niedziela, 17 lutego 2013

Mama trochę upraszcza...

Mowa to nie wszystko niestety, moja Córka mówi, chce się bawić z dziećmi, ale nie ma pomysłu na zabawę którą zaakceptują dzieci, podchodzi przywita się przedstawi, ale sama zabawy nie rozpocznie niestety, rzadko się zdarza, aby bez interwencji mamy zabawa się zaczęła.... temat rzeka, zgadzam się nie pamiętam również z mojego dzieciństwa niepełnosprawnych dzieci- dzisiaj widzę ich jako dorosłych- samotnych i nieszczęśliwych...., nie chcę żeby Magdalenka była nieszczęśliwa i samotna, dobrze, że ma Brata i nas - również turlających się w śniegu, skaczących po kałużach, ale my jesteśmy dorośli nie umiemy bawić się jak dzieci i jak dzieci postrzegać świata...

Powyżej mój komentarz do posta - tutaj, tato Madzi napisał o kolejnych naszych obawach, troskach, ...
życie jest trudne, nigdy Nikt nie mówił, ze będzie łatwo, ale czy to wiele mieć Koleżankę- choć jedną?
Pamiętam wpis :W: i Jej pomysł korespondencyjnej Koleżanki, ale na razie jak Magdalenka nie pisze jest to trudne, możliwe i coraz bardziej potrzebne Córce, która chce bawić się z Dziećmi,....robi krok ale nie ma ruchu drugiego dziecka- choć do nas i wzięcie za rękę do zabawy, jest dystans...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz