niedziela, 17 lutego 2013

Automatyzm, a.....gotowanie jajek????

Tytuł chyba mi nie wyszedł, ale może nauka kolejności czynności przez Magdalenę Autystkę,
a automatyczne wykonywanie czynności przez nas. Przykład: Gotowanie jajek- tzw. "jajeczko stuk puk".
Choć zacząć powinno się od początku czyli od ich nabycia, dla nas jest naturalne, że raz kupujemy w tym sklepie, raz w drugim, a trzeci raz od Kobiety ze wsi, dla Madzi już nie. Przed snem opowiadałam Magdalenie o kolejności zdarzeń, ale wiem, że powinnam to rozrysować klatka po klatce- zrobić z tego wizualizację gdzieś przyklejoną w kuchni lub zrobić książkę pod tytułem gotowanie jajek.
Zakup jajek- to też cały proces - wyjazd po jajka- wejście do sklepu- wzięcie koszyka- półka z jajkami w chłodziarce- wzięcie jajek ostrożnie z kobiałką- otwarcie kobiałki- sprawdzenie czy wszystkie jajka są całe- zamknięcie pojemnika- włożenie do koszyka- przejazd do kasy- wyjęcie ostrożne jajek z koszyka na taśmę w sklepie- zapłata- zakładając, że daje 10 zł- dostaje resztę- konkretną kwotę/ słusznie zauważyła Hania,
a co z cała układanką, gdy cena jajek, chleba zmieni się? Załóżmy  że inflacja nie postępuje, cena pozostaje bez zmiany. Po zapłaceniu- jajka do torby- wózek odstawiamy- mówimy do widzenia- wracamy do domu- my samochodem/ rowerem/ a co jak będzie trzeba wracać autobusem? Widzicie ile jest zagrożeń?? Ile zadań do wykonania? Ale dobrze- docieramy do domu- otwieramy furtkę  wchodzimy- zamykamy- idziemy do domu w ręku trzymając torbę z jajkami- szukamy klucza do domu, który jak zwykle jest w drugiej kieszeni- przekładamy torbę z jajkami do drugiej ręki- wyjmujemy klucz- otwieramy drzwi- wchodzimy zamykamy, żeby pies nie uciekł-odkładamy torbę w kuchni na blacie- ostrożnie  wracamy, żeby zdjąć kozaki, kurtkę, czapkę, ubieramy papcie/ nie zapominając, że schemat znowu się zmieni w zależności od pory roku/- wracamy do kuchni- wyjmujemy jajka z torby i ostrożnie wkładamy do lodówki na najwyższą półkę.
Możemy teraz jak mamy ochotę zabrać się do ich gotowania- wyjmujemy jajka z lodówki- cztery- to stała ilość- zamykamy lodówkę- ha sama się  już pomyliłam- wcześniej wyjmujemy mały garnczek z szafki, nalewamy wody, ale tak, aby nie rozlać po szafkach. - ustawiamy garnek na płycie, włączamy odpowiedni palnik - dopiero do gotującej się wody- łyżką wyjętą z szuflady- wkładamy jajka na 3 min., ale jak jajka będą duże to już gotować trzeba "chwilę dłużej". - zakładając że są już na półmiękko- półtwardo- takie
w sam raz -zdejmujemy garnek- koniecznie ręka w rękawicy ochronnej- kuchennej, wiszącej pod ręką- wylewamy wrzątek, chłodzimy zimna wodą, stawiamy garnczek na stole- miedzy czasie smarujemy chleb/ pod warunkiem, ze ów jest w chlebaku, jest pokrojony i ze mamy masło/ nóż łyżeczkę wyjmujemy z szuflady, kieliszek do jajek z szafki nad talerzami, siadamy do stołu- smacznego....- nie jeszcze trzeba wstać po sól- z szafki nad płytą i majonez/ o ile kupiliśmy/ z lodówki- z drzwi lodówki. Ale nie zapomnij jeszcze stuk puk i obrać ze skorupki ;-) Smacznego.
Zapytacie dlaczego taki wywód na temat gotowania jajek- to tylko przykład- Autysta winien mieć tak rozrysowane nawet pranie- jak to powiedziała dr Joanna Ł. dlatego uczymy się kolorów, aby umieć wyprać sobie rzeczy- jasne i ciemne.
Wiecie jak wygląda cały cykl prania? Zróbcie wizualizację- klatka po klatce na rysunkach- ale to pomaga- dlatego w wielu miejscach macie narysowane schematy na urządzeniach,a nie napisane jak np.: zrobić pranie wełny.
ale wracam do jajek- bo moja Córka samodzielnie chciała sobie owe ugotować ;-)

usłyszałam tylko, mamo one są niedobre- bo jakieś rzadkie ;-)
przed snem wysłuchała w skupieniu całego procesu gotowania i kolejności czynności-
usłyszałam- aha.


5 komentarzy:

  1. No właśnie... instrukcja obsługi wszystkiego... i na jednym "aha" się pewnie nie skończy- przynajmniej u nas Jasiek nie zaskakuje tak od razu. Wiele rzeczy trzeba powtarzać do znudzenia, ale wierzę, że Magdalenka już niedługo ugotuje dobre jajka a Jasiek bez problemu kupi chleb ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu wierzę, ze wszystkie te procesy uda się wpoić w jakimś stopniu naszym dzieciom, dlatego nie ustajemy w pracy, nauce i rehabilitacji, dlatego prosimy o 1% Cudownych Ludzi bez których to wszystko się nie uda... Dobrego poniedziałku Nam wszystkim

      Usuń
  2. A potem matka- instruktor wychodzi z domu, idzie do firmy i łapie się na tym, że gdy wydaje polecenia musi uważać aby załoga nie popatrzyła nań jak na idiotę. A to tylko autyzm nabyty.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życie w schematach i przyzwyczajeniach to tez pewnego rodzaju autyzm ;-) Masz rację "Zakładka" umieć jeszcze rozdzielić jedno od drugiego

      Usuń
    2. Mam podobnie chwilami:) Musze sie kontrolować, zeby do dzieci w wieku Franka nie mówić Makatonem:)

      Usuń