piątek, 22 marca 2013

Zimowy brrr dzień

Dość zimy ma też Magdalena, po otwarciu oczu rano powiedziała krótko: czary mary wiosna, zima brr.
Ale jakoś dzisiaj zaklęcie nie podziałało na długo, na chwilę wyjrzało słońce i dalej wiał wiatr i padał śnieg. Już Wam daruję te smutne opisy, bo sami w większości macie podobne widoki. Jedno jest pewne, Dziewczyna wróciła zmęczona ze szkoły i zasnęła na dwie i pół godziny. Radosna i wypoczęta po zjedzeniu spóźnionego obiadu zasiadła do prac stolikowych- dzisiaj czynności, słownictwo i sprawdzanie pamięci np.: w zakresie słownictwa na literkę K i D, układanie puzzli, wieże z klocków i płotki, opowiadanie sytuacji
z obrazków i oczywiście terapie na stole.
A do tego Magdalena ma potworny katar, ani tego wydmuchać, ani tego wyczyścić..., chodzi umordowana, bo nie lubi czyścić nosa, a właściwie porządnie owego wydmuchać.
A teraz wspomnę, zdarzenie ze szkoły, które na co dzień wcale nie jest zabawne, choć sytuacja jednorazowa może być wesoła, szczególnie przy gestach i tonie w jaki Madzia wypowiadała słowa:
- mama siku/ schemat niezależnie od Osoby/
- to chodź Madziu, szybciutko do łazienki-powiedziała Pani
Madzia wstając powoli z krzesełka mówi:
- terazzzzz, teraz to za późno i rozłożyła ręce
Zestaw zapasowy został wykorzystany i panna się musiała przebrać.
Jutro zmiana planów, jedziemy do Dziadka i grób Babci...

2 komentarze: