czwartek, 25 kwietnia 2013

A takie tam...

Jak wiecie wiosna w pełni, ha ha zaczynam o pogodzie - źle ze mną ;-). A na poważnie zastanawiam się, kiedy Wy Kochani Czytacze i Blogerrowie macie czas na czytanie i pisanie,
ja ostatnio ugrzęzłam / pozytywnie/ w ogrodzie, w samochodzie i domu. I mimo wielu zmian
w Magdalence jakoś nie mam natchnienia, by o tym pisać- zasypiam z kurami, bladym zmrokiem
i od rana działamy.
Ostatnio, gdy wpadliśmy do domu, mamę opanował taki naturalny ruch- odebraną korespondencję rzuciła na stół w kuchni i wróciła zdjąć buty- niby nic- a jednak wystarczyło, aby Panienka- pokonała odległość 2,5 m, wyjęła nożyczki i pocięła koperty w drobne puzzle. Szybkość Magdaleny rośnie,  a ja nie pozbyłam się jeszcze naturalnych odruchów.
Bo cóż to znaczy, aby położyć na stole listy, kluczyki i inne dobrodziejstwa, które rzuca się
po wejściu do domu?
Niby nic- a jednak- kluczyki zmieniają miejsce tak, że gdy chcesz wyjść i uruchomić auto- okazuje się, że kluczyki zmieniły wymiar. Gdy chcesz przeczytać listy- dokumenty, rachunki- oczywiście
w nocy- gdy dziatwa śpi- musisz najpierw poskładać te drobne puzzle i skleić.
Ważne jest że udało się puzzle poskładać i dokumenty przeczytać :-)

1 komentarz: