wtorek, 31 grudnia 2013

Wszytkiego najlepszego w 2014 roku

"Z nadzieją jest bardziej nam do twarzy...." Kochani 
owy 2013 wreszcie się kończy nie będę wspominać rzeczy smutnych i złych, ale za słowami piosenki, życzę Wam... 
Jutro możemy być szczęśliwi, ale przede wszystkim życzę nam wszystkim Zdrowia



poniedziałek, 30 grudnia 2013

Zakupy.....

Jako, że mama znowu polubiła z niemocy łóżko, tato zabrał dzieci do Kudowy do Dziadków.
A tam na zaległe zakupy, w końcu Dziewczynie trzeba kupić kurtkę, skoro na klatce piersiowej poprzednia zrobiła się za wąska. Od razu rzuca się w oczy żal taty z zachowania przy obsłudze sprzedawców w dziale odzieżowym / wiecie o czym piszę../ w tzw. pawilonie. Na domiar złego Panna zawołała siku i oczywiście nie znalazła się żadna toaleta dla dziecka !!!!!!/ Choć pani wcale nie musiała wiedzieć dla jakiego dziecka ;-)
Biegiem zatem do domu dziadków, aby dziewczyna mogła zrealizować postanowienie, udało się
na sucho i bezpiecznie w ten mroźny ranek dotrzeć do łazienki.


Po takiej "miłej" obsłudze choć kurtka Pannie się podobała nie wrócili tam na zakupy. Pojechali na targowisko i to był dobry wybór :-) kurtka jest i piski i jęki Magdaleny nikogo nie dziwią....., wyzwanie wielkie robienie zakupów z Córką, przeciskanie się między ludźmi, torebki, portfele, rozbieranie ubieranie
mierzenia było wiele ;-)


Magdalena i Tato podjęli znowu trudne wyzwanie- zakupy dla Córki i choć było tragicznie ciężko, udało się, nawet kupić buty dla Szymka....
Była i nagroda: gorąca czekolada :-)
 dlatego mama / bez szczegółów wykonania/, w nagrodę dla dzielnych Aniołków zrobiła chrusty/, czekają na Nich jak wrócą do domu -jutro



piątek, 27 grudnia 2013

Z życia....

Urząd Skarbowy - odsłona pierwsza...

W ubiegły piątek po południu dostaliśmy "prezent" pod choinkę - wezwanie do Urzędu Skarbowego celem "przedłożenia informacji ..." (krótko - przyszedł czas by wytłumaczyć się
z otrzymanego zwrotu nadpłaconego podatku  - korzystaliśmy z ulg). Śledząc doniesienia medialne dotyczące sytuacji budżetowej naszego Państwa można się było takiej kontroli spodziewać, spodziewać w każdej chwili, nawet tuż przed Świętami. Zakładam, że termin wezwania był całkowicie przypadkowy, przypadkowo również pani wzywająca była na zwolnieniu i nie wiadomo do kiedy. Nieprzypadkowo tylko widniała na dole wezwania kwota kary porządkowej 2800 zł nakładanej w przypadku nie stawienia się na wezwanie. Nieznajomość procedur skarbowych skłoniła nas do wykonania tel. do urzędu w poniedziałek ( na wezwaniu widniała kwota kary, ale brakowało terminu zgłoszenia się), - 7 dni to czas od potwierdzenia odbioru wezwania do stawienia się w urzędzie - taką informację uzyskaliśmy i po skompletowaniu dokumentów w dniu dzisiejszym udaliśmy się z duszą na ramieniu do Urzędu Skarbowego.
      Ponieważ w okresach Świątecznych i podczas swojego urlopu ojciec przejmuje "większościowy pakiet opieki nad córką" - on to wraz z nią i Szymonem wyruszył spojrzeć urzędnikom w oczy.
       Myślę, że nie byłoby w sumie o czym pisać, bo Madzia jak zwykle w takich przypadkach wykazała wyjątkowe zrozumienie sytuacji (najpierw gdy ojciec w kancelarii próbował zasięgnąć języka zawołała siusiu i zmusiła go do pozostawienia Szymka z plikiem dokumentów w ręku i biegu slalomem pomiędzy petentami do najbliższej toalety, później już w biurze Komisarza Skarbowego wskazała talerzyk z cukierkami tak sugestywnie, że i ona i Szymek zostali poczęstowani przez bardzo miłą panią, następnie pudełko ze zszywkami wylądowało na podłodze i na chwilę zaginęły klucze od szaf i biurek tego pomieszczenia) uwagę przykuł jeden fakt: Komisarza Skarbowego nie interesowały faktury za internet, zainteresowany był ulgą na rehabilitację i tam poczynionymi odliczeniami.
       Jest za wcześnie by wyciągać pochopne wnioski i wietrzyć "jakiś czarny scenariusz". Już w domu na chłodno przeczytaliśmy notatkę pana urzędnika i jeszcze raz zajrzeli do ulotki ministerstwa finansów:
 http://www.pit.pl/att/broszuryMF/broszury2013/ulotka_ulga_rehabilitacyjna_za2012.pdf
Jednym z elementów ulgi jest możliwość odliczenia  " na potrzeby związane z koniecznym przewozem na niezbędne zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne" - chodzi o dowóz dziecka prywatnym samochodem i kwotę 2280 zł. ...
       To co było dotychczas dla nas oczywiste - rehabilitacja, rehabilitacja, rehabilitacja... nagle nabiera innego znaczenia..., jest też inna rehabilitacja... - REHABILITACJA ZBĘDNA!!! Dziwne, ale wśród rodziców dzieci niepełnosprawnych, wśród rehabilitowanych ofiar wypadków i innych zdarzeń losowych nie spotkaliśmy nigdy nikogo, kto by znał pojęcie rehabilitacji zbędnej...

Cóż, czas przyniesie odpowiedź na pytanie czy poniesienie wydatku przez rodziców na dowóz dziecka na rehabilitację może zostać odliczone. Na przedłożenie stosownych dokumentów mamy czas do 17-go stycznia. Wszystkie stosowne dokumenty dostarczymy - to nie problem - na końcu jest jednak urzędnik i to jego interpretacja jest decydująca.
Pozostaje wierzyć, że urzędnik to dobry, prawy człowiek.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

U nas daleko do świąt, a życzenia już złożymy ;-)

Magia świąt- hmm może u Was jest, u nas żeby cokolwiek zrobić realnie cały czas zajmować trzeba się szybką, wszędobylską, ciekawską, chętna do pomocy Panną ech. Już padamy... Może kiedyś uda się, zrealizować moje marzenie- wsiąść w auto i pojechać w góry, gdzie święta będą
po prostu czasem z rodziną, spędzeniem chwil na byciu razem !!! I wtedy będę mogła -wypoczęta
 i zrelaksowana uśmiechać się.
A nie sprzątanie, gotowanie, strojenie, pilnowanie i zabawianie dzieci, żeby czegoś nie zdemolowały ;-) choć dzisiaj wspólnie robiliśmy- wszyscy razem- aniołki, stroiki, uszka, a dzięki tacie Magdalena miała wspaniale zapełniony czas- nawet pomagała przez chwilę odkurzać, a i ciasto na uszka wygniatała, grzyby mieliła, hmm potem było znowu sprzątanie ....
Była nawet hmm ostra zabawa;-)
-Tato bijemy się- powiedziała Córka i wyjęła miecz świetlny i drewniany Longinusa Podbipięty ;-)
Walczyli ostro, aż wióry leciały ;-), ale było wesoło, a skończyło się jak zwykle- tato zrób teraz skrzypce i masz smyczek.
Wigilie w szkole okazały się udane, / uroczyście, wesoło i słodko. Magdalenka przyniosła kartkę, własnoręcznie wykonaną, wraz z płytą- zdjęcia i filmiki naszej Panienki z trzech miesięcy pobytu w szkole- Dziękuję P. Magdaleno i P. Paulinko- uroczy prezent :-).
Szymek- zaś nauczył się robić bombki ze sznurka, i taką właśnie dzisiaj wykonał :-)

stroiki i bombki miały być białe, skoro nie ma śniegu, to chociaż tak, ale skoro biała farba hmm została w sklepie....
 w salonie będzie srebrno, zielono, biało
 w kuchni krwiście ;-) i anielsko
 a tutaj kartki z życzeniami dla Strażaków, niestety nie damy rady odwiedzić Wszystkich, nawet tych najbliższych, ale spróbujemy choć kilka, właśnie jutro...

 pierwsza mini szopka, też już gotowa


Dziękujemy już za spływające życzenia- Asi za najprawdziwszą kartkę ze znaczkiem, Kochana jesteś, kolejny rok- piękna kartka :-), Danusi, Babci Gosi, Agnieszce, Adze i z góry Wam wszystkim Dziękujemy i Wam sami życzymy.... z kartki Magdalenki:

Zima o nas nie pamięta, a tu zaraz będą święta.
Renifery zadziwione, że do sań nie zaprzężone.
Święty myśli  - Ja nie wierzę, paczki wiezie na rowerze?
Mimo wszytko życzę Tobie oraz bliskiej Ci Osobie
Świąt spokojnych w cieniu jodły.
Mikołaja ogromnego no i roku nowego udanego


Kochana Kuzynko dziękuję za troskę i zaproszenie do wspólnego świętowania, ale sama słyszałaś, hmm jak dopisuje mi zdrowie ;-(

czwartek, 19 grudnia 2013

Dzisiaj krótko ;-), u nas już też powoli, myślimy o świętach

I my pierniczki czynimy ;-)
a jutro Dzieci mają szkolne wigilie- hmm- nie dwanaście potraw, ale za to na słodko :-(((
U Madzi jasełka i wigilia przy gitarze :-), a u Szymka z opłatkiem i pierniczkami ;-)








i tylko tyle z 1 kg mąki :-(

środa, 18 grudnia 2013

Zmiany w żywieniu ;-)

Po roku do szkoły już nie pomidor i ciemne pieczywo z pasztetem, teraz białe pieczywo zamiennie pasztet i biały ser, a najlepiej krem czekoladowy na śniadanie , obiad i kolację :-(((
Ale najważniejsze jest, że do diety ;-) udało się wprowadzić z owoców winogrona, mandarynki, brzoskwinie, truskawki, a przez cały rok- jabłka, a z potraw: dołączyły wreszcie lazanie ze szpinakiem najlepiej o 22.00, gdy już mamy ochotę spać ;-),
ale przede wszystkim: ryby
tzn. ryba w pomidorach z drobno pokrojoną cebulką lub szczypiorkiem/ ten ulubiony jest głównie
w zimie, hmm pewnie dlatego, że obficie rośnie pod śniegiem ;-) z jajkiem gotowanym na dokładkę obok, już nie tylko jajeczko stuk puk na miękko ;-)
Dzielę się tym z Wami, bo jestem szczęśliwa, że nie tylko kiełbaski na okrągło, czy tosty z cebulą :-)))
Wśród gotowanych zup za to nie ma już wielkiej zmiany; barszcz czerwony z buraczkami - 3 razy
w tygodniu, następnie, pomidorowa, fasolowa, grochowa, a od święta biała/ z królikiem- jedyna na mięsie gotowana z mięsem/ żurek,
Kapuśniak, ogórkowa, rosół -te zupy już dawno wypadły z naszego  żywienia.

Ani i Ali dziękuję, za chęć pomocy przy zdobyciu Keppry, udało się zdobyć ten lek przeciwpadaczkowy dzięki poszukiwaniom prawie miesięcznym Pani w aptece z Kamieńcu Wrocławskim- dziękujemy :-)
na kolejne trzy miesiące Córka zapewniony ma lek

wtorek, 17 grudnia 2013

Szymon.... i urodziny

Kolejne ósme urodziny za nami, ale do dzisiaj pamiętam ciążę, strach, obawy, lęki do samego porodu... Magdalena i Szymek zawsze mięli być z nami i na szczęście nasze KOCHANE POCIECHY są.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Jak się ma kontrowerysjny temat....

Jaki zapytacie, a nie ten od bohaterstwa i uleczenia bananem i liściem sałaty, ale.... taki nasz.
Jak mama ma doła robi dużo słodkości...
Magdalena wybrała krem czekoladowy jako dodatek, a Szymek i ja- dżem z czarnej porzeczki przez nas zrobiony jesienią z naszych porzeczek

niedziela, 15 grudnia 2013

Należy się Wam...

Od trzech dni nie mam kompa, poza tym jesteśmy chorzy, cóż nawet ja muszę brać antybiotyk.... Jak zauważyliście wtorkowy post zniknął, ale należy się Wam wyjaśnienie, jak tylko się hmm ogarnę...
W najlepszej formie jest Panna Magdalena i to jest dobra wiadomość
Druga, choć daleko mamy nad morze i jest zima to robimy zamki z piasku :-))
Ale zdjęcie później, jak opanuje Magdaleny iPoda buuuuu
znalazłam inne rozwiązanie niż opanowanie ipada ;-)
obiecany zamek z piasku
na podwórko z powodu pluchy nie wychjodzimy, ale w domu się nie nudzimy ;-)


czwartek, 12 grudnia 2013

Dla poprawy nastroju...

Wyjaśnienie,a właściwie niewyjaśnienie dopisałam do poprzedniego posta, a teraz zapraszam na naleśniki
z bananami. Ciasto, każdy ma swoje ulubione, nasze jest na wodzie zamiast mleka
Do usmażonych naleśników dodaję kawałeczki banana, zasmażam w jajku na patelni i usmażone, zawinięte jak krokiety smaruję czekoladą, a mandarynki są tylko smacznym niesłodkim dodatkiem:-)
Oczywiście Magdalena zjadła tylko, tę część naleśników gdzie była czekolada, a dojadła pomidorową z makaronem ;-)
Z zajęć nici Magdalena zmęczona poszła spać, a na 17.00 jadę z Dziatwą do lekarza- choć cherlamy
w trójkę :-(
Zdrówka dla Was :-)

niedziela, 8 grudnia 2013

Na gorąco jasełka i Mikołaj


Dziękujemy Gościom/ Przedstawicielom Gminy, Stowarzyszeniom wspierającym nasze działanie z Kamieńca, Sołtysowi z Ratowic, Sołtysowi z Wojnowic i Kochanym







 tańce połamańce też były :-))))

Terapeutkom /p.Monice, P.Oksanie, P. Monice/  za owacje na stojąco występ Madzi i Dzieci ze Stowarzyszenia dzieci i dorosłych niepełnosprawnych gminy Czernica "Razem Łatwiej" w jasełkach był
piękny, dojechał Mikołaj, rozdawał prezenty, a i był tort truskawkowy dla Szymka, który dzisiaj miał urodziny i była telewizja lokalna i w ogóle było super 

:-))))))
autografy zdjęcia i filmy potem. dziękujemy za pyszne ciasta i poczęstunek rodzicom było słodko i uroczyście 

skrót wydarzeń -  tutaj Jasełka okiem kamery








takie zdolne i wspaniałe dzieci mamy w Stowarzyszeniu :-) były też gościnnie zdrowe dzieci naszych Kochanych Terapeutek - jeszcze raz pozdrawiamy

czwartek, 5 grudnia 2013

Uff lepiej...

Mimo wielu problemów hmmm- BARDZO-różnych, dzisiaj jest lepiej gorączka minęła,wysypka minęła, dziecko w świetnej formie może wracać jutro do szkoły. Po wielu jękach i stękach Córki przy wykonywanych stymulacjach i terapiach domowych, były i chwile radosne....
np.: o czwartej rano, Córka zaczęła uderzać rytmicznie i głośno w trójkąt, oznajmiając nam, że jest zdrowa i wyspana
A wieczorem, gdy humor dopisywał jeszcze bardziej ;-) Magdalena postanowiła jeździć na rowerze

 i od dzisiaj wprowadzamy trzeci lek przeciw padaczkowy....,

wtorek, 3 grudnia 2013

Dylematy...

Zacznę od zabawnych ;-) zdarzeń. Od pewnego czasu gdy tylko coś gotuję lub smażę, słyszę od Magdaleny:
-mama coś przypalasz!
I pewnie dalej byłoby to zabawne, ale jak nie przypalam czegoś akurat rano, to w południe, lub wieczorem na pewno.... Wolę zrzucić to, na starość ;-) niż ciągle myślenie i zastanawianie się.... co dalej?????
Przez to jak ja się czuję, coraz częściej zastanawiam się, co będzie gdy ja....., co z dziećmi? Jak poradzi sobie mąż, jak Madzia......

sobota, 30 listopada 2013

Intensywnie i leczniczo...

Po sobotnim lataniu nogi/ więcej tutaj/ w poniedziałek szybka decyzja-koniecznie muszę zrobić EEG i umówić Córkę z Neurologiem. Dzięki naszej Cudownej Pani Doktor- EEG było już w czwartek,
a wizyta w piątek.
Ale od początku. Magdalena w wyglądzie nie jest już dziewczynką, a Kobietką, rodzaj występujących mikronapadów jest dla nas nowością - być może związane to jest
z dojrzewaniem, a ja nie umiem obojętnie przejść, gdy widzę, że coś się dzieje.

czwartek, 28 listopada 2013

wtorek, 26 listopada 2013

Widoczność i widzialność...

Widoczność /definicja tutaj lub tutaj ;-)/ przy coraz krótszym dniu, źle oznakowanych- prawie w ogóle, nie widać znaków poziomych na drogach i przejściach dla pieszych, na ciemno ubranych pieszych wpadających
na drogę przy braku oświetlenia przejść..... Widzialność tych ostatnich z poziomu kierowcy, oślepianego światłami innego samochodu, powoduje, przy mokrej i śliskiej nawierzchni jedno ogromne niebezpieczeństwo zrobienia komuś krzywdy !! Droga hamowania się wydłuża !!!!
Niby, to takie oczywiste, ale dlaczego o tym piszę ja? Ano dlatego, że z większości zajęć wracamy
po zmroku, jeżdżę dużo wolniej, aby komuś na ulicach nie zrobić krzywdy wrrrr,
Magdalena wnerwia się, że tak długo i powoli jadę- ostatnio nawet włożyła dwa palce do buzi i udawała,
że na mnie gwiżdże ;-)/ nie wiem skąd takie hmm zachowania, ale są/
A na poważnie każdy z nas jest pieszym, proszę zrozumcie, gorzej widać Kogoś w ciemnym odzieniu, a sam przepis, to, że mamy pierwszeństwo na przejściu dla pieszych to jedno, ale kierowca mimo wolnej jazdy może nie widzieć wpadającego na drogę pieszego myślącego,w końcu mam pierwszeństwo!!!
Może niekoniecznie trzeba nosić odblaskowe kamizelki, ale chociaż jasne elementy i elementy odblaskowe, samochód można wyklepać, złamaną nogę wyleczyć, ale życia się nie zwróci Nikomu !!!!

Kamizelki kosztują grosze, chociaż może dla Dzieci????

Podobno nawet Policja się włączyła ....
zdjęcie powyżej nie jest moją własnością, wykorzystuję w" temacie" za  TUTAJ

niedziela, 24 listopada 2013

Hmm mamy postępy w rozwoju społecznym

Zagadka:
Pancerz go chroni z każdej strony i tak jak jego kuzyn rak,
jest w ostre szczypce uzbrojony,
lecz chodzi bokiem, a nie wspak.

Długo dziecko myślało i mając dar ;-) tworzenia własnych słów, jak to bywa przy autyzmie ;-)
wymyśliła : SZCZYPAK

wtorek, 19 listopada 2013

Zastrzyk i....pełnia księżyca



O wpływie pełni księżyca na zachowanie Madzi ;-) przeczytałam tutaj i usiadłam z wrażenia.
Jakie Wy macie doświadczenia w tym temacie? Magdalena śpi w najlepsze zdrowym snem, ja za to wyję do księżyca, ale nie do pełni tylko z bólu, dlatego dziś kolejny zastrzyk....

poniedziałek, 18 listopada 2013

Z życia

Dobre dni trwają. Córka mówi, co chce zjeść-np.: kaszankę  i nie robi awantury, jak owej nie dostaje
w niedzielę, po tłumaczeniu, że owej nie ma w lodówce, tylko cierpliwie czeka, aż mama kupi, zajadając
na śniadanie w poniedziałek.
W szkole Panienka pracowała dzisiaj " na literkach"-pracowała w skupieniu i bez droczenia się.
To sukces :-)))
Wyraźnie mówi co chce w domu- obróć telewizor, skacząc na batucie źle widać ekran a na nim Akademię Pana Kleksa.

wtorek, 12 listopada 2013

W podróży..., różnie jest...

Podróżujemy wiele i nie tylko na turnusy, czy terapie, ale w odwiedziny to tu, to tam. Ostatni wyjazd był 
do ... Bliskich, jakoś nie mogę pogodzić się z tym, że mama jest tylko na zdjęciach i w naszych sercach....


Ale w tę podróż pojechaliśmy naszym samochodem i ja prowadziłam, tato z córką zaopatrzeni w orzeszki, łuskany słonecznik, pieczywo ryżowe, termos z kakaem i woda mineralna, a jeszcze po kawałku zakalca mamy, z tyłu. Szymek- pilot siedział, koło mnie.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Ringo

Ringo, niby tylko krążek i żadną sztuką jest umiejętność łapania i rzucania, stąd mama wymyśliła,
że przyszedł czas na doskonalenie umiejętności owego łapania z wszelkimi prawidłowymi ruchami- odpowiednie ułożenie ręki do rzutu i łapania- czyli jak grać- od razu dobrze ;-), a żeby nie było łatwo
i wygodnie włączyła od razu deskę/ kołyskę/ do pracy przedsionka.
Ale nic z tego oprócz śmiechu nie wyszło.

Tato natomiast zabrał się do nauki profesjonalnie -najważniejsze nauczyć się łapać, a rzucać potem.
I od razu Córka miała świetną zabawę, angażując oboje rodziców rzucając gdzie popadnie, a my aportowaliśmy hmm nawet z padami na podłogę ;-)

sobota, 9 listopada 2013

Wyspana i zmotywowana Magdalena ;-)

Ha ha ha to, tak wyjątkowe celne i dotyczące sobotnich poranków, gdy można pospać, nie spieszyć się, gdyż rano nie trzeba nic robić....

zaczerpnięte:  stąd
A jak wyglądają sobotnie poranki u nas?
Radosna i wyspana o 6.00 rano Magdalena zaczyna,
-mamo wstajemy
-Magdalena zlituj się, jest jeszcze wcześnie, dzisiaj możemy pospać dłużej
próbuję nadal zatrzymać Córkę w łóżku- wymyślając turlanki, utulanki, usypianki- szuranki i mnóstwo innych / myśląc Magdalena ja chcę spać/ i chyba przysypiam, bo budzi mnie szuranie mopem po salonie
i schodzący z góry nasi Panowie.
Gdy pada hasło- Magdalena chcesz wstawać trzeba się ubrać, córka nagle chce spać i w czwórkę lądujemy w jej dużym łóżku.
Ja mimo obcinania włosów na niby, rozbijania kamiennych jajek na moich plecach, chyba zasypiam,
słyszę tylko jakby z podziwem wypowiedziane przez męża: "ty zasnęłaś w tych warunkach".
Uśmiecham się i już nawet głośna muzyka i owe kamienne jaja rozbijane na moich plecach,
nie przeszkadzają mi- budzę się, gdy dzieci ubrane i po śniadaniu wołają:
- mama wstajemy.
Dobrze mieć drugą połówkę w domu, chociażby właśnie z tego powodu .... chcę spać śpię, bo wiem, że Dzieci mają opiekę i są bezpieczne.
W nagrodę dla nich upiekłam dzisiaj rogaliki z owocami z ciasta francuskiego/ przepis wykorzystałam
od Moniki - tutaj- polecam dzieląc nadzienie na  śliwki i jabłka w moich rogalikach...

Magdalena jednak stwierdziła /za nim pojechała na zakupy z tatą/, że chce babeczki
były i babeczki i ciasto z Woli/ nadal nie tak dobre jak u Cioci/
ogólnie Tato był z dziećmi, a mama z kuchnią ;-)
po południu Panowie pojechali na basen, a my pracowałyśmy przy stole- słówka i obrazki- w nagrodę - i/pad - gdyż, żeby Panienka coś zrobiła skoncentrowana na nauce - musi mieć chęci i ogromną motywację
:-)