poniedziałek, 21 stycznia 2013

Słodko i miło jest???

Staram się pisać, jak umiem, hmm umysł przez skupienie się na dzieciach i ich etapach rozwojowych zamknął szufladki z wiedzą- na temat chociażby poezji, czy ogólnej wiedzy potrzebnej do komunikowania się...Dygresja nie związana z tematem posta, choć może jednak trochę, bo sama
nie wiem, co się dzieje z moim umysłem dlaczego znowu się boję?? A może podświadomie uwierzyłam, że dzisiaj najbardziej depresyjny dzień w roku. Pewnie coś w tym jest ;-) Magdalena, z radosnej w ułamku sekundy zamieniła się w śliczną Magdalenkę- ale już płaczącą bez powodu i tak nam minęła droga ze szkoły do domu- nie pomagały różne piosenki, ani płyty. Do domu, bo choróbska rozkładają wszystkich w koło- teraz trafiło na Naszą Kochaną P. Oksanę- zdrówka życzymy.
W domu zrobimy terapie- ćwiczenia zalecane wg metod dr S. Masgutowej  troszkę ćwiczeń z kinezjologii i motoryki małej.
Zadzwonimy do Chorej Babci i tak nam minie dzień...
A na koniec wspomnienie wczorajszego basenu- Magdalena przestała bać się nurkowania- teraz trzeba na Córkę bardziej uważać- wchodzi do wody i pierwsze co robi wkłada głowę pod wodę i otrzepuje wodę z włosów po "wynurzeniu". Wiele tematów realizujemy na raz - kolejnym jest łykanie tabletek- bo do tej pory były kruszone... Hmm kolejne zagrożenie- że połknie coś innego.
Teraz pytanie uczyć zachowań takich jak wyżej czy nie, można by powiedzieć nie- bo tylko rodzice mają więcej pracy- uwaga i tak zwiększona, ale dlaczego rezygnować z tych nowych umiejętności.
Chciałam jeszcze napisać o jednym temacie, ale wracam do dzieci, może później...

4 komentarze:

  1. Podobnie jak ja uwierzyłam w ten dzisiejszy Blue Monday: od samego rana, najpierw wywinięty orzeł na ślizgawicy chodnikowej, wizyta u psychologa i kolejne podważenie diagnozy Justynki, że to nie autyzm a mutyzm, kolejna wizyta z małą u lekarza i wiadomość: znowu ma zapalenie oskrzeli, a później to już samo się wszystko nasuwało, spalone ziemniaki, jeszcze jedno wywinięcie orła itd

    OdpowiedzUsuń
  2. Blue Monday został wymyśłony przez producentów czekolady i sprzedawców lodów..;) Bo wiadomo co najlepsze na depresyjny dzień.....nie dajmy się zwariować..:-D Ty biedulko choróbskiem wymeczona jesteś, słońca i ciepła Ci trzeba..:) Dobrze, ze miłość masz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla nas też to był zdecydowanie zakręcony dzień. Zosia była totalnie na nie i wszystko szło na opak. Słońce by się przydało ;) 58 dni do kalendarzowej wiosny...:)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  4. A tam Blue Monday, Dziewczyny, nie dajmy się zwariować:)Całujemy WAS i ściskamy mocno oraz wysyłamy tysiące uśmiechów!!!!!

    OdpowiedzUsuń