piątek, 11 stycznia 2013

Zachowanie Księżniczki

Nie chodzi tu o zachowanie rozkapryszonej dziewczynki, ani nadobnej matrony ;-). Mówienie
nie ruszaj, nie dotykaj, zostaw bo zepsujesz/ aż dziwne jak wiele Osób- Kobiet przywiązuje się
do swoich wisiorków- rzeczy materialnych pozornie upiększających ;-)....
Hmm mamy znowu coś nowego ;-)- dobrze prawda ?

P. Dorota Logopeda, pracująca z Magdulą, jest jedyną Osobą u której Madzia nie ściąga biżuterii
i jest w stanie ozdoby zaakceptować na zajęciach- dobra toleruje- ale powiem, że Sama jestem pod wrażeniem tej biżuterii - jest niesamowita, oryginalna, choć robi wrażenie ciężkiej...
O rany jak ja piszę same dygresje...Magdalena po prostu ma swoją bransoletkę chowaną do szuflady, bądź wyjmowaną w zależności od potrzeb. Jasno wytyczone granice dzięki temu działają: patrzymy, nie dotykamy, chcesz dotknąć, przymierzyć - powiedz. A jak Magdalena ma dość biżuterii w trakcie zajęć- mówi krótko: zdejmij / schowaj/.
Idąc dalej w życiu codziennym mowy jest więcej niż na terapiach, ale kiedyś może...
A u ulubionej Ali- zajęcia tym razem na sali gimnastycznej. Jak zwykle trzeba solidnie się namęczyć
i ciężko pracować- jak nie czołgać, to łazić na czworaka ;-). Pogoda robi swoje- Magdalena słucha Ali i pracuje, ale dzisiaj się wściekała i próbowała szczypać Alę- nie potrafię Wam opisać wyglądu Złoszczącej się i wściekłej Madzi, ale wierzcie szybki powrót do domu i lody na krótko Magdalenę udobruchały.
Moja Córka skoro padłyśmy o 18.00 postanowiła obudzić się o pierwszej w nocy i nie spać do trzeciej na ranem- hmm powiem tak- spryciara wymyślała tak dziwne rzeczy żeby wstać z łóżka, że w końcu wygrała... Jednak poranne wstawanie, udręką było dla mnie, a nie Księżniczki, która w końcu wstała uśmiechnięta, ubrała się w asyście  i zaczęła się bawić klockami, oraz swoim nowym chomikiem-
tym razem to Ona- Zosia- / pamiętacie historię o Paksiu i Maksiu /?

Konsultacja Neurologiczna Magdaleny wyników- obserwujemy, za 3-4 tyg. powtórzenie morfologii, mimo niskiego poziomu leku nie zmieniamy dawki kw. walproinowego, poziom płytek nie jest niski
wg  innego zakresu, jak będzie ilość płytek spadać będziemy działać...


Dzielny Syn pomaga mi, cały czas, a jednak zdarzają się takie działania,które burzą moją krew,
albo wręcz powodują jej zagotowanie.... Czy Wy też musicie mówić do Swoich Dzieci po 3-5 razy żeby coś zrobili?, albo nie skakali po schodach?.... Staramy się oczywiście normalnie rozmawiać,
ale czasami mam wrażenie że rozmawiam ze ścianą... Jest dzielny robi herbatę do dzbanka dla wszystkich, posmaruje chleb, sobie zupę mleczną/ z mleka koziego/...
A ja zapomniałam, o Jego ważnym konkursie...., gdzie obiecałam pomóc zrealizować pomysł...- mieliśmy jechać do Straży, ale już noc, a Mój mąż jeszcze w pracy...

Wiecie, żeby pomagać Innym trzeba mieć mnóstwo sił i czasu..., a mi zaczyna tego już brakować, zaczynam widzieć, ile trudności sprawiają same przepisy w tym kraju...


3 komentarze:

  1. Witam,polecenia powtarzane wielokrotnie mają w odpowiedzi taki jeden wielki "ZARAZ",co doprowadza mnie do "wrzenia":W:

    OdpowiedzUsuń
  2. zaraz to pół biedy ;-)- ale jakoś ostatnio porobiło się tak jakbyśmy mówili innymi językami...- Dziękuję W za szczerość :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu wyluzuj. Ja do syna mówię po kilka razy, a ma 14 lat i czasem powie mi ,,zaraz''...( nie powiem, bo mi pomaga), a ja mam 360 - wiek dojrzewania to dopiero powoduje, że krew w żyłach się człowiekowi gotuje ;))Warto się uodparniać ;)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń