czwartek, 11 kwietnia 2013

Bez nadziei??

Jestem w takim stanie, w jakim nie byłam jeszcze nigdy w życiu, poprzepalały mi się wszystkie obwody, już dziesiąta ja nadal w piżamie. Nie mam sił żyć i nie mam sił nie żyć. Życie w napięciu
i ciągłej aktywności zaprowadziło mnie w miejsce, gdzie nie wiem kompletnie co mam robić.
Nie umiem pomóc sobie, na terapie u psychologa nie mam czasu, resztą owa żeby miała sens trwać może nawet rok, ja na to nie mam czasu, muszę działać już !!
Wyczerpanie jest ogromne, za wszystko winię męża, a tak na prawdę to życie daje w tyłek,
a On jest Buforem :-(, który wszystko zbiera. Nieprawda z tym buforem- ha ha jest odwrotnie; ja wszystkiemu jestem winna, ja jestem beznadziejna, ja nic nie robię, ja... i tak każdego dnia i od rana, ale to ja codziennie wstaję  lewą nogą.... Wiem, że trudno się żyje samotnym Matkom, ale mają przynajmniej święty spokój i nikt ich nie dołuje....
Tak chciałabym pomóc Nikodemowi i Ani- przerażona jestem, że nie mają środków do życia, Ania musiała zrezygnować z turnusu dla Nikodema- 5000zł, a terapie są tak ważne dla Niego, samą miłością mieszkając katem u Kogoś Ania nie jest w stanie nic zmienić. Jej świat po śmierci Męża legł w gruzach, a ja nie umiem Jej pomóc..........
Byłam w sobotę u Nich, wiecie jak wiele spraw jeszcze przed Anią? postępowanie urzędników, rozwlekanie w czasie, ta bezduszność i obojętność urzędnicza ..., nie chcę o wszystkim Wam pisać, ale uwierzcie jest źle, choć Ania nie skarży się- Ona chce tylko mieć swój kąt i zacząć terapie z Synem. Czy to wiele????
Kochani PROSZĘ, proszę po raz kolejny Was, wiem, że sami nie macie wiele, ale może choć troszkę możemy Ani pomóc???

Jak pomóc chłopcu? 


* Bezpośrednich wpłat można dokonywac na dane : 
FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ”
     ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa

Bank BPH S.A.
* Konto : 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
* Z dopiskiem : 17921 Kwas Nikodem Janusz – darowizna
na pomoc i ochronę zdrowia

Nawet nie wiecie jaką radość miał Nikoś z malowania paluszkami/ choć zaraz kazał sobie każdy palec wycierać/, to jednak z uśmiechem moczył paluszki w farbkach i nazywając kolory
po angielsku malował swoimi nowymi farbkami.


Proszę pomóżmy tej Cudownej Mamie i Jej Skarbowi z autyzmem. To ja proszę, Ania dziękuje
za dotychczasową pomoc, Ona jest skromna, ale dlaczego ma godzić się z okrutnym losem???

Nieszczęść nie koniec, pamiętacie, że w Udaninie ucierpiały jeszcze Dzieci- Kuzynowie Nikosia...
Jak boli mnie w sercu, gdy o tym piszę -mnie, to jak czuje się Matka, która Syna straciła?
Ja wiem, jest załamana, zagubiona, bojąca się prosić o cokolwiek, by nikt nie zranił bardziej niż zraniło życie. O czym teraz?
Teraz cd tej koszmarnej nocy i tego pożaru.... Sebastian ma 10 lat, mama musiała porzucić pracę, aby zająć się już jedynym Synem, który cztery miesiące temu był zdrowy- dzisiaj wymaga stałej rehabilitacji- nogi, ale i umysłu- wizyty u Psychologa i rehabilitacja są kosztowne, sami to wiecie, bo przecież to nasz chleb codzienny. Chwilami zastanawiam się jak Asia- mama Sebastiana jest
w stanie funkcjonować w nowej rzeczywistości- jest lepiej, ale częściej gorzej gdy rozmawiamy. Ta Młoda Mama miała dwóch zdrowych Synów...., mam wrażenie, że przez niepełnosprawność naszych dzieci od urodzenia jakoś łatwiej nam było stan faktyczny przyjąć... Dla Asi jest to nowy koszmar.
Ani Asia, ani Ania nie prosiłyby o pomoc, bo zdają sobie sprawę, że życie jest trudne i ciężkie,
ale to ja Was proszę o pomoc Tym młodym mamom, aby nigdy nie musiały być w takim stanie umysłu w jakim jestem ja. Dajmy im tę szansę- proszę, PROSZĘ pomóżmy Sebastianowi- Kuzynowi Nikosia, ten Chłopiec mieszka we Wrocławiu, tutaj uczy się i cierpi dodatkowo po stracie Brata....
Okażcie swoje wielkie serca po raz kolejny

Sebastian Garula, to mądry, delikatny Chłopiec
Wpłat można dokonywać:          
  Sebastian Garula- na ochronę zdrowia

45957400053001001606870001 
Bank Spółdzielczy w Kątach Wrocławskich 

dla przelewów zagranicznych trzeba podać kod swift POLU PL PR

7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam nadzieję, że po tej tragedii kiedyś dla Tych Rodzin zaświeci słońce- to wszystko w naszych rękach

    OdpowiedzUsuń
  3. Wpis niepokojący. Oj tak terapia dla nas jak najbardziej potrzebna, jednak nieosiągalna z powodu braku czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. tak terapia- dlatego szybkie działania- czaszkowo- krzyżowa dla mamy od przyszłego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaświeci dla nich słońce, chociaż nigdy już tak jasne, jak przed tragedią.

    "Wiem, że trudno się żyje samotnym Matkom, ale mają przynajmniej święty spokój i nikt ich nie dołuje...." - okrutne słowa. I nieprawda. Nie ma świętego spokoju, jest dużo trudniej, zbyt samotnie, brak możliwości podzielenia się smutkami i radościami, jest źle. Razem nie jest idealnie, ale smutki można podzielić na dwoje.

    OdpowiedzUsuń
  6. dokładnie podpisuje siE pod słowami mamy Aspika we dwoje jest raźniej...

    OdpowiedzUsuń
  7. tak we dwoje raźniej i prościej czarne chmury minęły. A dzięki Fundacji Mają Przyszłość Nikoś był latem na turnusie :-)
    Ludzie dobrej woli nie pozostają obojętni na ból i smutek Nikosia i Ani -pomagają choć tak jak możemy- środkami na terapie :-)

    OdpowiedzUsuń