czwartek, 31 stycznia 2013

Na turnusie od innej strony...

To 21 turnus Magdaleny, za nim założylismy konto dla Madzi - AMULET-pomagała nam rodzina,
i wspierały zakłady pracy, ale od 2008roku nie mieliśmy wyjścia założyliśmy konto Madzi, aby dzięki Waszym wpłatom mieć szanse na rehabilitacje i leczenie Dziecka, ale i nasze zdobywanie wiedzy. Turnusy rozwijają ale i dają szanse na wymianę doświadczeń z innymi Rodzicami. Żaden z turnusów nigdy nie był dofinansowany przez instytucje hmm pomagające wrócić do zdrowia, czy opiekujące się słabszymi
 i chorymi...

Temat spotkania dla rodziców- złość naszych dzieci i nasza skąd się bierze i z czego wynika? Okazywanie złości. Zatrzymajcie się na chwilę, weźcie kartkę i długopis wypiszcie jak to wyglada u Was i Waszych dzieci. Zobaczycie jak zachowania są podobne, a dlaczego się zlościmy? Jakie uczucia nam towarzyszą- 
u mnie - wiele razy poczucie winy, że nie radzę sobie, że nie rozumiem Córki, że coś źle zrobiłam, że...
Na takich spotkaniach łatwiej sobie uzymsłowić pewne rzeczy, łatwiej je nazwać, łatwiej powstaje pomysł na rozwiązanie problemu, z boku padają podpowiedzi, ale i wiele prawdziwych uczuć i łez, śmiechu i...

Nie będę podpowiadać, ani odpowiadać zadam Wam tylko te same pytania jakie zadano nam, sami zastanówcie się z kartka i dlugopisem w ręku, co dają odpowiedzi. Dla mnie, moje odpowiedzi bardzo wiele.... Jedno jest pewne te pytania są bardzo ważne, a czas, gdy dzieci mają zajęcia swoje,my mamy czas na turnusie zwolnić w pędzie dnia i zastanowić się nad wieloma troskami i zadaniami...
Jakie pytania padły dzisiaj:
Jako rodzic powinnam ?.....
Jako Rodzic chcę?
Jako rodzic potrzebuję?
........
Czym kierujemy się w życiu powinnościami czy potrzebami?
......
Kto jest najwazniejszy dla Nas- rodziców
Kim jest Osoba, którą wspominam najlepiej, namilej z dzieciństwa?
Jaka ta Osoba była dla nas, a jaka dla Siebie? Czy świadomi byliście w dziećiństwie jej potrzeb?
pytań można by zadać jeszcze kilka, ale Magdalena idzie się kąpać i na razie rozrabia w pokoju.
Dzisiaj Księżniczki dialogi i żarty robiły furorę ;-)- jak to powiedzieli terapeuci po wieczornych zajęcich- Magdalenka robiła ich w konia w żywe oczy ;-)

Na turnusie...

Tak zmienił się widok za oknem:


 
Oprócz zajęć przygotowanych przez "Prodeste" mama zafundowała Magdalenie masaż- wibracyjny- aquavibron, znany Magdalence jeszcze z turnusów w Rusionowicach, jednak bardzo się zdziwiłam,
kiedy po uruchomieniu "wibracji"- hałas powstały przestraszył Magdalenkę i usłyszałam- "wyłącz to".



Dłuższą chwilę trwała rozmowa i pokazywanie zastosowania masażu na dłoni Magdalenki, za nim masaż udało się przeprowadzić. Skąd biora się te lęki, dlaczego coś, co znała nagle powoduje strach, to samo przeciez dzieje się teraz z końmi, sygnałami dźwiękowymi, czy płaczem dzieci... Częściową odpowiedź uzyskałam wczoraj na terapiach dla rodziców, jednak jak te strachy eliminować pozostaje - szukać metody, każde Dziecko jest inne...
Ponizej link na facebooku gdzie możecie znaleźć opis bieżący zimowiska znajdziecie tutaj

wtorek, 29 stycznia 2013

Z nadzieją na... jutro

Ten turnus miał mnie przekonać do kilku rzeczy w terapiach Magdalenki, juz po pierwszym dniu jestem do owych przekonana, a o czym mówię- o ponownym wykorzystaniu obrazków w mowie Madzi, bo to, że mam piktogramy wcale nie znaczyło, że z nimi pracujemy. Dzisiaj w bardzo prosty sposób na zajęciach
dla rodziców zostalam o ich zasadnosci mimo mowy Magdalenki przekonana, niby tyle czytałam, konsultowałam, ale ...
Zastosowałam rysunki dzisiaj przed spaniem i już nie było złości, nerwów tylko jasne zadanie do wykonania i do tego szybko zrealizowane. Zajęcia zorganizowane sa na prawdę ciekawie, a Ci Młodzi Ludzie z dużą wiedzą- potrafią się nią dzielić i pomagać :-) Pomagać nie tylko w terapii, ale nawet zrobieniu małych zakupów, bo bez samochodu na tej górze ciężko się przemieszczać. Dziękuję bardzo.
Z nadzieją na lepsze jutro piszę Wam o moich rozterkach, ale i postanowieniu przełamania swoich stereotypów w pracy z dzieckiem, chcę Madzi pomagać, a bałam się coś zmieniać- chwilami mam wrażenie że moje irracjonalne zachowania przeszkadzają, najbardziej mi w życiu...
 
Juz kilka dni temu Madzia z tej dużej ilości obrazków wybrała jeden- ten po lewej stronie długopisu, podeszła do mnie ze śmiechem i powiedziala, "mama kupa"- określenie znane potrzeby zgłaszane, ale w tym kontekście\ dzisiejszego spotkania\ wydaje się to bardziej logiczne i usystematyzowane, a uśmiech  Córki, jakby potwierdzał Jej sposób działania i myślenia.
A co z pogodą- hmmm leje deszcz- idą roztopy, ale spacer zaliczyłyśmy
basen od zewnątrz

to ja Gwiazda zapomniałam rękawiczek i zimno mi w ręce

rozmowa z krasnalem o pogodzie

chwila przed obiadem z zagadkami na półpieterku
 Teraz głęboka noc, trzeba spać- dobranoc




No tak...

Zanim znalazłam internet w Ziemowicie, zastanawialam się skad tyle wejśc na bloga Madzi, a tu prosta sprawa Aga znalazła szybciej internet :-) i juz o pierwszym dniu turnusu napisała. :-) a jak zaczęło się nam.
 Widok z okna cudowny
i na tyle... Choć wszyscy się starają, mnie dopadł jakiś pech- po nocnych wyczynach Córki- rano stwierdzono, że wyglądam jak upiór, to tera robiąc pranko po nocy- zalałam sobie pokój- hmm- brodzik puszcza od dołu..... nie mam sił bluzgać, czekam na panią Pokojowa, po zmianach  kołder juz miała niewyraźną minę , teraz będzie ...
Zajęcia się kończą idę po Magdulę o 13.00 obiad, dzisiaj wieje, ale wyjdziemy na dwór, po w pokoju klaustrofobia murowana :-) relakas mamie nie wychodzi ;-)

niedziela, 27 stycznia 2013

W skrócie kilka chwil z życia Magdalenki

W piątek w szkole był bal karnawałowy- Magdalenka zdecydowała, że będzie Księżniczką, tak się dobrze bawiła, że zgubiła koronę ;-) Zdjęć z balu nie mam, ale jest kilka z przebieranek w domu:

A jako, że zima za oknem korzystamy z owej:



A tutaj jeszcze chwilka z zajęć wtorkowych z SI z P. Kamilem


A tak wygląda Księżniczka Magdalenka każdego dnia, gdy jedziemy samochodem, 
dalej niż do domu :-)


czyli humor będzie dopisywał Panience jutro w drodze do Jarnołtówka, gdzie zobaczymy się
z Dzielnym Frankiem :-))))

Bajeczka dla córeczki

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma morzami... (zaczął tato)
-Albo nie córcia
Całkiem niedawno i całkiem niedaleko w małym domku pod lasem mieszkała sobie mała dziewczynka...
-Czerwony kapturek! - Powiedziała Madzia
-Nie. Magdalenka.
A wraz z nią Mamusia, Tatuś, Braciszek oraz cierpiący z niedogłaskania goldenretriwer Goldi.
I zdarzyło się dnia któregoś, że Magdusia mała, córcia kochana pałająca miłością wielką do sztuk wszelakich a do rysowania i malowania w szczególności, podeszła do stołu...Wzięła pojemnik
z kredkami i nie rozrzuciła ich wszystkich po pokoju, nie zaczęła wygryzać rysików..., lecz wyjęła jedną, czerwoną kredkę. Usiadła przy stole i otworzyła książeczkę z obrazkami do kolorowania. "Fruwająca" zwykle w takich okolicznościach lewa ręka, tym razem spoczęła na stole i przytrzymała kartki. Prawa dłoń wraz z czerwoną kredką zaczęła wykonywać...tak! Tym razem nie były to nerwowe mazaje nieuwzględniające konturów obrazka, lecz drobne kółeczka, jedno przy drugim dokładnie
i starannie wypełniające przestrzeń pomiędzy kreskami. Skupienie trwało kilka minut, ale to wystarczyło. Obrazek nie był skomplikowany. Magdalenka odłożyła kredkę na miejsce!, Podniosła oburącz swoje dzieło, popatrzyła na nie pochylając główkę raz na lewą, raz na prawą stronę - no, może być - skomentowała w charakterystyczny dla siebie sposób.
Mama siedziała zamyślona w kuchni popijając swoją ulubioną ostatnimi czasy kawę z włoskiego zaparzacza - prezentu od swojego brata - italofila, gdy Madzia podeszła z boku i zatrzymała się przy stole trzymając w rękach kartkę papieru. Córeczka wyciągnęła rączki w kierunku Rodzicielki
i powiedziała... po cichutku, lecz wyraźnie: Mamusiu, dla Ciebie!...
Mama Ania odstawiła niebieską filiżankę z aromatycznym napojem i wzięła obrazek z rąk córeczki. Prawą ręką przytuliła ją mocno do siebie i trwały tak razem połączone w matczynym uścisku...
Po policzku Ani spłynęła łza, tylko jedna, bo inne wypłakała już dużo wcześniej. Tym razem była to łza  szczęścia. W rękach trzymała pierwszy starannie wykonany obrazek Magdalenki, taki, którego nie powstydziłoby się zdrowe dziecko. Na obrazku było wielkie czerwone serduszko!...

Tak, to tylko bajka...
Ale krok po kroku...
Wiara jest w nas!

czwartek, 24 stycznia 2013

Aż miło popatrzeć...

Magdalenka po powrocie z terapii- wieczorem wzięła sobie kolorowankę i woła:
-Mamo czy mogę kredki?
- tak Kochanie
mama przyniosła kredki i dała Córce, która najpierw je rozsypała, bo tak się lepiej rysuje. Najważniejsze w tym jest jednak to, że kolorowała po swojemu 20-30 min- opowiadając sobie,
co robi:
wzięła kredkę do ręki, popatrzyła:żółty, to pokolorujemy włosy...., i tak tez zrobiła, kolorowała różne elementy i przez cały ten czas, nie zjadła ani jednej kredki - rysika- stałam z boku i uśmiechałam się do siebie, tak nie wiele, a tak wiele w rozwoju to znaczy.
To też pokazuje, jak w szkole dziecko ma swobodę w działaniu, robi to co należy- uczy się od innych dzieci.
Tak nas się nastawia uczenie tylko indywidualne, przykład Magdaleny i moja uparta osóbka- udowodniły, że Dziecko musi mieć szansę na bycie z rówieśnikami, bo od Nich się uczy najwięcej  !!! Najprościej jest dziecko zamknąć w domu- bo tak wygodniej nauczycielom!!!- nie mieć problemu.
U nas dzieje się wiele, wybaczcie, ze bywam tutaj rzadziej, ale terapie w tygodniu: terapie w domu, na wyjazdach, mąż w delegacji, przygotowanie do turnusu zimowego do Jarnołtówka- gdzie spotkamy kilku Znajomych, jutro bal w szkole Madzi- muszę przerobić spódniczkę, dzisiaj zajęcia we Wrocławiu... życie goni :-)

A tutaj kilka zdjęć z naszego malowania- motoryka mała i naprzemienność.
Było tez wiele innych fajnych pozytywnych chwil, ale teraz już jadę do szkoły po Córkę
dobrego dnia Wam Mili Czytelnicy

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Słodko i miło jest???

Staram się pisać, jak umiem, hmm umysł przez skupienie się na dzieciach i ich etapach rozwojowych zamknął szufladki z wiedzą- na temat chociażby poezji, czy ogólnej wiedzy potrzebnej do komunikowania się...Dygresja nie związana z tematem posta, choć może jednak trochę, bo sama
nie wiem, co się dzieje z moim umysłem dlaczego znowu się boję?? A może podświadomie uwierzyłam, że dzisiaj najbardziej depresyjny dzień w roku. Pewnie coś w tym jest ;-) Magdalena, z radosnej w ułamku sekundy zamieniła się w śliczną Magdalenkę- ale już płaczącą bez powodu i tak nam minęła droga ze szkoły do domu- nie pomagały różne piosenki, ani płyty. Do domu, bo choróbska rozkładają wszystkich w koło- teraz trafiło na Naszą Kochaną P. Oksanę- zdrówka życzymy.
W domu zrobimy terapie- ćwiczenia zalecane wg metod dr S. Masgutowej  troszkę ćwiczeń z kinezjologii i motoryki małej.
Zadzwonimy do Chorej Babci i tak nam minie dzień...
A na koniec wspomnienie wczorajszego basenu- Magdalena przestała bać się nurkowania- teraz trzeba na Córkę bardziej uważać- wchodzi do wody i pierwsze co robi wkłada głowę pod wodę i otrzepuje wodę z włosów po "wynurzeniu". Wiele tematów realizujemy na raz - kolejnym jest łykanie tabletek- bo do tej pory były kruszone... Hmm kolejne zagrożenie- że połknie coś innego.
Teraz pytanie uczyć zachowań takich jak wyżej czy nie, można by powiedzieć nie- bo tylko rodzice mają więcej pracy- uwaga i tak zwiększona, ale dlaczego rezygnować z tych nowych umiejętności.
Chciałam jeszcze napisać o jednym temacie, ale wracam do dzieci, może później...

niedziela, 20 stycznia 2013

Babciowo i Dziadkowo ;-)

Laurki wręczone, życzenia złożone, to lecimy na wieczorne granie i sanki. W parku jest mimo chłodu przyjemnie, świecą latarnie i na sankach wieczorną porą można pojeździć i pozjeżdżać na ślizgawce




ulubione koło z kuleczkami :-)


 Choć zmarznięci, ale zadowoleni wrócili do mieszkanka i po kolacyjce spanie. Dzisiaj od rana sanki- hmm tylko góra parkowa jest wysoka i trudno się wchodzi- lepiej zjeżdżać ;-)
Jeszcze basen, obiad i wracamy do domu, mama chyba odpoczęła i poczuła się lepiej, można zaczynać kolejny tydzień zadań i wyzwań :-).


piątek, 18 stycznia 2013

Hmm różnie, ale chorobowo :-(

Podziwiam wielu, którzy chorują, a jednak są, w stanie na bieżąco pisać. Ja dzisiaj krótko:

Magdalenka widząc, że mama nie wstała z łóżka, cały dzień umierała i dusiła się, najpierw dostała
od Córki koc, którym mnie przykryła- w oczach Córki - troska o mamę
Przyszła też się przytulić i ogrzać- przytulanie wyglądało tak, położyła się na mnie z głową na moim sercu- ta Wielka Panna, dalej tak lubi się położyć, dzisiaj mnie jeszcze objęła
Dobranoc.

ps. w sprawach domowych:
pralka działa- wreszcie przyjechał Ktoś Kto umie pralki naprawiać, a nie kazać kupić nową- Dzięki P. Piotrze za uleczenie tej ciężko pracującej dwa razy dziennie maszynki:-)
niestety nokia- gotowania w grochówce na dłuższą metę nie przeżyła- mam nowy aparat/ nienowy/ "wodoodporny, wstrząsoodporny"

Uciekam i do przekazania 1% dla Madzi zachęcam- cel jasny- samodzielność i rozwój Naszej Księżniczki w czasach, gdzie Rodzic sam musi walczyć nawet o wykształcenie Dziecka-
po co? nasze Dzieci mają być samodzielne i wykształcone- wiecie jestem coraz bardziej przerażona.......- chociażby po to, aby móc się obronić...
na petycji mój podpis to 234 a Twój?  petycja

środa, 16 stycznia 2013

Dzisiaj- monolog Szymka i...

W drodze ze szkoły:
Nie lubię czytać elementarza, za to byłem w bibliotece i wypożyczyłem;
" Jak Wojtek został Strażakiem" / po raz trzeci/, bo muszę nauczyć się czytać.
Wiecie , albo nie ale podręczniki teraz w szkole- w pierwszej klasie to coś gdzie czytania nie ma wiele, dlatego dostał mój Elementarz, ale jakoś forma Synowi nie pasuje.
Korciło mnie napisać o kolejnym dialogu - wcześniejszym ze szkoły, ale mnie to już mierzi
po prostu- więc tylko jedno zdanie: do Szymka od nauczyciela- "Ty znowu o tej swojej straży"......... Można nie lubić czyjejś pasji, ale żeby ją zabijać w dziecku? Lepiej niech siedzi przed telewizorem, komputerem
lub przystanku autobusowym i macha nogami z tekstem na ustach nudzi mi się.....

Ok - jak pisać- i o Madzi nie wspomnieć? Rano oczywiście nie wstałyśmy z głośnym wyciem budzika, Magdalenka powiedziała, że do szkoły nie idzie - śpi, jednak po pół godzinie- hmmm- wstajemy,
bo w szkole idziemy, z dziećmi na górkę- zaczęła od drugiej lekcji- ale uwierzcie dzień miała radosny
i szczęśliwy. Gdy przyjechałam po Córkę, słyszałam jak Pani czyta dzieciom wiersze Brzechwy: np.:Stonoga i w zoo. Nawet nie wiecie jak miło słyszeć, ze Pani zwraca się do każdego dziecka,
aby powiedział wierszyk z Panią- Magdalenka mimo mowy cichej była słyszana i rozumiana, miała wiele swoich chwil z wierszykami, które zna.
Jedyny poważny problem dla mnie - to to że w szkole nie ma obiadów dla Dzieci- chodzą
z 1 Opiekunem do innej szkoły, ale to nie jest rozwiązanie dla Magdalenki bezpieczne i dobre- szczególnie, że to już w porze gdy po Magdalenkę przyjeżdżam i lecimy dalej na zajęcia
lub po Szymka.....
Działo się jeszcze i w domu, ale czuję ból żeber, głowy i dusi mnie kaszel....
Dobranoc

wtorek, 15 stycznia 2013

Projekt apelu opublikowany na FB


Wielkimi krokami zbliża się okres rozliczeń podatków za 2012, dla nas jest to czas proszenia Was 
o pomoc-o przekazanie 1 % Magdalence. 
Takich dzieci i Rodzin proszących o pomoc jest bardzo wiele- decyzja pozostaje po Waszej stronie, ale nie zrażajcie się do nas za przypominanie Wam o tym 1 %, bo dla nas to szansa na rehabilitację 
i leczenie dzieci i bliskich nam Osób
Kochani dobrego dnia


link do programu umożliwiającego rozliczenie PIT- ów- tutaj

Jeżeli możecie zaznaczyć  x- wyrażam zgodę- wiem,że wielu z Was pragnie pozostać anonimowymi darczyńcami rozumiem to i dziękuję, że jesteście, ale dla nas ten krzyżyk, ułatwi wyszukanie kwoty wśród wielu wpłat na koncie Fundacji.  

Zabawy w domu....

Jako, że że kolejny dzień smuciłam i narzekałam - automatycznie poczytność bloga zmalała hmmm-
a ja chciałam się z Wami podzielić także tymi "gorszymi chwilami", ale, to Wasza decyzja, czytać nie czytać, ja piszę- bo jest to forma naszego pamiętnika....
Wczoraj zastanawiałam się dlaczego- trzy zestawy były mokre- dzisiaj już wiem, jako, że zarządziłam wagary, celem wyspania się i poznania prawdy ;-), ze szkoły Madzi miałam telefon- wiecie to jest fantastyczna sprawa jak Nauczyciel przejmuje się dzieckiem, opowiedział co działo się wczoraj,
co powinnam przygotować na jutro, bo idą na dłuższą wycieczkę w ramach zajęć fizycznych....
A teraz jak wyglądają nasze wagary ;-)
         To Magdalena złożyła mikser- włożyła mieszadła odnalezione przez siebie w szufladzie- zrobiłyśmy ciasto na naleśniki, a właściwie upiekłyśmy kiełbaski w cieście naleśnikowym, było czytanie, było skakanie, był wierszyk- : Rzepka...,

Będzie za chwilę terapia z masażykami na stole, po południu SI- zajęcia częściowo finansowane przez  nasze "Stowarzyszenie Razem Łatwiej"..... Ciekawe, co odpowiedzą na mój odpisek ;-), do uwagi
w szkole Szymka- jaki poziom wykażą- pewnie taki jak zwykle ;-(.
Udanego dnia :-)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Straż pożarna z Wysp Wielkanocnych i....

Na Wyspy Wielkanocne Tamara i Nico wybierali się jakiś czas, he he wcale nie po, to żeby zrobić zdjęcia "straży pożarnej" dla nas. A jednak pamiętali ....i w ramach ciekawostki Sami wędrując 
po różnych stronach świata zaczęli szukać "czerwonych samochodów" Zobaczcie nawet tam..: .....Cysterna Mercedes, GCBA Renault :-) a Strażak.... hmm za trzech ;-)


A co się dzieje w OSP Wojnowice?- nasze OSP- otrzymało długo oczekiwaną paczkę
z wyposażeniem:
Megafon- Magduli oczywiście spodobał się najbardziej, choć z obsługa trochę gorzej ;-)
Szymon doczekał się Swojego upragnionego toporka strażackiego :-) hmm zapomnieliśmy o pasie :-(
i oczywiście przenośny szperacz :-) 

Zima trochę utrudnia realizację zamierzeń i odwiedzin Jednostek Straży Pożarnej- ale w ubiegłym tygodniu udało nam się dotrzeć na JRG9 i do KW PSP Wrocław
Pozdrawiamy


Życie toczy się dalej- w auto po Magdalenę do Oławy, powrót i do Wrocławia na terapie, powrót
i terapie w domu.
Dobrego dnia i ciepełka wiele :-)

niedziela, 13 stycznia 2013

Niedziela - idziemy na sanki i...


Jak widać zabawa Dzieciom się podobała, ale nie wiecie ile czasu i nerwów niepotrzebnej złości zużyliśmy wszyscy za nim Magdalenkę i Szymka udało się przekonać do wyjścia z domu. Magdalena najpierw zrobiła się nagle głodna, potem senna, potem chciała kakao, a potem powiedziała, że nigdzie 

nie idzie mamy włączyć Jej przeciwieństwa i zagadki. Niestety ostatnio "chwilę więcej"  w czasie doby pojawiły się filmy w telewizorni ;-). Szymek zaś wymyślił, ze On idzie z Koleżankami na spacer,

piątek, 11 stycznia 2013

Zachowanie Księżniczki

Nie chodzi tu o zachowanie rozkapryszonej dziewczynki, ani nadobnej matrony ;-). Mówienie
nie ruszaj, nie dotykaj, zostaw bo zepsujesz/ aż dziwne jak wiele Osób- Kobiet przywiązuje się
do swoich wisiorków- rzeczy materialnych pozornie upiększających ;-)....
Hmm mamy znowu coś nowego ;-)- dobrze prawda ?

P. Dorota Logopeda, pracująca z Magdulą, jest jedyną Osobą u której Madzia nie ściąga biżuterii
i jest w stanie ozdoby zaakceptować na zajęciach- dobra toleruje- ale powiem, że Sama jestem pod wrażeniem tej biżuterii - jest niesamowita, oryginalna, choć robi wrażenie ciężkiej...
O rany jak ja piszę same dygresje...Magdalena po prostu ma swoją bransoletkę chowaną do szuflady, bądź wyjmowaną w zależności od potrzeb. Jasno wytyczone granice dzięki temu działają: patrzymy, nie dotykamy, chcesz dotknąć, przymierzyć - powiedz. A jak Magdalena ma dość biżuterii w trakcie zajęć- mówi krótko: zdejmij / schowaj/.
Idąc dalej w życiu codziennym mowy jest więcej niż na terapiach, ale kiedyś może...
A u ulubionej Ali- zajęcia tym razem na sali gimnastycznej. Jak zwykle trzeba solidnie się namęczyć
i ciężko pracować- jak nie czołgać, to łazić na czworaka ;-). Pogoda robi swoje- Magdalena słucha Ali i pracuje, ale dzisiaj się wściekała i próbowała szczypać Alę- nie potrafię Wam opisać wyglądu Złoszczącej się i wściekłej Madzi, ale wierzcie szybki powrót do domu i lody na krótko Magdalenę udobruchały.
Moja Córka skoro padłyśmy o 18.00 postanowiła obudzić się o pierwszej w nocy i nie spać do trzeciej na ranem- hmm powiem tak- spryciara wymyślała tak dziwne rzeczy żeby wstać z łóżka, że w końcu wygrała... Jednak poranne wstawanie, udręką było dla mnie, a nie Księżniczki, która w końcu wstała uśmiechnięta, ubrała się w asyście  i zaczęła się bawić klockami, oraz swoim nowym chomikiem-
tym razem to Ona- Zosia- / pamiętacie historię o Paksiu i Maksiu /?

Konsultacja Neurologiczna Magdaleny wyników- obserwujemy, za 3-4 tyg. powtórzenie morfologii, mimo niskiego poziomu leku nie zmieniamy dawki kw. walproinowego, poziom płytek nie jest niski
wg  innego zakresu, jak będzie ilość płytek spadać będziemy działać...


Dzielny Syn pomaga mi, cały czas, a jednak zdarzają się takie działania,które burzą moją krew,
albo wręcz powodują jej zagotowanie.... Czy Wy też musicie mówić do Swoich Dzieci po 3-5 razy żeby coś zrobili?, albo nie skakali po schodach?.... Staramy się oczywiście normalnie rozmawiać,
ale czasami mam wrażenie że rozmawiam ze ścianą... Jest dzielny robi herbatę do dzbanka dla wszystkich, posmaruje chleb, sobie zupę mleczną/ z mleka koziego/...
A ja zapomniałam, o Jego ważnym konkursie...., gdzie obiecałam pomóc zrealizować pomysł...- mieliśmy jechać do Straży, ale już noc, a Mój mąż jeszcze w pracy...

Wiecie, żeby pomagać Innym trzeba mieć mnóstwo sił i czasu..., a mi zaczyna tego już brakować, zaczynam widzieć, ile trudności sprawiają same przepisy w tym kraju...


środa, 9 stycznia 2013

Środowe przeżycia...albo środa u Aniołków

Dzień zaczął się dynamicznie- hmm- do tego stopnia, że zmienił kolejność pozostałych zdarzeń.
Dziura w drodze- uwierzcie mimo powolnej jazdy, ale bez możliwości jej ominięcia- bo jechała na lokalnej drodze wielka ciężarówka, ktrórej tam byc nie powinno- spowodowała uszkodzenie tylko dwóch opon. Co dało spóźnienie do szkoły Magduli i przepadły zajęcia  z SI.
Rozmowa z lekarzem a propos pozytywnego wyniku po badaniu krwi syna- ... zagrożenie boreliozą...- dalsze badania i już leczenie dalsze antybiotykiem...
Wyniki Magdaleny- ogólnie niezłe, ale za niski poziom- płytek krwi- stad ciągłe siniaki, badanie powtarzamy  głośno strachów nie wypowiadam- tyle tylko powiem, ze mam nadzieję, że nie kluje nam się tu zagrożenie spowodowane słabą krzepliwością krwi...

Ale, jak spóźniona odbierałam Magdalenę zadzwoniłam do P. Ali z autobusu z prośba aby przekazała Szymkowi, żeby się nie martwił, jedziemy i za 10 min będziemy...- Usłyszałam, ale my już jesteśmy dalej, a Szymek 10 min temu wysiadł z autobusu na pętli
Dobra dzwonimy do Kochanej Ani- Aniu mam prośbę ogromną- proszę podejdziesz do nas i sprawdzisz- czy pod drzwiami siedzi Szymek?- Może uda się Go jakoś uspokoić...\ obiecałam Synowi, że taki numer już się nie powtórzy- buuu\, nie chciałam żeby płakał...- Ale pod domem Szymka nie ma.... Główkujemy dalej...
Ok wracając z Madzią zajrzę do szkoły może jednak Szymek nie wysiadł na pętli..., W szkole Go nie ma...
było mi już źle, fatalnie i w ogóle cała senność uleciała... co dalej?...
Może wrócił na pętlę....? nie...- dobra jedziemy do domu może jednak siedzi w wozie...? nie... jest kartka:
Aniu, zeby Szymek nie siedział sam i nie zmarzł jest u nas- i nr telefonu.....
Dziękuję Madziu bardzo- bo rzeczywiście chwile u Was spędził miłe, a i w aucie mi jeszcze długo opowiadał :-). Dziękuję również, że mimo swoich trosk pomogłaś mi :-).
na zajęcie we Wrocku- oczywiście się spóźniłam- tylko 30 min.
Wyniki Szymka skonsultowane ponownie- nie jest tak źle jak wydawało się rano. uff
Mam nadzieję, ze życie wróci do normy, jeszcze tylko jedno- mój Syn miał wczoraj imieniny- i oczywiście Rodzice zapomnieli...\Szymek tez nie pamiętał to w końcu jakoś się upiekło\.
Aaaaa ha ha ha jednak zupa grochowa w telefonie- zrobiła swoje- buuu nie działa.
Były oczywiście tez mile chwile- ale o tym później w zakładce "ze strażą pożarną w tle"- mamy zdjęcia wozów z Wysp Wielkanocnych, nasza letnia zabawa trwa- Dziękuję Tamara i Nco, że o nas pamiętacie- ale jako, że padłam o straży będzie jutro
Magdalenka właśnie zasnęła na stole do terapii- jeszcze powrót do domu i chyba dobra czekolada dla wszystkich.
A Szymek chyba rzeczywiście już na stałe dostanie telefon komórkowy :-) do kontaktu ze światem :-)
Pozdrawiam Was Kochani

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Nasza spokojna sobota ;-)

Trochę spóźniony tytuł ;-), ale uwierzcie biegania wiele w tej chwili- zapyta Ktoś z jakiego powodu?- a tak po prostu z chęci pomocy Innym. Rodzina znosi to dzielnie, syn uczestniczył z wyborze zabawki- wiecie jakie to miłe gdy Nikodem, po porostu zaczął się bawić traktorem od Szymka.....
Emocji w moim wyjeździe do Udanina było wiele, ale to moje emocje...
Dzisiaj może wreszcie dowiecie się jak ów minął Magdalenie...

Zajęcia z muzykoterapii- aktywny udział Dziecka i zgłaszanie się do odpowiedzi- albo inaczej... Szkoła i zajęcia w grupie z dziećmi- uczą odwagi i chęci wypowiedzi na forum- właśnie tak wyglądały zajęcia z muzyki oprócz wspólnej zabawy- Magdalena jasno i wyraźnie odpowiadała na pytania związane z zimą- nawet nie wiecie ile radości i takiego szczęścia w oczach miał tato gdy mi o tym opowiadał- Zuch Córeczka.
Jak wyglądały chwile w domu?
Madzia z tatą i Szymkiem robili kotlety mielone- nasze zawierają zawsze  starte warzywa- jak widać poniżej Magdalena dzielnie trze- ćwicząc pracę ręki- góra- dół- co wcale nie było proste, gdyż zwykle jest na boki.
A mama nieświadoma, tego, ze zostawiła na wierzchu- w zasięgu rąk/ czwarty już telefon na przestrzeni kilku lat/- gotowała grochówkę z własnym telefonem.
Tutaj muszę powiedzieć- choć to darmowa reklama- NOKIA zniesie nawet gęsty wrzątek- telefon działa... tak sobie, ale działa

Aby mama mogła pomagać Nikodemowi- posty wcześniej, Tata zabrał dzieci do Ratowic, gdzie Stowarzyszenie działające na rzecz tej wioski, zorganizowało dla Naszych dzieci z grupy RAZEM ŁATWIEJ- zawody sportowe - konkurencje były proste, a zabawa wspaniała, dzieci zachwycone wygrały hula hoop i sanki lodowe, a tato worek słodyczy, które zjadłam ja- to tak zamiast magnezu ;-)
i snu w nocy ha ha


wrócę na chwilkę do zupy grochowej- hmm zawsze wiedziałam, ze gotuję gęste zupy, ale Magdalena mnie " zabiła". Podałam zupę i łyżkę, moja córka popatrzyła na mnie, na zupę- wstała i poszła do szuflady po widelec.

Pozdrawiam Was i dobrego poniedziałku życzę, nasze życie i obowiązki się nie zmieniają , dzisiaj po szkole szybki obiad w aucie i zajęcia z Logopedą- jutro kierunek Prodeste- właśnie, muszę wysłać filmy,!!! Jednak o czymś zapomniałam buuu.
Widząc aktywność na blogach i na FB- zaczął sie czas wysyłania apeli o 1 % my pewnie tez taki przygotujemy, bo bez waszej pomocy nie damy rady, ale na razie Żyjemy :-D

sobota, 5 stycznia 2013

Dzień dobry :-)

Mówimy w ten słoneczny poranek :-), zaglądamy na krótko i do zajęć wracamy.
Jeden z porannych dialogów:
- Mama, ale masz ładną tę spódnicę- powiedziała Córka i nastawiła dziobek do całowania :-)
/ Mała Spryciula zauważyła, zamianę krótkiej spódnicy na długą do kostek- ha ha ha./
Zaraz jedziemy na zajęcia z muzyki, a teraz wracamy do zagadek smoka obiboka :-)

czwartek, 3 stycznia 2013

Dzisiaj Apel o Pomoc- o pomoc Matce i Dziecku

Kochani akcja trwa- właśnie uświadomiono mi coś zupełnie oczywistego- nie każdy ma Konto na Facebooku, stąd muszę tutaj uzupełnić pewne informacje. Dzieje się wiele - odzew jest ogromny, mam do Was jeszcze prośbę- o wyrozumiałość- jeżeli czasami nie nie widać -to po prostu Jestem z moimi Dziećmi i wykonuję swoje obowiązki dnia- dzisiaj wyjazd do Prodeste niestety musiałam odwołać- ale przerosły mnie warunki pogodowe- lód na drodze i brak piaskarek.....jazda po rondzie hmmm na długo mi zapadnie w pamięć... ale wracam do sedna sprawy:
Ta ogromna tragedia objęła w swoim działaniu Wiele Osób- Bliskich Panu Mirosławowi- mama, siostra, koledzy Strażacy, znajomi w pracy, ale nie wolno Nam zapomnieć o Jakubie- Kubusiu małym
7 letnim Chłopcu.......

i  Jego Bracie i Rodzicach- chcę Im pomóc, bo Oni też potrzebują pomocy- ogromnej pracy Psychologa,  Sebastian rehabilitacji i psychologa- jest kilka deklaracji- zobaczymy jak się to poukłada..., konta do zbiórek środków na leczenie i rehabilitację....
Na razie mogę powiedzieć Wam, że na Straż Pożarną liczyć można zawsze- w ciągu jednego dnia- kilku godzin właściwie udało się zrobić - coś, o co nie umiałabym nigdy w życiu poprosić dla Siebie
i swoich Bliskich....
Tak na Strażaków można liczyć zawsze- bo zawsze pomogą- dzisiaj pomogła " Strażacka Psycholog"- P. Patrycja była dzisiaj u Sebastiana i mamy/ 12-latek poszkodowany w tym pożarze/. Ta pierwsza "interwencyjna" wizyta dała już wiele....

Nasz apel nie milknie, chcemy abyście nadal byli i pomagali- Dziękuję

Ania dzisiaj prosi o pomoc dla Innej Mamy:

Pani Ania straciła wszystko i wszystkiego potrzebuje. Na szczęście jest pod opieką Psychologa...

tutaj o tej tragedii

Pogrzeb Męża Mirosława sobota 11,00- prosimy o modlitwę...- zawyły syreny- złożyli Syna, Ojca
i Męża do grobu...

http://forum.gazeta.pl/forum/w,10034,141543491,141543491,Pomoc_dla_Ani_i_Nikodemka_ofiar_pozaru.html
forum.gazeta.pl/forum/w,10034,141498829,141498829,Forumowicze_pomozcie_prosze.html

to na teraz co dalej jaki lokal zastępczy dostanie i jakiej wielkości-to w przyszłym tygodniu- podam wymiary...
obiecuję po spotkaniu w niedzielę, doprecyzować co jeszcze.
Próbuję tez nawiązać kontakt ze Strażakami z OSP Udanin, może jutro jeszcze Proboszcz, żeby to połączyć
a to nasze wydarzenie na FB- tam łatwiej pisać i jest na bieżąco uzupełniana lista
http://www.facebook.com/events/318903401554175/
Na dzisiaj proszę o wsparcie głównie finansowe- lokalu zastępczego jeszcze nie ma, stąd zaczyna być kłopotliwe przechowywanie pewnych rzeczy. Zresztą aktualny wykaz potrzeb jest tutaj
Potrzebne są jednak głównie pieniążki, Ania sama musi zrobić sobie remont tego pomieszczenia- ze środków jakie my przekażemy

Osoby, które chcą wesprzeć poszkodowanych w pożarze budynku
mieszkalnego nr. 38/1 w Udaninie, rodzinę Pani Anny Kwas,
mogą dokonywać wpłat na konto:

Anna Kwas
Udanin 38/1
55-340 Udanin
Konto : 98 9589 0003 0392 2712 3000 0010
z dopiskiem : POMOC DLA POSZKODOWANYCH W POŻARZE 

Kochani w miarę możliwości napiszcie mi co wysyłacie, żeby p. Ania nie została zarzucona ;-)- Wasze paczki będą dopiero w przyszłym tygodniu...., a działamy cały czas :-)))
Nie lubię ·  ·  · około godziny temu

Paczki można wysyłać:
Anna Kwas
Udanin 104
55-340 Udanin 



Mój Syn tak przejął się zadaniem, ze chciał oddać swoje ukochane zabawki- w końcu się rozpłakał
Mama powiedziała- jesteś Kochany i wspaniały- możemy zrobić tak że dasz Chłopcu swoje ładne
i fajne zabawki, bo masz ich wiele, ale te ukochane zostaw sobie.

środa, 2 stycznia 2013

Hmm Moja Córka ma wyostrzony dowcip :-)

Gdy szofer mama przyjechał po Córkę do szkoły- zobaczył zadowolone dziecko, uśmiechnięte układające paletę z Epideixis - Pani powiedziała, ze Madzia to zna - tak zna, bo pracujemy w domku na tej palecie- to tak z wieści ze szkoły.
oczywiście do tego mamy ponad 20 różnych tablic- tego w środku ;-), a tutaj tylko wrzucone krążki na miejsce/

A dowcip-... gdy już siedziałyśmy w aucie, na pierwszym skrzyżowaniu usłyszałam:
- Stara mama- śmiejąc się zawołała Panienka.
ok niemłoda, ale zaraz stara? włączyły się wszystkie lampki- choć kilka miało przepalone obwody
- dlaczego tak myślisz?
- Bo jesteś stara.
Pewnie w szkole rozmawiali o starym i nowym roku, dedukuję, może stąd
- stary facet- woła dalej- a drogą szedł chłopak- młody he he
- stara pani z torebką- słyszę dalej
- stary dziadek....
- Magdalena- nie wytrzymałam- czy Pani mówiła coś o starym roku, że w nowym jesteśmy starsi?
- śmiejąc się coś odpowiedziała zmieniając temat- nie ta muzyka.

mam nadzieję, że po: fatalnie gotujesz, jesteś beztalencie kulinarne; mama jak parkujesz?  Jak jedziesz? i dzisiejsze "stara mama" nie będzie początkiem pogłębienia się depresji ;-), bo leczenie.... dobra wzięłam leki uciekam do dzieci i kurować się ;-)


A wracając do tematu starości ;-)
Pani pedagog, której opowiadałam dzisiaj o wczorajszych wyczynach Córki zadała pytanie Madzi:

-Madziu  a Ty?
- Ja, też jestem stara - oparła i poszła na zajęcia do P. Dorotki- ćwiczyć miny.

czyli krok  do przodu :-) starzy/ starsi/ jesteśmy wszyscy :-)

Maksiu i Paksiu

To dwa samojezdne chomiki Zhu Zhu, ulubione po interaktywnym kocie i psie zwierzaki,
ale te pierwsze i te ostatnie już nie działają. Jednak za nim przestał działać ostatecznie Paksiu, Magdalena zrobiła coś co robią wszystkie dzieci, gdy Paksiu przestał chodzić Magdalena stojąc
za nim, pchała go nogą, żeby szedł, nie pomogło zaczęła kopać nie wierzycie? Obserwujcie swoje dzieci :-)
No jak nie chcesz działać- idź ;-)- mnie to ucieszyło, ale jak zareagować?  Skoro słyszę  z boku- Magda kopie Paksia- powiedział Szymek, tyle kładziemy Synowi do głowy dbaj o zabawki, dłużej nimi będziesz się bawił itd.
Wczoraj Tato spędził pół dnia na naprawianiu chomików, łącznie z rozebraniem ich na części pierwsze ....
A Madzia krótko, mamo Paksiu nie chce jeździć była wyraźnie rozczarowana, a ja tylko utwierdziłam się w przekonaniu z poranka- łatwiej kupić nowe chomiki, koniecznie podobne, niż je naprawić
ale niektórzy potrzebowali pół dnia, zeby ostatecznie powiedzieć one są nienaprawialne. ;-)

Nie lubię polityki i rozmów o czymś, co powoduje tylko gorycz, ale...

Czara goryczy jednak przelała się. Zastanawiam się tylko jak zmobilizować te rzecze niezadowolonych i oszukiwanych Polaków, aby to co się dzieje w tym kraju zmienić?
Ha ha jak wymyślę podzielę się z Wami- a na razie milczę, bo zaraz zarzuci mi się, ze jestem niebezpieczna i nawołuję do nielegalnych zgromadzeń Narodu- tej niezadowolonej jego części,
albo chcę podłożyć bombę - choć bladego pojęcia nie mam skąd wziąć materiały wybuchowe i jak wejść do Sejmu- to taka dygresja- do niedawnych fikcyjnych zagrożeń dla rządzących- zastanówcie się po co, to było zrobione? - podpowiem Wam, aby wprowadzić kolejne rozporządzenie ograniczające swobody Narodu, a im tam, stworzyć możliwość reakcji - pod szyldem "zagrożenia narodowego"
Na razie wrócę tylko do mojego ubezpieczenia- nieubezpieczenia- problem jest rozwiązany dla rządzących, bo nieważne z czyjej winy jest się nieubezpieczonym, ważne, że za leki musisz zapłacić 100%- zobaczcie jakie oszczędności na samym refundowaniu leków dla Chorych.
Gdzie jeszcze szuka się naszych pieniędzy?- w rzekomo niebezpiecznej szybkiej jeździe samochodem, ale skoro policja nie daje sobie rady, to przecież po Polsce, mogą jeździć nieoznakowane samochody transportu ruchu drogowego lub inne świadczące " usługę" monitorowania i strzelania fotek- nie dostajesz punktów karnych, ale wezwanie do zapłaty i to Ty masz udowodnić, że Ciebie tam nie było
i nie jechałeś szybciej niż na wezwaniu wykazują- nie udowadnia się winy, tylko trzeba udowodnić niewinność.
Dzisiaj obiecuję uzupełnić o numery rejestracyjne samochody jeżdżące po Wrocku- ford mondeo grafitowy - granatowy/ brudny ;-) i srebrny ford fokus- rejestracje warszawskie.
 W Lubinie- pomarańczowy pikap- GIPO- chyba taki napis na podświetlanym neonie ;-)- często stoi
w Niemstowie-
i dopisać kilka kolejnych obciążeń dla naszych kieszeni, ale idę teraz do łóżka i wezmę moje 100% leki......
Zauważyliście też inne "podatki"- droższa akcyza na papierosy, wywóz śmieci, coś jeszcze było, ale boli mnie głowa...