawialiśmy mijanych po drodze na chodnikach,
czy w autach ludzi- ha ha nie wszyscy dali się ponieść naszemu nastrojowi, winię za to pogodę ;-)
Magdalenka miała tak doskonały humor, że śmiała się i śpiewała,  a w drodze powrotnej nagle
nie było korków, wszystko poukładało się zgrabnie, a wcześniej Magdalenka na terapiach Masgutowej nawet zasnęła.


Zajęcia z arteterapii udało się tak ustawić, aby Szymon też miał swoje indywidualne, o które wiele razy mnie prosił, dały Synowi wiele radości, a przy okazji nauczyliśmy się nowych technik pracy, które Szymek chce wykorzystać przy wykonywaniu kartek świątecznych dla Strażaków.
Jako, że mam przekroczone 1GB w zajmowanej powierzchni na Google, nie mogę w tej chwili podłączać zdjęć, buu muszę zrobić porządki w starych albumach w picasie, a teraz w drogę po Dzieci
i dalej Wrocek

środa, 28 listopada 2012

Informacja ;-)

Kochani dzień minął intensywnie, Mąż wyjechał stąd mam więcej przez 1,5 dnia zajęć,
ale jak nie padnę z dziećmi obiecuję wpis, bo działo się wiele i na szczęście obyło się bez spięć.
A przy okazji przez to, że miałam chandrę, mimo, że tylko czerwoną farbę, pomalowałam auto
i od razu zrobiło mi się lepiej, szczególnie, że wielu Młodych tatusiów ;-) i Ich synkowie
uśmiechali się jak widzieli nasze auto, jest szansa że będzie więcej pomalowanych samochodów ;-) choć Młode mamy nie patrzyły przychylnie ;-) ha ha ha

poniedziałek, 26 listopada 2012

Różne emocje

Emocje- temat rzeka, gdy są dobre potrafimy się cieszyć i przejść nad nimi do porządku dziennego, ale ile razy zdarza się, że jednak daliśmy się ponieść złości bezsilności i krzyczymy?  Później tego żałujemy, ale jednak zdarzają się te porażki. Tu nie pomogą czytane książki, ani czytanie różnych artykułów. Tutaj trzeba wykazać się silną wolą, ogromną wiedzą psychologiczną- znajomością siebie? Czym jeszcze? Powtórzę bycie Rodzicem to najtrudniejszy zawód :-()
"Łatwo powiedzieć, to ty decydujesz jak się zachowasz", wiem o tym dlatego tak bardzo boli
w środku, jak jednak przegram - wracam nadal do naszego powrotu z zajęć, w ubiegłym tygodniu, gdzie wszyscy krzyczeliśmy na siebie z dziećmi, gdzie potem płakaliśmy, aż w końcu mama zatrzymała samochód i poszczypanego Szymka razem z fotelikiem przesadziła do przodu. Jazda
w korku, zmęczenie, późny wieczór, bezsilność, nie ta piosenka -była początkiem rozterek... Dzisiaj dzieci już o tym nie pamiętają, a mnie ciągle gryzie jak to wszystko rozwiązać, na helikopter mnie nie stać, z zajęć- zrezygnować najprościej, ale jak? skoro Magdalena je uwielbia, jak również Osoby z którymi się uczy. Jak z nich zrezygnuję, więcej będę jeszcze musiała robić ja-
ale uwierzcie ja chciałabym być matką dla swoich dzieci nie tylko terapeutą. Z drugiej strony zajęcia
nie mają sensu skoro w drodze do domu był taki stres :-(, korków nie ominę, bo to godziny szczytu, terminu zajęć nie zmienię, bo nie mam na niego wpływu, Madzia w końcu chodzi do szkoły, właśnie chodzi do szkoły, gdzie ciągły brak trzeciej osoby do pomocy, nakręca Madzię tak, że nie jest w stanie, nawet na 5 min zasnąć po obiedzie, a ta drzemka była cenna, bo Magdalenkę wyciszała
i dawała ten cudny uśmiech zadowolenia.
Częściowe rozwiązanie jest Szymek będzie chodził na dodatkowe zajęcia nauki języka angielskiego- ale nie zawsze tato będzie mógł Go odebrać z świetlicy, hmm wiecie co zagram
w tego totka, może wygram choć "troszki kaski" na Opiekunkę dla Syna. Wiem, że nie jest to tylko nasz problem wielu Rodziców walczy w swoim życiu nie tylko o dobro dla chorego Dziecka,
ale właśnie to drugie= pierwsze zdrowe dziecko jest tak samo ważne, tyle samo czasu winniśmy poświęcać- rodzeństwu. Podobało mi się stwierdzenie Szymka, gdy miał 3 lata powiedział: mama ty powinnaś mieć klony, bo ja będę miał tyle żon najlepiej pięć: do sprzątania,
do gotowania, dla Madzi, dla Mnie i do  "zalegania"
dobrego dnia idę się sklonować ;-)

a przy okazji przypomnę nieśmiało o trwającym do 15,12 konkursie blogów w kampanii " na jednym wózku"- prosząc o Wasze głosy na bloga Magduli i Inne Blogi- poczytajcie o Nas :-)

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku

niedziela, 25 listopada 2012

Od innej strony...

Bogusia na swoim blogu zadała pytanie Jak pomóc rodzicowi...?/ warto poczytać. Sama się tam wpisałam, i opisałam, jak niedawno czułam się kompletnie bezsilna nie mając pojęcia co zrobić, żeby moje dzieci nie walczyły ze sobą w aucie, gdy już po ciemku wracaliśmy z zajęć. Wiem,
że jazda w korkach i zajęcia zmęczyły nas wszystkich..., ale wracam do tematu. Po przeczytaniu posta jw. uświadomiłam sobie coś jeszcze, niedawno zdarzyło mi się usłyszeć pytanie -czy mogę pani pomóc? Co prawda w zupełnie innej sytuacji- gdy polerowałam autko z farb plakatowych/
bo tych deszcz, ani solidne mycie nie zmyło z auta/ w oczekiwaniu na Madzię- kierowca VW,
aż zawrócił "widząc moją przegraną walkę" z plakatówkami ;-)
Wiecie jak zareagowałam- zatkało mnie na dobrych parę sekund- nie wiem czy Panu odpowiedziałam- nie dziękuję, poradzę sobie, ale nie zrażony moim zachowaniem- podpowiedział mi, czym te resztki farb mogę zmyć bez uszczerbku dla lakieru. Oczywiście środka nie udało mi się kupić do dzisiaj,
ale pamiętam nazwę ;-).
Jednak w tym wszystkim jest coś dziwnego- moje kompletne zaskoczenie, chyba też blokada przed pomocą- w końcu zawsze muszę radzić sobie sama.
Na koniec jeszcze raz zachęcam Was do przeczytania posta na blogu Bogusi  http://autyzmdzienpodniu.blogspot.com/2012/11/dzien-250.html i komentarzy :-)
Pozdrawiam serdecznie i udanej nocy życzę
mama cudownych dzieci, czasami bezsilna
ps. auto łatwiej pomalować niż domyć,mimo posiadanego tylko czerwonego koloru ;-)



czwartek, 22 listopada 2012

Z życia Magdalenki

Po obiedzie  Magdalenki, mama woła psa:
- Goldi zrób porządek/ pod stołem/,
a Magdalena:
- Goldi odkurzacz i sprzątasz.
Późnym popołudniem po powrocie z terapii we Wrocławiu, rodzice chwilę rozmawiają
w kuchni, przygotowując posiłek, Szymek na górze u siebie odrabia lekcje, a.........
Magdalena śmieje się z łazienki, już wiadomo, że Córka wymyśliła coś nowego...
- co tym razem mówią do siebie rodzice pędząc do łazienki..., nie umiemy być w takich momentach źli, każdy taki pomysł rozbraja nas i powoduje śmiech, cóż niepedagogiczne...
Zdolna prawda :-), prawie pod sufit dokonała zdobień
Dzisiaj padło na krem w tubce/ po perfumach, po paście do zębów,po szamponach, po kremie
do golenia, po żelu- po goleniu, po kremie do stóp, po..../, który posłużył do zdobienia ścian, lustra, umywalki, szafki, podłogi, umywalki - taka mała tubka, a tyle zdobienia ;-)

a przy okazji widzicie, jak wysoko stoją niebezpieczne środki...

Dobrego wieczoru życzymy, rodzinka Amulecika ;-) idzie spać, za mało słońca do życia

środa, 21 listopada 2012

Smaki dzieciństwa ;-)

Temat może mało związany z życiem Magdalenki, ale smak syropu, jaki przepisała mi lekarka- wart jest posta.

 Sam wygląd butelki, już wzbudził moje podejrzenie ;-) nie zgadniecie jaki to smak he he- dzisiaj ten syrop nazywa się straszliwie skompilowanie,  więc oszczędzę Wam łamania języka ;-)
Tak to gorzki, mdły o nieprzyjemnym zapachu Guajazyl - pamiętacie?

Dzielnie jednak ów stosuję, bo w końcu chcę być zdrowa :-)

A teraz może coś milszego, pamiętacie gotowane skondensowane mleko, przypalony garczek i wafel?
tak to andrut, piszinger - nie dawno udało nam się ów słodki smak odnaleźć w jednym ze sklepów i teraz nasze łakomstwo nie zna granic, straszne dorośli z dziećmi niemalże na wyścigi zajadają kaloryczne wafle.




Z takich smaków z dzieciństwa udało się odnaleźć w ostatnim czasie jeszcze jeden- mleczne i pomarańczowe groszki wtedy, dzisiaj, tak smakują pomarańczowe michałki.

Życząc dobrego i słodkiego dnia uciekam do zajęć, teraz porządki
i obiad, na 13.00 po Magdulę i od razu z Oławy, zabierając po drodze Szymka na zajęcia do Wrocławia- dzisiaj do 17,00- obiad zabieram ze sobą, Madzia zje na miejscu przed popołudniowymi zajęciami.

wtorek, 20 listopada 2012

Krótko...

Witajcie wybaczcie, że kolejny dzień nie piszę, ale antybiotyk się skończył, a ja dalej chora, pogoda dobija, zajęć wiele i w tajemnicy powiem Wam, że Rodzice z grupy Razem Łatwiej spotykają się,
 bo podjęliśmy ważną decyzję, ale o tym później jak załatwimy sprawy do końca, teraz tylko króciutko przygotowujemy my rodzice przedstawienie " Czerwony kapturek" dla naszych Dzieci z okazji zbliżającego się Św. Mikołaja. Mąż wykaże się znowu aktorsko :-), tym razem w roli Gajowego :-)
pozdrawiam i do moich Aniołków wracam.

niedziela, 18 listopada 2012

Dzień dobry :-( już niedziela

U nas dzień minął jak na bombie, ale teraz jest lepiej tato z Dziećmi na basenie, a to lepiej ......... hmm dzieje się tyle zła wokół nas. Kochani post miał być o "wystarczająco dobrych rodzicach",
ale wydarzenia jakie rozegrały się dzisiaj u sąsiadów uniemożliwiają spokojne pisanie. Wybaczcie muszę pomóc Innym, którzy dzisiaj potrzebują mnie bardziej. Na szczęście moja Rodzina
nic nie widziała i wszystko wydarzyło się 5 min, po tym jak wyjechali z osiedla.
Wam Kochani Czytelnicy dobrego wieczoru i nocy

sobota, 17 listopada 2012

Już sobota :-)

Aniołki rzeczywiście pospały aż do 7,00 :-) i od rana praca Szymek ćwiczy pisanie i czytanie,
a z Madzią tato ćwiczył poranny zestaw sekwencji wg wytycznych z Prodeste, mama jak automat zawędrowała do kuchni przygotowywać śniadanie.
Po śniadaniu szybciutko poranna toaleta i tańce połamańce przy muzyce z lat 60-tych dwudziestego wieku.
Zdążyliśmy zrobić dzisiaj zadanie: jogurt+ masaż + pies;
na czym polegało:
1.najpierw Madzia dostała w kubeczku gesty jogurt, który wypiła przez słomkę- trudne uwierzcie- trzeba było mocno wciągać ;-)
2. Zabawa- ciepło zimo- polegała na masowaniu dłoni i stóp na "poduszeczkach" zimnym jogurtem, który właśnie oblizywał Goldi swoim cieplutkim szorstkim językiem.
zabawa podobała się bardzie psu niż Magduli, trzeba było zobaczyć Córki minę nie w chwili masażu jogurtem, ale właśnie oblizywania stóp i rąk- od razu ręce i stopy trzeba było umyć :-)
Wiem, że mam dziwne pomysły, ale uwierzcie każda taka zabawa, to pobudzanie receptorów w mózgu i powstawanie nowych połączeń- jakby to powiedziała Aga mama Frania i Natki- to wpływ Ciotki Koryny :-)- zgadza się właśnie u Koryny szkoliłam się z arteterapii :-)
Godz. 11,00 Madzia i Tato zameldowali się na muzykoterapii- na której Magdalenka wykonywała zadania jak należy- pochwała kolejna w tym tygodniu, prace w domu dalsze sekwencje i zadania
z mamą - hmm powiem tak tak motywacją jest dużo cukierków, zadania wykonuje się szybko i sprawnie.
Teraz leniwie każdy z nas spędza czas ;-) Szymek poszedł w odwiedziny do Znajomych, Madzia wybrała sobie bajki- kucyki ze wzgórza, ja melduję Wam co się u nas dzieje :-), a tato może, nie tak widowiskowo  :-) jak Sznupcia, ale też smacznie gotuje obiad.
Pozdrawiamy życząc dobrej soboty :-)
Aniołki :-)

piątek, 16 listopada 2012

Dzień dobry już piątek :-)

Mimo mroźnego poranka Wszystkim Dzień dobry i dobrego dnia życzymy.
A przy okazji, aby więcej Osób mogło nas poznać utworzyłam stronkę na Facebook odsyłającą właśnie do bloga: MagdalenaIJejZycie
zapraszamy do polubienia strony :-)
Jakie plany na dzisiaj?

u Dzieci szkoła i potem terapie Magdalenki z SI- z naszym Zawodowcem, po południu spacer i wspólne zabawy w domu
wieczorem Magdalenka i ja wyjazd do dr Bross
u mnie- dbać o swoje zdrowie
a Tato- praca i wizyta u lekarza- mamy następnego chorego - buuuu

dla Was wiele radości, zdrowia, zadowolenia i szczęścia nie tylko na dzisiejszy dzień :-)
 przy okazji przypomnimy się i o głosik prosimy:
Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku

Dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy :-)

a tutaj możecie poznać Inne Cudowne Dzieci i blogi, które biorą udział w kampanii " Na jednym wózku" organizowanej przez Fundację "Promyk Słońca"

środa, 14 listopada 2012

Madzia, rower i.....

Magdalena jak Wam wspominałam ma wiele terapii i cykl dnia jest dość intensywny, bo ćwiczymy też wiele w domu, ale są chwile gdzie Córka sama szuka sobie zajęć- a to karmienie lalek, a to bardzo głośne słuchanie muzyki i układanie zabaw do tekstu piosenki - jak np.: marsz lalek
i misów- zawsze tańczą z Madzią.
Choć niezmiennie jest skakanie na batucie, kołysanie na desce przy oglądaniu Uszatka czy innej bajki, którą Córka sobie wybierze, ostatnio dzięki podstawce- mamy rower stacjonarny i ów też wykorzystywany jest namiętnie przez Dzieci, nie tylko przy oglądaniu bajek, ale przed wyjściem



niedziela, 11 listopada 2012

Nasz dzień wolności...

Mamo dzisiaj jest święto -powiedział Szymon.
Tak Synu, dlatego ten wyjątkowy dzień spędzimy inaczej, odpowiedziała mama.
Tato przygotował flagę- popatrzył i powiedział- obiecuję,
że już w przyszłym roku będzie, 
to prawdziwa flaga, a nie bandera i poszedł powiesić flagę przed domem, a dzieci: Szymek grał Polska Biało Czerwoni, a Magdula śpiewała :-) i tak zaczął się ten dzień.
Msza święta, hmm dzisiaj tylko dwa razy Magdula okazała zniecierpliwienie, była dzielna. :-)

Co prawda wybieraliśmy się tak długo, że na główne uroczystości w Rynku we Wrocławiu nie zdążyliśmy, parada też nas minęła. Jednak nie szkodzi, trafiliśmy do Kościoła Garnizonowego, gdzie słuchaliśmy pieśni patriotycznych. Później spacerowaliśmy po rynku i udało nam się odnaleźć wreszcie Strażaków- Pożarków..., a ostatecznie trafiliśmy tam, gdzie kiedyś Brata i mnie zabrała Mama, do wrocławskiej Rotundy - pokazaliśmy Dzieciom- Panoramę Racławicką....

Spotkaliśmy Siostrę Katarzynę- więc Magdalena, nie dała się uspokoić póki z Siostrą się nie przywitała i nie ucałowała krzyża zawieszonego na piersi Zakonnicy, większość czasu zresztą Madziula spędziła na oglądaniu obrazu właśnie z Siostrą, a gdy była znudzona jak zwykle zawołała : "mama siku"- po co uczyć się nowych słów- skoro zawsze na te dwa wszyscy stają do pionu i robią
co Madzia chce- czyli wychodzą z danego miejsca- za chwilę usłyszałam- "mamo ściema"
i dzisiaj tak było kilka razy, ale już podczas pobytu w Ratowicach.

Auto zaparkowane możemy ruszać do rynku- przez park Słowackiego


piątek, 9 listopada 2012

Wagary

Dzisiaj świadomie i celowo nie zawiozłam Magdalenki do szkoły. Dlaczego?
Pani Ewa  jest chora- Nauczycielka, znowu nie ma drugiej Pomocy do Naszych Energicznych Dzieci,
 z tego wszystkiego Magdalena jest nakręcona i pobudzona, podobno nie zgłasza potrzeb fizjologicznych. Cóż pobudzona jest, bo klasa nie jest przystosowana dla Autystów, jest tam ruch
i zamieszanie- dlatego codziennie na stole mama robi terapię taktylną wg Masgutowej, potrzeby zgłasza jak najbardziej, tylko trzeba słuchać dziecka i zapewnić odrobinę ciszy i "pewności siebie". Mam tylko nadzieję, że te chwilowe problemy szkolne nie wpłyną na cofanie w rozwoju i blokowanie ponowne dziecka...
Okazało się, ze jak każda szkoła z zewnątrz ma dobre opinie, to w środku widać niedociągnięcia- wynikające może nie ze złej woli ludzi, ale z prozy życia- pewnych tematów nie można rozwiązać,
bo nie ma na to pieniędzy... trochę to przerażające nie uważacie?
Wracam do Panienki- teraz ma chwilkę przerwy - 40 min pracy przy stole zrealizowane teraz nagroda- jeden uszatek i wracamy do terapii na stole, obiad i wyjazd do naszego Zawodowca z SI:-)
Pozdrawiamy radośnie - w końcu to piątek i jest ciepło- jak na listopad :-)

Łatwiejsze zadania tez przy stole były :
 Jak SI, to kołderka, piłka i docisk ;-)
 Jak Ogrodniczka- to porządki w ogrodzie

 Jak Strażak to akcja:


czwartek, 8 listopada 2012

Podziękowania za 1%

Kochani listy z wykazami kwot i nazw subkont wreszcie dotarły 
do Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju Ochrony Zdrowia 
i Pracownicy pilnie pracują nad rozpisywaniem kwoty na poszczególne subkonta. My już dzisiaj możemy Wam podziękować, że zechcieliście pomóc nam zapewnić środki na leczenie i rehabilitację, że zechcieliście o Madzi pamiętać 
i wesprzeć nas w naszej walce o samodzielność 
i rozwój najcudowniejszej Córki, przekazując na AMULET ten 1 %
Nawet nie wiecie, jak miło, gdy czytasz listę darczyńców i są niezmiennie od wielu lat z nami Osoby- twarze- Ludzie, których znamy, ale też są nowe Osoby to takie cudowne i wzruszające
DZIĘKUJEMY

Marzenie o delfinoterapii pozostanie marzeniem, albo inaczej zmobilizuję się do większych poszukiwań, a na razie cieszymy się, że nie musimy przerywać terapii, które pomagają
 Dziękujemy

środa, 7 listopada 2012

Miła niespodzianka- wyróżnienie

Miła niespodzianka i zaskoczenie w dniu dzisiejszym, kiedy z Magdaleną krążyłyśmy jeszcze po Wrocławiu
otrzymałyśmy właśnie poniższe ;-) wyróżnienie, za które dziękuję. 
haa haa łańcuszek blogowy :-)

A oto zasady:
 ,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."
  

Oto wyróżnienie od  Sznupkowie- w podróży życia, "za dobrą robotę", czyli po prostu za Magdalenkę :-D


[...] Jeżeli chcecie się przekonać, ile energii ma w sobie ta dziewczyna i jak łatwo ją pokochać [...]

Pytania jakie otrzymałam :
1, O czym myślisz jak się budzisz?
szczerze -o niczym- idę do kuchni i działam jak automat
2 Co robiłaś 20 lat temu o tej porze?
hmm Studiowałam :-) i bawiłam się
3 Wolisz banana czy jabłko?
jabłko
4 Jaki kolor dominuje w twojej szafie?
fi
olet i czerń, ale uwielbiam czerwień
5 Gdybyś dostała 10zl co byś sobie kupiła w cukierni?
ha ha za mało te 10 zł
6 Jaka była twoja ulubiona zabawa podwórkowa?
jazda na rowerze i podchody
7 Czy poznałaś swojego księcia z bajki?
tak
8 Co najczęsciej oglądasz w TV?
nie oglądam
9 Co leży u ciebie na stoliku przy łóżku?
książka
10 Czy rodzice często stawiali cię do kąta?
nigdy
11 Za czym/kim tęsknisz?
Za idealnym światem, gdzie ludzie nie krzywdzą się i każdy wykonuje swoje obowiązki uczciwie i szczerze/ to w kontekście tego co dzieje się w naszym kraju/
a dla Siebie- za szumem Bałtyku


Kogo ja postanowiłam wyróżnić? i tu pojawia się dylemat, uff częściowo rozwiązany przez narzucone zasady, bo blogów, które chciałabym wyróżnić jest wiele, ale te maja już swoich stałych Czytelników- widać po wyświetleniu ilości wejść :-)
Na początek będzie to Mały Adaś, - cudowny uśmiechnięty Mały Chłopiec, Mama Adasia bloga prowadzi 
od września tego roku, długo wahała się czy ów pisać, ale odważna decyzja zapadła- i to jest ta "dobra robota"
Teraz będą Blogi o Cudownych Dzieciach i "dobrej robocie" jaką podejmują Rodzice w walce o zdrowie- takich blogów jest wiele, dlatego wspierajmy się wzajemnie, 
Nasz mały Aspi- to Kamil
Aspik Jasiek
Pszczółka Maja
Emilka
Wojtuś
Igunia
Martynka
Madzia R
Roksanka
Pan Tadeusz i Inni

Przepraszam, ze nie wpisałam Wszystkich Dzielnych Rodziców, "za dobrą robotę" wiem, że jest Was wielu, mogłam tylko 11. :-(

Teraz pytania dla Was/ odpowiedzi, proszę wpisywać w komentarzach/ :-)
1. Co czytasz swojemu Dziecku na dobranoc?
2. Co Chciałabyś/ Chciałbyś zmienić/?
3. Podaj trzy najważniejsze rzeczy dla Ciebie?
4. Co ostatnio oglądałeś w kinie/ telewizji/
5. Co Chciałabyś/ Chcialbyś/ zobaczyć- zwiedzić?
6. Jaką potrawę lubisz najbardziej?
7. Co lubi robić Twoje Dziecko?
8. Gdzie lubisz odpoczywać?
9. Gdzie lubisz spacerować?
10. Jaki kolor to Twój ulubiony?
11. Za Kim/ Czym tęsknisz?/powtórzę /

wtorek, 6 listopada 2012

Wolne popołudnie i ułuda szczęścia..

Postanowiłyśmy wykorzystać na odwiedziny Trusi u P. Gospodyni, po zakupie dwóch dużych marchewek- za 0,25 zł udałyśmy się na błotniste podwórko, w końcu mieszkamy na wsi ;-)
Magdalena dużo dzisiaj opowiadała o kotach, kurach, kaczkach i właśnie króliku, ale za nim to:
Kiedy P. Gospodyni zapytała Madzię skąd wraca:
- ze szkoły,
- i jak było?
- źle
- dlaczego?
- bo były tam Koleżanki, a Pani nie była dla mnie.
Pozostawię, to bez komentarza
Popołudnie oczywiście wolne pozornie bo sekwencje i terapie mamy też do realizacji w domu, co zrobiłyśmy po prostu wcześniej, a teraz Dzieci oglądają " Mustanga"

a wcześniej w szkole:
P. Beata- Madziu, jak nazywa się królik do którego jedziesz?
Magdalenka- Trusia

A teraz szaleństwo dnia ;-) Rano poprosiłam męża by kupił może kupon w totka, wygrać nie wygramy, ale może...;-) udzieliło mi szaleństwo, od kilku dni prowadzonych rozmów- typu co by było gdyby wygrał choć cząstkę tego...

Mąż krótko- a co to u nas zmieni?

Tak ma rację zdrowia i miłości, i szczęścia nie kupi się za żadne pieniądze.
Ale mimo wszystko trochę problemów, by to rozwiązało, nie musielibyśmy martwić się o środki
na rehabilitację, byłaby delfinoterapia, moglibyśmy poszukać innych leków, może polecieć do USA - do Kalifornii do Kliniki pewnego dr Sankara :-)- Neurologa/ pozdrawiamy Doktorze i Pańską Rodzinę również/, moglibyśmy pomóc Innym Dzieciom,  może jest kuracja, która poprawiłaby stan zdrowia moich Rodziców, moglibyśmy spłacić długi, mieć na rachunki, czyli po prostu na konsumpcję i zakup rzeczy zbędnych jak np.: lampy do domu, czy meble, choć żarówki przez te 12 lat były i pewnie następne lata będą, ważnym jest po prostu , że świecą, może byłaby Opiekunka i Osoba pomagająca w domu, może jest wiele...
Zdrowia i szczęścia nie kupię, dlatego do kolektury nie dotarłam...

Życząc Wam zdrowia i szczęścia i wielkiej wygranej :-)
odarta ze złudzeń Matka Cudownych Dzieci i żona swojego męża

poniedziałek, 5 listopada 2012

Tęsknimy za...

Magdula ma swoją kolejna ulubioną zabawę- sprawdzanie obecności w domu.
Bierze dużą książkę- cienką w twardej oprawie, przypominającą dziennik i czyta ;-)
- Tato Anioła- Córka
- obecny- tato
- minus-/ wstawiony do dziennika/
- dlaczego, przecież jestem?- tato
- Mama Anioła- Córka czyta
- jestem- mama
- plusik-/ wstawiony do dziennika/
- Szymek Anioła-  Córka
- jestem- Syn
- plusik/ jak poprzednio- wstawiony w dziennik
- Paulina Anioła?- czyta Córka
- Kochanie Cioci nie ma i Ciocia nazywa się Inaczej jak My.
Ciociu Paulinko jesteś członkiem naszej rodziny, a z zachowania Córki jasno wynika, że tęskni, tak jak my.
Z Ciocią rozmawiałam wieczorkiem- niestety Koszalin daleko a i plany turnusowe Cioci- Terapeutki na listopad spore...
Druga sprawa - wiecie dlaczego tato dostał minusa?
;-)
My Aniołki pozdrawiamy, teraz do zajęć domowych i terapii  wracamy, gdyż dopiero do domku przyjechaliśmy

uzupełnienie w dniu 6,11.
Paulinka połączyła się z nami przez skype, Magdalena była zdziwiona, ze widzi i słyszy Ciocię "przez komputer" i trochę jej to nie pasowało, ale w końcu sprawdziła skróconą obecność
- Paulinka Anioła?
- obecna- mówi Ciocia
- minus- Magdalenka woła i w śmiech

tak - użyty inny wyraz niż oczekiwany- jestem ;-) Pozdrawiamy Ciociu i czekamy :-) za rozmowę dzisiaj dziękujemy :-)

niedziela, 4 listopada 2012

Mama chodź....

Mama chodź do Pana Księdza- po opłatek- powiedziała Magdalenka. I tym zdaniem wskoczyła na temat rozmyślań mamy- jak przygotować Księżniczkę do Komunii św., jak świadomość funkcjonuje
w sferach duchowych? ;-) Modlitwy Magdula zna, opłatek/ jako ciastko ;-)/ zajada, ale nie, o to tu chyba chodzi... prawda? Stąd rozmyślania...
Teraz pojechała z Tatą na zajęcia w wodzie, a my z Szymkiem sprawdzamy poprawność nazw instrumentów dętych blaszanych użytych w bajce- Klub Myszki Myckey, gdzie podobno Donald gra na tubie, jak się okazało- wiedza Szymona jest duża, bo to nie tuba tylko Suzafon, wydawało mi się jak już ktoś robi bajki, które niby mają uczyć, to ......, znowu mi się tylko wydawało.
Dobrego popołudnia i wieczoru my idziemy grać w farmera :-)

piątek, 2 listopada 2012

Dzieci dzień spędziły z Tatą...

Mama potrzebowała pozostać sama ze swoimi myślami, dlatego posprzątała cały dom i ...
Po wspólnym śniadaniu Tata zabrał Dzieci na plac zabaw pod dachem i wspólnie z Nimi zrobił następnie duże zakupy, ....
Ewidentnie nie mam dzisiaj siły i weny siedzę i patrzę w monitor, nie wiedząc jak napisać, o tym pracowitym dla wszystkich dniu... Punktowanie zrobiłam w etykietach, ale myślami znowu jestem przy Rodzicach, Tato ma lepsze wyniki, Mama........, jestem zmęczona wybaczcie, chcę jutro rano wyjechać, a wieczorem muszę być z powrotem bo Szymuś ma basen/ te 300 km, to nie dużo niby, ale.../
he he w tle kartony- dzisiaj służące jako stajnia

Malutki odkurzacz ;-)



mandala Magduli, ćwiczymy małe koła i małe kreski, uważam, że koła to już sukces, choć to najmniejsze  "o," pokazuje jak trzeba usprawniać nadal ręce
Króciutko Szymek z dziećmi Sąsiadów budował dzisiaj drugi szałas w lesie- bazę, Madzia w domu bawiła się z Tatą na górze- jeżdżąc konno ;-), dzieci razem próbowały "odkurzać liście" z działki - było mnóstwo śmiechu, ale liście były mokre i z odkurzania nic nie wyszło. Były sekwencje wg wytycznych z Prodeste, każdy z nas zrobił także zestaw ćwiczeń z terapii Masgutowej, Magdalenka znosiła wszystko dzielnie, a w pewnym momencie po prostu powiedziała: -idę spać- i zeszła ze stołu do terapii. Zasnęła "szurana" po kilku minutach, zdążyłyśmy jeszcze tylko porozmawiać, o niektórych terapeutach -co mogą dzisiaj robić i dlaczego zajęć z Alą nie było wczoraj. Mobilizujemy do mówienia Madzię i Szymka- mowa ma być wyraźna i czytelna, a nie jak u mamy- czytaj w myślach...;-)
Piktogramów jeszcze ostatecznie nie wprowadziłam choć laminarka już jest, mam mieszane uczucia, skoro Magdalenka na obrazkach pracuje od trzeciego roku życia- " od obrazka do słowa" wydawnictwa WSiP. Jednak coś sobie, właśnie uświadomiłam, że jedno umieć definiować pojęcia
na obrazku, a drugie -to wykorzystać wiedzę w codziennym życiu, może frustracja Magdaleny wynika
z tego, że w chwili wypowiedzi brakuje jej słowa- a obrazek może pomóc.
Każdy z nas rodziców znalazł czas, aby być z każdym dzieckiem i zrobić to na co owe miało ochotę, oraz na wspólne z Nimi zabawy/ to gry planszowe Szymek -Farmer, Magdalena- wakacje; wspólnie zagadki smoka obiboka, rzucanie obręczami na stojaki,podziękowaniem był uśmiech i zadowolenie dzieci. a Rodzice dla siebie... na dzisiaj wystarczy.
Szymek pomógł mamie -na deser zrobić jeszcze gofry, oczywiście ostatnie dwa spaliłam, bo już zajmowałam się czymś innym.
Chaos - brzydko napisałam- własnie do swoich myśli, jak nie zrozumiecie, nawrzucajcie ;-)
mi w komentarzach.
Konkurs " na jednym wózku" trwa- delikatnie przypomnę się :-) " klik" w ten pomarańczowy banerek pod zdjęciem Samotnej Księżniczki
dziękuję

czwartek, 1 listopada 2012

Do szkoły...

Magdalena przyniosła ugotowane warzywa, jajko, deseczkę, nóż. Bałam się, czy sobie nie zrobi krzywdy, choć w domu wspólnie pracujemy nożem i kroimy. Okazało się, że poradziła sobie świetnie,  a swoją sałatkę zjadła na kolację, gdyż wcześniej nie było kiedy.
Ale po kolei, jako, że Córka uwielbia robić stuk puk jajkiem, stwierdziłam, że oszczędzę Paniom
w szkole "emocji" i zapakowałam, po prostu obrane gotowane jajko, zapomniałam o jednym, że Koleżanka siedząca obok Madzi, wcale jajek obranych może nie mieć...
Oczywiście nie miała, kiedy przyjechałam o 13.00 po Magdalenkę, w klasie była już tylko Pani
i Madzia, miałyśmy chwilę na rozmowę i od razu Magdalena uświadomiła mi, że Koleżanki jajka były w skorupkach, hmm - wydarzenie potraktowane jako nowe doświadczenie dla wszystkich, choć rzeczywiście w sytuacji- gotowane jajko w skorupce- stuk puk- jako zmiażdżone uświadomiło mi jak, dużo musiałabym zawsze tłumaczyć i mówić, o różnych zachowaniach dla mnie normalnych, dlatego pozostawiamy to swojemu biegowi, Pani tez powiedziała, że muszą się uczyć. Warzywa pokroiła z pomocą P. Magdy-Magdula pięknie, wymieszała i majonez dała, zdążyłam spróbować- pycha :-)
Pędem do domu, bo już spóźnione- po Szymka, który miał skrócone lekcje i mama zastała Syna pod drzwiami domu... czekał 5 min- ale to była wieczność, wynagrodziłam Synowi te chwile rozpaczy wyjazdem do Straży pożarnej, gdy Magdalenka została na terapiach w "ASTO" i "Korart ".
Mandala powstała, dzięki dmuchaniu przez słomkę tuszu

Zajęcia prowadzone przez Te Cudowne Osoby: Bernadettę i Korynę, zawsze mnie czegoś nauczą.
Dziękuję, że Jesteście Miłe Panie Magdalena idzie naprzód dzięki również ciężkiej Waszej pracy.
Nie będę Wam opisywała jak dzisiaj jeździło się po Wrocławiu, wspomnę tylko, że trasa wypadała nam koło największych we Wrocławiu Nekropolii, ale mimo to udało się przejechać szybko miasto, aby Szymek mógł znowu cieszyć się nową drabiną w JRG -7.
Po powrocie do domu padliśmy ze zmęczenia, choć zdążyliśmy zjeść kolację: Magdalenka wspomnianą sałatkę, a my zupkę z dyni z grzankami mniam mniam, oraz każdy swój zestaw leków.
Dzisiaj już łącznie przejechane 200 km/ wczoraj 160 km/

Tym którzy w drodze - bezpiecznej drogi i szczęśliwego powrotu, Tym którzy w zadumie pogrążą się na miejscu- wielu chwil na wspomnienie Tych, którzy odeszli.