środa, 19 grudnia 2012

W poniedziałek, w szkole

Dzieci ubierały w swojej drugiej sali- sali zabaw, jak o niej mówią- to ta salka, na którą czekaliśmy- choinkę.
Pani świadoma poczynań Magdalenki nie zrezygnowała, ze wspólnego wieszania bombek,
ale dawała Magdalence, aby owe wieszała, mimo iż były gniecione, nawet te ze styropianu. Ile było radości i szczęścia wiedzą Ci, którzy tam byli.
A oprócz Magdalenki jest druga taka Madzia- Julka- więc w klasie 7 Osobowej Dwie Panie mają
naprawdę co robić, jakoś trzecia nie chce się zatrudnić.
O rany znowu chaos w mojej pisaninie, powinnam zacząć od początku, gdyż nie wszyscy wiecie, że tam gdzie Magdalenka i choinka- nie ma szklanych bombek- są gniecione, a były też zjadane
/ ja gryzłam szklanki i łykałam szkło jak Pipi ;-), ale mi przeszło/ Madzi chyba też, ale u nas
w domu już od lat są ozdoby robione przez nas lub takie, których zniszczenie jest chyba nie możliwe ;-), a zresztą jak coś się urwie, oderwie, albo zerwie, to tylko zmienia wygląd choinki, Szymek ma tylko inne zdanie i wcale Mu się nie dziwie, pojęcie świąt i ubieranie choinki dla Niego są zupełnie inne niż dla Magdalenki.
Automatycznie nasuwają się porównania nauczycieli ze szkół, w których są moje dzieci, nie będę
na razie pisać o zdarzeniu w szkole Szymka- On dopiero zaczyna swoją edukację- dla Jego dobra, choć już teraz dziecko boi się iść do szkoły- bo boli Go brzuch, a jeszcze niedawno z taką chęcią i energią, zapałem do owej chodził. Dzisiaj moje Żywe Srebro, mówi mamo ty mnie uczuć, masz wiele pomysłów. Dobra koniec- tego tematu.
Życzę wszystkim Nauczycielom tyle cierpliwości, miłości, chęci pracy, ile mają Panie w szkole dla dzieci ze szczególnymi potrzebami, tam gdzie uczy się Madzia- w Oławie.
A na koniec jeszcze zajęcia we Wrocku z Panią Oksaną- Magdalena pracowała świetnie, mówiła wiele, rozwiązywała zadania i żartowała sobie z Panią:
-Madziu- co tu nie pasuje?
- nie powiem i uśmiech z przymrużonym oczkiem :-)

Magda idzie do przodu, Szymek nie jest tylko Bratem niepełnosprawnej siostry, ma swój czas
i swoje hobby, staramy się, to wszystko jakoś łączyć i być Rodziną, czasami zapominamy się jednak i chcemy, aby zrozumiał niektóre zachowania Madzi, żeby je zaakceptował jako normę-
bo to jest choróbsko, ale czego wymagać od tak małego Chłopca, skoro wielu dorosłych
nie jest w stanie pojąć, czym jest ta choroba, a właściwie zbitek wielu chorób. Mogę tylko napisać to jest Mądry Chłopiec, zdolny i kochany, bardzo pomagający w domu i poza nim :-)
Dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz