piątek, 5 kwietnia 2013

A co dalej???

Po ostatnich smutnych zdarzeniach w naszej rodzinie, głównie z powodu śmierci Mamy, zaczęły nachodzić mnie coraz częściej myśli o przyszłość Magdalenki. Choć w naszym przypadku
i w wielu innych myślenie o przyszłości nic nie daje, bo od nas nie zależy, ale jednak... co będzie gdy ja odejdę, jak zapewnić byt i opiekę dzieciom.
Takie myśli mają nie tylko rodzice dzieci niepełnosprawnych , bo przecież każdy chce zapewnić przyszłość swoim Pociechom, a to wychowaniem, a to nauką, a to kontem w banku, a to własny kąt, albo chociaż nie zostawić po sobie długów, a to wpojeniem jakiś zasad, a to..., a jak to zrobić żeby autystka mająca problem ze zrozumieniem dobra i zła , zachowująca się inaczej,
ale nie gorzej, myśląca inaczej, ale nie gorzej....nie została skrzywdzona
I tu od razu nasuwa się baśń braci Grimm o Gęsiareczce....

[...]"Ale służebna odparła jeszcze bardziej zuchwale:
- Jeśli masz pragnienie, zejdź z konia, nachyl się nad strumieniem i napij się, Ja ci usługiwać nie będę.
Zsiadła więc królewna z konia, pochyliła się nad źródłem i ugasiła pragnienie.
- Ach, Boże!- rzekła płacząc.
A trzy krople krwi odparły:
- Gdyby to matka twa widziała, serce by pękło jej z żałości!
   Ale kiedy królewna piła, szmatka z trzema kroplami krwi matczynej wypadła z zanadrza 
i popłynęła z wodą, a królewna nie spostrzegła tego. Ujrzała jednak zła służebna i uradowała się, gdyż tracąc trzy krople krwi matczynej stawała się królewna słabą i bezbronną" [...]

Jak kończy się baśń?- dobrze, ale co ucierpiała Gęsiareczka to ucierpiała.


A na koniec żałuję, że przytoczyłam Wam fragment tej Baśni, z wydawnictwa Foka z 2009r, 
a nie ze swojej książki wydanej dawno temu./ została w domu Rodziców/
Dlaczego zapytacie, ano dlatego, że tamte tłumaczenie, było milsze dla ucha i nie tak "prostackie", ale teraz może na potrzeby obecnej szkoły przygotowane jest tak jak czytacie, teraz podane jest wszystko... na ławie ;-), dziecko nie musi w ogóle myśleć i zastanawiać się- ech ta dzisiejsza edukacja 
i oświata :-(


Dobrego weekendu Wam życzę, jutro jadę do Udanina do Ani i Nikodema

1 komentarz:

  1. refleksja bez pocieszania: ...tak... każdy rodzic zatroskany losem swoich pociech jest, szczególnie, gdy sił zbraknie lub rodzica zbraknie...
    Zdrowe dziecko radę sobie da, ...niepełnosprawne?... to właśnie frasować musi :(

    OdpowiedzUsuń