czwartek, 24 stycznia 2013

Aż miło popatrzeć...

Magdalenka po powrocie z terapii- wieczorem wzięła sobie kolorowankę i woła:
-Mamo czy mogę kredki?
- tak Kochanie
mama przyniosła kredki i dała Córce, która najpierw je rozsypała, bo tak się lepiej rysuje. Najważniejsze w tym jest jednak to, że kolorowała po swojemu 20-30 min- opowiadając sobie,
co robi:
wzięła kredkę do ręki, popatrzyła:żółty, to pokolorujemy włosy...., i tak tez zrobiła, kolorowała różne elementy i przez cały ten czas, nie zjadła ani jednej kredki - rysika- stałam z boku i uśmiechałam się do siebie, tak nie wiele, a tak wiele w rozwoju to znaczy.
To też pokazuje, jak w szkole dziecko ma swobodę w działaniu, robi to co należy- uczy się od innych dzieci.
Tak nas się nastawia uczenie tylko indywidualne, przykład Magdaleny i moja uparta osóbka- udowodniły, że Dziecko musi mieć szansę na bycie z rówieśnikami, bo od Nich się uczy najwięcej  !!! Najprościej jest dziecko zamknąć w domu- bo tak wygodniej nauczycielom!!!- nie mieć problemu.
U nas dzieje się wiele, wybaczcie, ze bywam tutaj rzadziej, ale terapie w tygodniu: terapie w domu, na wyjazdach, mąż w delegacji, przygotowanie do turnusu zimowego do Jarnołtówka- gdzie spotkamy kilku Znajomych, jutro bal w szkole Madzi- muszę przerobić spódniczkę, dzisiaj zajęcia we Wrocławiu... życie goni :-)

A tutaj kilka zdjęć z naszego malowania- motoryka mała i naprzemienność.
Było tez wiele innych fajnych pozytywnych chwil, ale teraz już jadę do szkoły po Córkę
dobrego dnia Wam Mili Czytelnicy

2 komentarze:

  1. BRAWO Madzia i brawo mama :-))) calusy

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłego dnia i chciałam tylko poprzeć Magdalenkę - zeby fajnie się malowało to koniecznie trzeba rozrzucic kredki, tak się najlepiej dobiera kolory, szuka nadchnienia !...:)

    OdpowiedzUsuń