sobota, 9 lutego 2013

Mowa echolaliczna i dobra zabawa

Kolejny dzień skończył się, turnus zakończony- przespany cały wieczór, sekwencje stymulacyjne 
z Prodeste - na czas zrobione, w planach przygotowywanie piktogramów do szkoły, choć drukarka padła ..., 
Ale w domu radzimy sobie z rysunkami, zaczęłam rysować plany dnia. A jak minął dzień?
Mimo małego wypadku na SI- siniak zejdzie- ogólnie było udanie.
Mowa echolaliczna już nie przeszkadza, bo w zabawny i skuteczny sposób wykorzystywana jest przez Córkę 
w konkretnych sytuacjach, co również zauważono na turnusie w Jarnołtówku, a czemu do tego wracam? 
A dlatego, ze cytaty z życia Córki są nie tylko zabawne, czy sensowne, ale Dziewczyna ewidentnie myśli używając różnego rodzaju przysłów, porównań,czy tekstów piosenek, albo używając wstawek słownych typu: "lipa"; a ja na to jak na lato; słuchamy teraz tej muzyki; to może jednak to; kapitalnie; super; o pomyłka; cudownie- to tylko proste przykłady, jest ich więcej, nie żebym nie wierzyła w myślenie Córki, bo jest mądrą Dziewczynką z mocnym Charakterem,ale bałam się tej mowy echolalicznej, widać jednak, że to pomaga mówić więcej i mowę rozwija, przyjdzie czas jeszcze na dialogi, rozmowy, bo mowa świadoma też już funkcjonuje w naszym życiu, mamy tylko mały kłopot z nawiązaniem rozmowy- dialogu z Kimś obcym 
lub przez telefon.
Przypomniało mi się dzisiaj, jak wesoło po południu wracałyśmy z terapii- turnusu w ASTO. zaczęło się, 
że obiadu Panienka nie zje, choć jest głodna\ ale kasza, gulasz z ziołami i brokuł to nie to o czym marzyła Księżniczka  zjadła tylko połowę porcji\ i powiedziała, że "dzisiaj kupię Madzi, obiecana parówkę, na stacji benzynowej"
Zdanie dla mnie jasne i czytelne, a zaskoczona zostałam nim w centrum miasta z dala od stacji, choć rzeczywiście jechałyśmy "stałą" drogą do domu.
Zapytałam tylko kupujemy hot-doga na pierwszej czy drugiej stacji, odpowiedź- "już"
-z czym chcesz?
- z ketchupem i sosem wysp :-)
Później były jeszcze dialogi związane z piosenkami, nie na tę porę roku- słuchałyśmy piosenek o lecie
i wakacjach usłyszałam:
- nie to, a może jednak to? może będzie cieplej?
Ci Którzy Magdulę znają i rozmawiali choć kilka razy, widzą ile radości mogą dać słowa wypowiadane przez Panienkę z Jej cudownym uśmiechem. 
CZy mogę?-- pytanie o telefon, o torebkę, o komputer, gumkę do włosów, czy inne ciekawe elementy. Pytania pojawiają się coraz częściej, choć w miejscu gdzie leży pełno torebek, toreb i telefonów trudno 
jest zapanować impulsowi nad rozsądkiem. Parę razy udało się - pokazując i mówiąc STOP, na ułamek sekundy Księżniczkę zatrzymać- a to już dużo, tutaj już należy się pochwala. 
Jednak zdarzają się takie sytuacje jak dzisiaj na terapiach- Magdalena uwielbia sprzątać  i osiągać swoje cele niekoniecznie sposobem akceptowanym, ale skutecznym, co zrobiła? a nic wielkiego tuliła się 
do Terapeutki, a druga ręką sięgnęła na stół i złapała pojemnik z cukrem- w setnej ułamka sekundy wysypała i od razu poszła ze mną po odkurzacz. Tym razem odkurzyłam ja, nie dając możliwości posprzątania Córce -świadomie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz