środa, 27 lutego 2013

Różnie, ale wcale kolorowo

Niestety chyba Magdalena złapała choróbsko, jest rozdrażniona, szybko się męczy, zasnęła bez obiadu, gorzej skoncentrowana, kaszle, osowiała, a może rozdrażnienie wynika z całości? W końcu nam tez brakuje słońca, ciepła, aby mieć dobry nastrój...
A co wczoraj w Prodeste? Ano wcale różowo, była jedna Terapeutka, a to wystarczyło Magdalenie
do okazania swojego niezadowolenia...
 Najpierw pomazane ściany, gdy Pani rozmawiała z Mężem
 Później podarty program terapeutyczny
 A na koniec- timer- wylądował w koszu na śmieci
Jak widać Panienka ma charakter i pokazała co myśli o wszystkich terapiach ;-) Dzisiaj nie pojechałyśmy na terapie bo Syna samego na 3 godziny nie zostawię, a i tak Magdalena zdecydowała, że idzie spać, teraz mamy co robić w domu.
Jutro jadę do Rodziców, wiadomości z domu są smutne..., czeka nas teraz trochę zmian i reorganizacji życia codziennego  gdyż ja muszę pojechać do domu....m.in. rozpisanie grafiku zajęć Córki, godzin podawania leków, miejsc i z Kim są zajęcia, jak jemy w tych zwariowanych chwilach- obiad... itd. Szymek dalej jest niezdrowy, aaaaaaaaaa dobrego dnia dla Was

wtorek, 26 lutego 2013

Przemyślenia na i nie na temat...


Wtorek- wreszcie udało się zmobilizować i odkładane od listopada spotkanie w Prodeste dzisiaj wprowadzamy w czyn. Trudno wybrać mniejsze zło, chciałam pojechać z Madzią, ale chory Syn wymaga opieki, zresztą sama się kiepsko czuję drugi dzień boli mnie głowa, Magdalena kaszle, a mąż tez nie wygląda zdrowo, zrzucę to na pogodę, ale tak na prawdę chyba jesteśmy zmęczeni i wciąż pełni wątpliwości, czy obrana droga prowadzi w dobrym kierunku- kierunku do samodzielności ukochanego Dziecka?
A może te działania podjęte z naszej strony dają zbyt małe, a oczekiwane efekty są większe?
Przecież nikt nam nie zagwarantuje, że to ta droga, ciągle musimy szukać. Program w domu i z metod dr Masgutowej i zalecenia Prodeste staramy się realizować, ale w szkole jest to już niewykonalne, przynajmniej na razie- do czasu zatrudnienia trzeciej Osoby- pomocy do Dzieci..., sprawa jest w toku...

A może szara rzeczywistość- pogoda i cóż proza życia wpływają pesymistyczne na stan ducha. A z drugiej strony działania rządu RP prowadzą do zaprzeczaniu prawom natury-.... Nikt mi nie wmówi tak, jak wmawia się młodzieży, że kobieta- to tylko rola społeczna...- to płeć- to samica ssaka i żaden facet nigdy nie będzie matką.....A jeżeli chce spróbować nią być, to powinien iść do psychologa i dojść swojego działania bieżącego w przeżyciach z nieszczęśliwego dzieciństwa lub mody- bo to jest choroba!!!
choć przez rząd uważane za normalne związki... Znam kilkoro ludzi pozostających hmm w związkach dziwnych- każdy z nich miał problem w dzieciństwie ... Przeraża mnie, że Naród zgadza się na takie zapisy 
i zmiany w prawie- a właściwie, co my możemy zrobić? Pod szyldem prawa przedstawiciele narodu - rząd robią sobie co chcą... Co możemy zrobić?- za wszelka cenę w następnych wyborach obalić donaldyzm... 
i mówię tu zupełnie poważnie, bo zgadzając się dzisiaj na takie ciche działania rządu- jak zmiany zapisu 
w ustawie o znęcaniu się nad kobietami- zapis brzmi- nad osobą pełniącą rolę społeczną...., czy w podręczniku dla Pielęgniarek, nie ma-matka, Kobieta- jest osoba pełniąca rolę społeczną..., jesteśmy obojętni na przyszłość naszych Dzieci !!!!!!!

poniedziałek, 25 lutego 2013

Nowy tydzień rozpoczęty

Poniedziałek rozpoczęty, zajęcia w szkole zaliczone, a zajęcia logopedyczne z P. Oksana przyniosły nowe efekty, przy terapiach Masgutowej na stole jednak Magdalena zasnęła.
Najpierw ogromne ilości śniegu, teraz raptowne ocieplenie, spowodowało to również zmianę ciśnienia
a niskie fronty uśpiły Księżniczkę na chwil kilka, a Młody Książe Szymon leczy się z gorączki, odbywając wcześniej podróż karetą zaprzężoną w 100 koni do Medyka w wielkim mieście Wrocław.
Życzymy Wam dobrego tygodnia

niedziela, 24 lutego 2013

Dzisiaj zimowa akcja...

Wóz marki Żuk LM dzisiaj miał wyjazd ;-). Mimo choroby komendanta Szymona, Kierowca Magdalena wraz ze starszym strażakiem mamą, zapakowały się do auta i " w drogę".



po południu Goście i wyjazd na zajęcia w wodzie. Dzisiaj zajęcia ma Magdalenka. Dobrej słonecznej niedzieli.

sobota, 23 lutego 2013

Zima ma też dobre strony :-)

Budowanie na zmianę mamo zrób to co ja i odwrotnie Madziu zbudujemy zagrodę dla koni, teraz dużo śniegu i zimno...
Spacer do lasu i wspólne lepienie bałwanków,dało nam wiele śmiechu i radości :-) A jak Wy spędziliście sobotnie popołudnie?




strój juz  w domu trzeba sprawdzić, czy jeszcze dobry- wzrok oczywiście skierowany na bajkę








smaczny nos :-)




Wiosenne ptaszki

Propozycje różnych prac z płytami cd, już wiele razy pokazywałam- były to biedronki, pająki  były mandale na płytach, innym razem zapisywaliśmy melodie na płytach- rysując nutki, były bombki z płyt cd. Różne wyklejanki z filcu- żaba i kot miały nawet swoje zdjęcia na blogu ;-). Teraz przyszła pora na zaklinanie wiosny. Stąd dzisiaj wiosenne ptaszki. :-) i dobra zabawa
Materiały jak widać, hmm był jeszcze zimorodek, ale chyba odleciał głodny na ryby...






nie tylko terapiami żyjemy :-)

piątek, 22 lutego 2013

Dzień dobry :-), ale i inne ważne sprawy

Zima nie odpuszcza, ale nieszkodzi, mamy dobry humor, gdyż Magdalenka dzisiaj w szkole będzie z Panią
i dziećmi piekła babeczki, ale za nim pieczenie.
Dzieci i Pani idą do sklepu kupić potrzebne produkty, co bardzo ważnym jest przy samodzielności dzieci w przyszłości, samo pieczenie to przyjemność, ale zachowanie kolejności zdarzeń, to bardzo ważna rzecz, pisałam Wam zresztą niedawno o gotowaniu jajek....
Któregoś wieczora, doszliśmy do wniosku, że odraczanie Magdaleny od obowiązku szkolnego niby w dobrej wierze, będąc ze zdrowymi dziećmi nadgoni..., będzie się rozwijać..., było chyba błędem... choć może nie do końca poznała dzieci hmm, z żadnym nie utrzymuje kontaktu..., nie wiem...
Pamięta Panią Olę, zresztą często o Niej mówi- zawsze jak przejeżdżamy koło "starej szkoły", czyli codziennie- dobrze wspomina " Moją Panią Olę", ale szkoła publiczna..., duże grupy dzieci..., rywalizacja..., tu nie ma warunków na integrację, choćby p. Ola, czy P. Iza stawała na głowie, program jest taki, a nie inny, Dziecko niepełnosprawne ma znikomą szansę na integrację w grupie..../ znowu upraszczam, choć przez moją głowę przeleciało miliony sytuacji, zdań, spostrzeżeń/, ustawowo Dzieci maja zapewniony pobyt i nawet konieczność stworzenia programu indywidualnego dla Dziecka w szkołach publicznych, ale szkoły publiczne nie mają specjalistów do pracy z dziećmi z większymi potrzebami, nauczyciele działają jak maszyny- bo taki mają program i tyle, a kwestie samorozwoju, dokształcania, chęci pracy z dziećmi z wyzwaniami, to inna para kaloszy/ to dygresja do jeszcze innych myśli i zupełnie innych sytuacji np.: w klasie Syna i dzieci Znajomych/.
Magdalena rozwija się, kroczy do przodu raz tip-top-kami, innymi razy krokiem marszowym, ale w swoim tempie i to jest ważne- rozwój- naukę dopasować należy do tempa dziecka i w idealnych dla Niego warunkach!!!
Dzisiejsze babeczki

Dzisiaj zajęcia z SI z Zawodowcem tutaj i tutaj, ale nie wiem, czy zdążymy przyjechać z Oławy, tym bardziej, że zajęcia w szkole kończą się o 12.35- bez obiadu -Dziecko oraz jazda w zimowej atmosferze...
Dojechałyśmy :-)
Piękne Dziewczyny :-)

Dobrego dnia

czwartek, 21 lutego 2013

Kubeczek i...

Znajomi, którzy nas odwiedzają wiedzą o jednej bardzo ważnej rzeczy- "pilnujcie swoich kubków", dlaczego zapytacie?
Ano dlatego, że jak Panienka postanowi coś w nim utopić to nie wiem, jak, ale odwróci Wasza uwagę i cel doprowadzi do końca.
Tak tez dzisiaj podczas śniadania zrobiła z herbatą taty, he he- dał się złapać. jakimś cudem :;-) ze stołu spadła łyżeczka, po którą schylił się tato- i już miał w herbacie parówkę Córki,
jeszcze nie zdążył się wyprostować- już usłyszał od Madzi: jeden zero dla mnie.
i jak tu zachować powagę ;-)
Dobrego dnia w ten śnieżny czwartkowy dzień.
Sikorki za oknem cieszą się z nowej słoninki :-)

środa, 20 lutego 2013

Magdalenka uczy się i pracuje, ale i bawi się

Na początek ważna informacja :-) Magdalena polubiła surowe marchewki- i chrupie wielkie surowe warzywo, choć twarde :-)

A to dzisiejsze samodzielne dzieła Córki w szkole
Jak widać jabłko pokolorowała Panienka całe- ale ciągle  brakuje ruchów okrężnych i linii poziomych, ale sukcesem jest zapełnienie powierzchni małymi kreskami :-)
Domowe zajęcia z naprzemienności przy muzyce z video Arki Noego
Nawet wąski rękawek nie przeszkodzi, gdy chce Księżniczka pojeździć na rowerze
A tutaj zabawa- "pada pada śnieg" otrzepujemy gałęzie


 A tutaj Córka w bluzie od Oli- wieczór upłynął na mierzeniu, przebieraniu w różne ciuchy - co Panienka bardzo lubi, a do tego "towarzyszyła" nam muzyka dyskotekowa

A tutaj fragment niedzielnego dnia ;-) rozpoczęcie bajką- nagroda za zrobienie koszyków i sekwencji 
w porannej wersji

niedziela, 17 lutego 2013

Automatyzm, a.....gotowanie jajek????

Tytuł chyba mi nie wyszedł, ale może nauka kolejności czynności przez Magdalenę Autystkę,
a automatyczne wykonywanie czynności przez nas. Przykład: Gotowanie jajek- tzw. "jajeczko stuk puk".
Choć zacząć powinno się od początku czyli od ich nabycia, dla nas jest naturalne, że raz kupujemy w tym sklepie, raz w drugim, a trzeci raz od Kobiety ze wsi, dla Madzi już nie. Przed snem opowiadałam Magdalenie o kolejności zdarzeń, ale wiem, że powinnam to rozrysować klatka po klatce- zrobić z tego wizualizację gdzieś przyklejoną w kuchni lub zrobić książkę pod tytułem gotowanie jajek.
Zakup jajek- to też cały proces - wyjazd po jajka- wejście do sklepu- wzięcie koszyka- półka z jajkami w chłodziarce- wzięcie jajek ostrożnie z kobiałką- otwarcie kobiałki- sprawdzenie czy wszystkie jajka są całe- zamknięcie pojemnika- włożenie do koszyka- przejazd do kasy- wyjęcie ostrożne jajek z koszyka na taśmę w sklepie- zapłata- zakładając, że daje 10 zł- dostaje resztę- konkretną kwotę/ słusznie zauważyła Hania,
a co z cała układanką, gdy cena jajek, chleba zmieni się? Załóżmy  że inflacja nie postępuje, cena pozostaje bez zmiany. Po zapłaceniu- jajka do torby- wózek odstawiamy- mówimy do widzenia- wracamy do domu- my samochodem/ rowerem/ a co jak będzie trzeba wracać autobusem? Widzicie ile jest zagrożeń?? Ile zadań do wykonania? Ale dobrze- docieramy do domu- otwieramy furtkę  wchodzimy- zamykamy- idziemy do domu w ręku trzymając torbę z jajkami- szukamy klucza do domu, który jak zwykle jest w drugiej kieszeni- przekładamy torbę z jajkami do drugiej ręki- wyjmujemy klucz- otwieramy drzwi- wchodzimy zamykamy, żeby pies nie uciekł-odkładamy torbę w kuchni na blacie- ostrożnie  wracamy, żeby zdjąć kozaki, kurtkę, czapkę, ubieramy papcie/ nie zapominając, że schemat znowu się zmieni w zależności od pory roku/- wracamy do kuchni- wyjmujemy jajka z torby i ostrożnie wkładamy do lodówki na najwyższą półkę.
Możemy teraz jak mamy ochotę zabrać się do ich gotowania- wyjmujemy jajka z lodówki- cztery- to stała ilość- zamykamy lodówkę- ha sama się  już pomyliłam- wcześniej wyjmujemy mały garnczek z szafki, nalewamy wody, ale tak, aby nie rozlać po szafkach. - ustawiamy garnek na płycie, włączamy odpowiedni palnik - dopiero do gotującej się wody- łyżką wyjętą z szuflady- wkładamy jajka na 3 min., ale jak jajka będą duże to już gotować trzeba "chwilę dłużej". - zakładając że są już na półmiękko- półtwardo- takie
w sam raz -zdejmujemy garnek- koniecznie ręka w rękawicy ochronnej- kuchennej, wiszącej pod ręką- wylewamy wrzątek, chłodzimy zimna wodą, stawiamy garnczek na stole- miedzy czasie smarujemy chleb/ pod warunkiem, ze ów jest w chlebaku, jest pokrojony i ze mamy masło/ nóż łyżeczkę wyjmujemy z szuflady, kieliszek do jajek z szafki nad talerzami, siadamy do stołu- smacznego....- nie jeszcze trzeba wstać po sól- z szafki nad płytą i majonez/ o ile kupiliśmy/ z lodówki- z drzwi lodówki. Ale nie zapomnij jeszcze stuk puk i obrać ze skorupki ;-) Smacznego.
Zapytacie dlaczego taki wywód na temat gotowania jajek- to tylko przykład- Autysta winien mieć tak rozrysowane nawet pranie- jak to powiedziała dr Joanna Ł. dlatego uczymy się kolorów, aby umieć wyprać sobie rzeczy- jasne i ciemne.
Wiecie jak wygląda cały cykl prania? Zróbcie wizualizację- klatka po klatce na rysunkach- ale to pomaga- dlatego w wielu miejscach macie narysowane schematy na urządzeniach,a nie napisane jak np.: zrobić pranie wełny.
ale wracam do jajek- bo moja Córka samodzielnie chciała sobie owe ugotować ;-)

usłyszałam tylko, mamo one są niedobre- bo jakieś rzadkie ;-)
przed snem wysłuchała w skupieniu całego procesu gotowania i kolejności czynności-
usłyszałam- aha.


Szybka Magdalena

1:0 zawołała Madzia- gdy w ciągu ułamka sekundy Sąsiadka Monika została bez kolczyka- wkręta w uchu. My już jesteśmy "przyzwyczajeni" do prędkości światła w wykonaniu Madzi, innych ciągle to zaskakuje,
że oglądanie to nie tylko oczkami- co Magdalena zaznacza " zabawnym wytrzeszczem na zamówienie
i głębokim spojrzeniem "Ofierze" w oczy, bo palce robią coś innego.
za chwile było 2:0. ...Skończyło się wołaniem za śmiechem 4:0 - gdy Magdalena po swojemu podlewała storczyk, już pływający w wodzie. Ale dzisiaj chciała się nauczyć innego sposobu niż zalewanie szafek- popatrzyła co robi mama i prawie wiernie odtworzyła zadanie ;-)
Bardzo ucieszyła się Panienka dzisiaj z :

Nie macie wrażenia, że pogoda dzisiaj wyjątkowo przygnębia? uciekam do Rodzinki, a Wam Udanego wieczoru i nocy. W końcu jutro hmm PONIEDZIAŁEK :-)

Mama trochę upraszcza...

Mowa to nie wszystko niestety, moja Córka mówi, chce się bawić z dziećmi, ale nie ma pomysłu na zabawę którą zaakceptują dzieci, podchodzi przywita się przedstawi, ale sama zabawy nie rozpocznie niestety, rzadko się zdarza, aby bez interwencji mamy zabawa się zaczęła.... temat rzeka, zgadzam się nie pamiętam również z mojego dzieciństwa niepełnosprawnych dzieci- dzisiaj widzę ich jako dorosłych- samotnych i nieszczęśliwych...., nie chcę żeby Magdalenka była nieszczęśliwa i samotna, dobrze, że ma Brata i nas - również turlających się w śniegu, skaczących po kałużach, ale my jesteśmy dorośli nie umiemy bawić się jak dzieci i jak dzieci postrzegać świata...

Powyżej mój komentarz do posta - tutaj, tato Madzi napisał o kolejnych naszych obawach, troskach, ...
życie jest trudne, nigdy Nikt nie mówił, ze będzie łatwo, ale czy to wiele mieć Koleżankę- choć jedną?
Pamiętam wpis :W: i Jej pomysł korespondencyjnej Koleżanki, ale na razie jak Magdalenka nie pisze jest to trudne, możliwe i coraz bardziej potrzebne Córce, która chce bawić się z Dziećmi,....robi krok ale nie ma ruchu drugiego dziecka- choć do nas i wzięcie za rękę do zabawy, jest dystans...

sobota, 16 lutego 2013

Magdalena potrafi :-)


Zamiast demolować i rozsypywać wszystko w domu- wieczorkiem zrobiłyśmy sobie zabawę kisielem
i klejem, hmm i jeszcze kilka dodatków. Oczywiście praca nad koordynacją wzrokowo- ruchową też została wykorzystana, praca nad motoryka małą- precyzyjne chwyty " szczypcowe" przy pracy fasolka i soczewicą.


 Po zabawie sprzątanie, to co Panienka lubi, specjalnie zmoczyłam kisiel, aby kleił się do rąk i ten masaż już się nie udał- ble otarcie rąk i sprząta dalej mama - było śliskie ;-)

Poniżej już zabawy poranne- jedno z zadań z koszyka- ćwiczymy Atosa- jak widać dobra zabawa
Ale to co Panienka zrobiła na koniec, położyło mnie na łopatki. Zadanie polegało na ułożeniu obrazków: co przybyło..., na ostatnim przybyło pióro.
Chcesz teraz pisać?- zapytała mama
Tak, poczekaj pójdę po pióro- powiedziała Magdalena
wiecie co przyniosła???
- pióro- jak najbardziej- ale srebrne - pióro Bażanta Srebrzystego/ które otrzymała dawno temu od Pewnych Ciekawych Ludzi hodujących dla rozrywki bażanty i nie tylko. Zaraz potem pojechała na Muzykoterapie i zakupy z Tatą

 

Poczucie humoru i robienie mamy w "jajo" to kolejne zalety Księżniczki
Srebrzysty
 nawet nie wiedziałam, ze to już dwa lata minęło, od chwili naszej tam wizyty, do dzisiaj mile przez Magdulę wspominaną, bo są tam jeszcze psy- chyba z 6 szt.- Afera to nasz ulubiony pies :-)
Parka Bażantów Bananowych


jeden jest królewski, a drugi złoty, ale czy ten wyżej czy ten niżej nie pamiętam :-(


samice pawi

mandarynka

Paw Igor 



uszak
wieczorem powtórka z kisielem- na ciepło- Magdalena w ciepłym gęstym kisielu bawiła się dzisiaj 15 min- śliski i klejący-nie szkodzi dzisiaj z uśmiechem na twarzy :-)
a przed chwilą zrobiła sobie kolację- sałatkę.... groszek konserwowy, kukurydza, kasza jęczmienna  czerwona papryka i majonez- dużo majonezu ;-) zjadła i powiem tak -była smaczna :-)