czwartek, 1 listopada 2012

Do szkoły...

Magdalena przyniosła ugotowane warzywa, jajko, deseczkę, nóż. Bałam się, czy sobie nie zrobi krzywdy, choć w domu wspólnie pracujemy nożem i kroimy. Okazało się, że poradziła sobie świetnie,  a swoją sałatkę zjadła na kolację, gdyż wcześniej nie było kiedy.
Ale po kolei, jako, że Córka uwielbia robić stuk puk jajkiem, stwierdziłam, że oszczędzę Paniom
w szkole "emocji" i zapakowałam, po prostu obrane gotowane jajko, zapomniałam o jednym, że Koleżanka siedząca obok Madzi, wcale jajek obranych może nie mieć...
Oczywiście nie miała, kiedy przyjechałam o 13.00 po Magdalenkę, w klasie była już tylko Pani
i Madzia, miałyśmy chwilę na rozmowę i od razu Magdalena uświadomiła mi, że Koleżanki jajka były w skorupkach, hmm - wydarzenie potraktowane jako nowe doświadczenie dla wszystkich, choć rzeczywiście w sytuacji- gotowane jajko w skorupce- stuk puk- jako zmiażdżone uświadomiło mi jak, dużo musiałabym zawsze tłumaczyć i mówić, o różnych zachowaniach dla mnie normalnych, dlatego pozostawiamy to swojemu biegowi, Pani tez powiedziała, że muszą się uczyć. Warzywa pokroiła z pomocą P. Magdy-Magdula pięknie, wymieszała i majonez dała, zdążyłam spróbować- pycha :-)
Pędem do domu, bo już spóźnione- po Szymka, który miał skrócone lekcje i mama zastała Syna pod drzwiami domu... czekał 5 min- ale to była wieczność, wynagrodziłam Synowi te chwile rozpaczy wyjazdem do Straży pożarnej, gdy Magdalenka została na terapiach w "ASTO" i "Korart ".
Mandala powstała, dzięki dmuchaniu przez słomkę tuszu

Zajęcia prowadzone przez Te Cudowne Osoby: Bernadettę i Korynę, zawsze mnie czegoś nauczą.
Dziękuję, że Jesteście Miłe Panie Magdalena idzie naprzód dzięki również ciężkiej Waszej pracy.
Nie będę Wam opisywała jak dzisiaj jeździło się po Wrocławiu, wspomnę tylko, że trasa wypadała nam koło największych we Wrocławiu Nekropolii, ale mimo to udało się przejechać szybko miasto, aby Szymek mógł znowu cieszyć się nową drabiną w JRG -7.
Po powrocie do domu padliśmy ze zmęczenia, choć zdążyliśmy zjeść kolację: Magdalenka wspomnianą sałatkę, a my zupkę z dyni z grzankami mniam mniam, oraz każdy swój zestaw leków.
Dzisiaj już łącznie przejechane 200 km/ wczoraj 160 km/

Tym którzy w drodze - bezpiecznej drogi i szczęśliwego powrotu, Tym którzy w zadumie pogrążą się na miejscu- wielu chwil na wspomnienie Tych, którzy odeszli.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz