wtorek, 5 lutego 2013

Niespodzianki...

Przyjechała Ciocia Paulinka- już prawie pięć miesięcy minęło od ostatniej Cioci wizyty, gdy Magdalenka Ciocię zobaczyła o mały włos rozbiłaby sobie głowę o dach samochodu tak zaczęła się cieszyć i wołać Ciocia Paulina i "kocurze, kocurze"- to słowa z pierwszej rehabilitacji dwa lata temu.
Proszę wybaczcie jakość zdjęć, teraz niestety mam odporny telefon na gotowanie i zamaczanie, 
ale straszliwie słaby ma aparat :-(. Z Ciocią składamy trójkąty z paluszków. A poniżej jak zwykle ulubione zajęcia, to mamy zamiar robić na czas na moich warunkach, ale jeszcze nie zdążyłam ;-)

 Rano terapie z logopedą i rehabilitacja ruchowa z Alą, obiad w domu i z powrotem do Wrocławia na turnus. Dobrego dnia dla Was :-)

1 komentarz:

  1. Fajnie, że ciocia Magdalenkę odwiedziła:)
    Tak już myślałam sobie, że coś dawno u Was nie była.
    Buziaki dla Was:*

    OdpowiedzUsuń