poniedziałek, 7 stycznia 2013

Nasza spokojna sobota ;-)

Trochę spóźniony tytuł ;-), ale uwierzcie biegania wiele w tej chwili- zapyta Ktoś z jakiego powodu?- a tak po prostu z chęci pomocy Innym. Rodzina znosi to dzielnie, syn uczestniczył z wyborze zabawki- wiecie jakie to miłe gdy Nikodem, po porostu zaczął się bawić traktorem od Szymka.....
Emocji w moim wyjeździe do Udanina było wiele, ale to moje emocje...
Dzisiaj może wreszcie dowiecie się jak ów minął Magdalenie...

Zajęcia z muzykoterapii- aktywny udział Dziecka i zgłaszanie się do odpowiedzi- albo inaczej... Szkoła i zajęcia w grupie z dziećmi- uczą odwagi i chęci wypowiedzi na forum- właśnie tak wyglądały zajęcia z muzyki oprócz wspólnej zabawy- Magdalena jasno i wyraźnie odpowiadała na pytania związane z zimą- nawet nie wiecie ile radości i takiego szczęścia w oczach miał tato gdy mi o tym opowiadał- Zuch Córeczka.
Jak wyglądały chwile w domu?
Madzia z tatą i Szymkiem robili kotlety mielone- nasze zawierają zawsze  starte warzywa- jak widać poniżej Magdalena dzielnie trze- ćwicząc pracę ręki- góra- dół- co wcale nie było proste, gdyż zwykle jest na boki.
A mama nieświadoma, tego, ze zostawiła na wierzchu- w zasięgu rąk/ czwarty już telefon na przestrzeni kilku lat/- gotowała grochówkę z własnym telefonem.
Tutaj muszę powiedzieć- choć to darmowa reklama- NOKIA zniesie nawet gęsty wrzątek- telefon działa... tak sobie, ale działa

Aby mama mogła pomagać Nikodemowi- posty wcześniej, Tata zabrał dzieci do Ratowic, gdzie Stowarzyszenie działające na rzecz tej wioski, zorganizowało dla Naszych dzieci z grupy RAZEM ŁATWIEJ- zawody sportowe - konkurencje były proste, a zabawa wspaniała, dzieci zachwycone wygrały hula hoop i sanki lodowe, a tato worek słodyczy, które zjadłam ja- to tak zamiast magnezu ;-)
i snu w nocy ha ha


wrócę na chwilkę do zupy grochowej- hmm zawsze wiedziałam, ze gotuję gęste zupy, ale Magdalena mnie " zabiła". Podałam zupę i łyżkę, moja córka popatrzyła na mnie, na zupę- wstała i poszła do szuflady po widelec.

Pozdrawiam Was i dobrego poniedziałku życzę, nasze życie i obowiązki się nie zmieniają , dzisiaj po szkole szybki obiad w aucie i zajęcia z Logopedą- jutro kierunek Prodeste- właśnie, muszę wysłać filmy,!!! Jednak o czymś zapomniałam buuu.
Widząc aktywność na blogach i na FB- zaczął sie czas wysyłania apeli o 1 % my pewnie tez taki przygotujemy, bo bez waszej pomocy nie damy rady, ale na razie Żyjemy :-D

8 komentarzy:

  1. ten widelec był niezły!
    dobrze, że telefon cały...

    OdpowiedzUsuń
  2. Całe szczęście, że zupę tą można jeść bez noża...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anielska Ania - dba o meza i dba o dzieciaki, dba o bloga i dba jeszcze o innych pokrzywdzonych przez los, czy Anielska Ania pamięta, żeby zadbac o siebie też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) pamięta- dziękuję- właśnie " nie ku chwale i sławie, ale ku pomocy Innym"

      Usuń
  4. Potwierdzam, że Nokie są wytrzymałe, choć ja swojej nie testowałam aż tak ekstremalnie ;)
    A gęste zupy też gotuję. Zwłaszcza krupnik - jak kiedyś nasypałam kaszy to dosłownie łyżka stała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hihi, ta zupa to moze po holendersku? ;) Ja to i pokroic czasem mozna i z czubkiem "nalac" :)
    A z tym pamietaniem to nie krec , kto Cie budzi, jak spisz na klawiaturze, he? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. I chciało by się powiedzieć: Zwolnij trochę! jednak wiem, że się nie da przy Naszych pociechach. Tylko efekty później są takie, że zupę trzeba konsumować widelcem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. tak - spanie na klawiaturze hmm- uciekam do łóżka poduszka wzywa, a rzęsy ie pomogą nic a nic przed zamknięciem oczu :-)

    OdpowiedzUsuń