czwartek, 14 lutego 2013

Auto i muzyka....



Jadąc autem nie mam możliwości słuchania radia, bo Magdalena komentuje to krótko: ble ble ble- gadanie o niczym.
Ja z kolei nie przywiązuję wagi jaki utwór na płycie będzie następny lub jakim utworem kończy się płyta/ chyba, że są to moje płyty/. Pełną informację mam zawsze od Madzi, mówiącej tytuł lub: Dziadek pali fajkę nie teraz- zaraz, lub
Dzik jest dziki z Akademii Pana Kleksa:- to jest ostatnie zmień dzika, ale nie Alibaba/ to pierwsza bajka na początku płyty.
Dzisiaj Magdalena opowiadała w szkole mamie Kacpra o naszym zdarzeniu wtorkowym: "matka jak jeździsz- FATALNIE"
Mimo strachu dzisiaj już wsiadłam do auta i byłam w szkole w Oławie i na terapiach we Wrocławiu, udanego wieczoru i samych miłych Walentynek :-)
zdjęcie nie jest moją własnością, "zapożyczone" z czeluści internetu, ale mi się podobało

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz