środa, 9 stycznia 2013

Środowe przeżycia...albo środa u Aniołków

Dzień zaczął się dynamicznie- hmm- do tego stopnia, że zmienił kolejność pozostałych zdarzeń.
Dziura w drodze- uwierzcie mimo powolnej jazdy, ale bez możliwości jej ominięcia- bo jechała na lokalnej drodze wielka ciężarówka, ktrórej tam byc nie powinno- spowodowała uszkodzenie tylko dwóch opon. Co dało spóźnienie do szkoły Magduli i przepadły zajęcia  z SI.
Rozmowa z lekarzem a propos pozytywnego wyniku po badaniu krwi syna- ... zagrożenie boreliozą...- dalsze badania i już leczenie dalsze antybiotykiem...
Wyniki Magdaleny- ogólnie niezłe, ale za niski poziom- płytek krwi- stad ciągłe siniaki, badanie powtarzamy  głośno strachów nie wypowiadam- tyle tylko powiem, ze mam nadzieję, że nie kluje nam się tu zagrożenie spowodowane słabą krzepliwością krwi...

Ale, jak spóźniona odbierałam Magdalenę zadzwoniłam do P. Ali z autobusu z prośba aby przekazała Szymkowi, żeby się nie martwił, jedziemy i za 10 min będziemy...- Usłyszałam, ale my już jesteśmy dalej, a Szymek 10 min temu wysiadł z autobusu na pętli
Dobra dzwonimy do Kochanej Ani- Aniu mam prośbę ogromną- proszę podejdziesz do nas i sprawdzisz- czy pod drzwiami siedzi Szymek?- Może uda się Go jakoś uspokoić...\ obiecałam Synowi, że taki numer już się nie powtórzy- buuu\, nie chciałam żeby płakał...- Ale pod domem Szymka nie ma.... Główkujemy dalej...
Ok wracając z Madzią zajrzę do szkoły może jednak Szymek nie wysiadł na pętli..., W szkole Go nie ma...
było mi już źle, fatalnie i w ogóle cała senność uleciała... co dalej?...
Może wrócił na pętlę....? nie...- dobra jedziemy do domu może jednak siedzi w wozie...? nie... jest kartka:
Aniu, zeby Szymek nie siedział sam i nie zmarzł jest u nas- i nr telefonu.....
Dziękuję Madziu bardzo- bo rzeczywiście chwile u Was spędził miłe, a i w aucie mi jeszcze długo opowiadał :-). Dziękuję również, że mimo swoich trosk pomogłaś mi :-).
na zajęcie we Wrocku- oczywiście się spóźniłam- tylko 30 min.
Wyniki Szymka skonsultowane ponownie- nie jest tak źle jak wydawało się rano. uff
Mam nadzieję, ze życie wróci do normy, jeszcze tylko jedno- mój Syn miał wczoraj imieniny- i oczywiście Rodzice zapomnieli...\Szymek tez nie pamiętał to w końcu jakoś się upiekło\.
Aaaaa ha ha ha jednak zupa grochowa w telefonie- zrobiła swoje- buuu nie działa.
Były oczywiście tez mile chwile- ale o tym później w zakładce "ze strażą pożarną w tle"- mamy zdjęcia wozów z Wysp Wielkanocnych, nasza letnia zabawa trwa- Dziękuję Tamara i Nco, że o nas pamiętacie- ale jako, że padłam o straży będzie jutro
Magdalenka właśnie zasnęła na stole do terapii- jeszcze powrót do domu i chyba dobra czekolada dla wszystkich.
A Szymek chyba rzeczywiście już na stałe dostanie telefon komórkowy :-) do kontaktu ze światem :-)
Pozdrawiam Was Kochani

5 komentarzy:

  1. Zaloze sie, ze sie chcialas z Magdalena zamienic;) A Szymek to szkolnym busem jeszdzi? Tak dzieci wysadzaja bez sprawdzania, czy ma ich kto dopilniwac? U nas podwoza pod dom i kierowca nie odjedzie, dopoki dziecko nie wejdzie do srodka. Gorzej, jak sie czlek spozni, bo takiego dziecia obwoza do konca trasy, w miedzyczasie ktos z centrali dzwoni za rodzicami, jak sa niedostepni, to dziecie czeka w centrali.Tak, ze jak sie trasy busa nie zna i nie dopadnie go po drodze, to mozna sobie dziecia odebrac i poltorej godziny pozniej:/ Tylko jakos w druga strone to nie dziala. Jak ja sie spoznie, czy sama mlodego odbieram, to mam dzwonic, jak oni sie spozniaja 40 min, to mam siedziec i czekac:/

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm- u nas klasy 1-3 też "przekazywane są " dorosłym, ale na moją prośbę Szymek wraca sam- jest samodzielny i hmm odpowiedzialny- w przeciwieństwie do mamy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania,z płytkami krwi poczytaj ulotkę leku p.epi.
    Obowiązkowe głośne 100 lat dla Szymona!Pozdrawiam:)Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  4. ale przygody , niech to...troche za duzo jak na jedna rodzine...
    madre masz dzieci aniu :-))) .
    co do siniakow - madzia dostaje tak jak tadeuszek kwas valproinowy , prawda?(orfiril? valprobeta?)
    siniaki moga byc skutkiem ubocznym (jednym z wielu niestety) :-( - dosc czestym przy tym leku,mam nadzieje , ze nie , bo trzeba bedzie pewnie lek zmienic. trzymam kciuki, zeby nie!
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosia i Ania macie racje- to kwas walproinowy w leku-...

      Usuń