środa, 21 listopada 2012

Smaki dzieciństwa ;-)

Temat może mało związany z życiem Magdalenki, ale smak syropu, jaki przepisała mi lekarka- wart jest posta.

 Sam wygląd butelki, już wzbudził moje podejrzenie ;-) nie zgadniecie jaki to smak he he- dzisiaj ten syrop nazywa się straszliwie skompilowanie,  więc oszczędzę Wam łamania języka ;-)
Tak to gorzki, mdły o nieprzyjemnym zapachu Guajazyl - pamiętacie?

Dzielnie jednak ów stosuję, bo w końcu chcę być zdrowa :-)

A teraz może coś milszego, pamiętacie gotowane skondensowane mleko, przypalony garczek i wafel?
tak to andrut, piszinger - nie dawno udało nam się ów słodki smak odnaleźć w jednym ze sklepów i teraz nasze łakomstwo nie zna granic, straszne dorośli z dziećmi niemalże na wyścigi zajadają kaloryczne wafle.




Z takich smaków z dzieciństwa udało się odnaleźć w ostatnim czasie jeszcze jeden- mleczne i pomarańczowe groszki wtedy, dzisiaj, tak smakują pomarańczowe michałki.

Życząc dobrego i słodkiego dnia uciekam do zajęć, teraz porządki
i obiad, na 13.00 po Magdulę i od razu z Oławy, zabierając po drodze Szymka na zajęcia do Wrocławia- dzisiaj do 17,00- obiad zabieram ze sobą, Madzia zje na miejscu przed popołudniowymi zajęciami.

7 komentarzy:

  1. Witam,czasami też trafiam na "smaki dzieciństwa",
    co wywołuje u mnie wielką radość i takie "fajne uczucie":)Nawet gorzki smak nie sprawia przykrości jeśli kojarzy się go z dzieciństwem :W:

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko...Guajazyl...Kto go nie zna?:)

    Zdrowiej, ciocia:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bleeee, doskonaly srodek pobudzajacy wymioty. Guajazyl mam na mysli.Wypijalne bylo tylko wapno musujace (bezsmakowe, ewentualnie pomaranczowe), Tusipet i jakis syrop sosbowy jeszcze z czasow studenckich pamietam. Reszta w postaci plynnej byla (i jest) po prostu niepolykalna, brrr. Ciekawe po mim mlody nauczyl sie polykac tabletki w wieku cos ciut ponad 2 lat;)
    Wafle uwielbiam:) smaka mi zrobilas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu troszkę daleko jesteś, ale jakby co to podeślę :-)

      he he Wszystkie mamy podobne skojarzenia a propos Guajazylu, ale :W: ma rację to było po prostu dzieciństwo ;-)
      Dobrego dnia- dzisiaj nadal walczę z NFZ :-(((

      Usuń
  4. wafleeee z polewą czkoladową.....matko jakie to dobre było.....i nikt w tamtych czasach kalorii nie liczył...:)Jadł to, czego sie organizm domagał. A teraz to chyba od przeliczania tych kalorii społeczeństwo tak tyje..;P

    OdpowiedzUsuń
  5. bo wtedy tez nikt nie słyszał o konserwantach, o szpikowaniu mięsa chemią, o słodzeniu glukozą, siedzieliśmy na drzewach, albo w szałasach, ciągle byliśmy w ruchu, a teraz z tego co widzę komputery i telewizory, jakieś gry wirtualne itd. Smacznego i dobrego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń