czwartek, 4 kwietnia 2013

Hmm- brak słońca, czy brak nadziei ???

Światło niebieskie przestało świecić, a gdy świeciło coś zmieniło? dla nas nic- Magdy stereotypie jakie były takie są i choć od lat staramy się to zmienić, na tym polu mamy niewielkie postępy. Poza tym Magdalena ma już 10 lat, a ja a ja- nie mam siły i choć wykonuję ćwiczenia i zadania codziennie sama jestem już zmęczona i coraz częściej dumam co zostawić , a z czego zrezygnować, czy to na czym mi zależy czyli wyeliminowanie tych stereotypii uciążliwych i dla Magdaleny i dla nas i otoczenia kiedyś się uda "wyleczyć". Skoro impuls działa najpierw, a dopiero potem myślenie, czy Ktoś mi wreszcie powie i pomoże, w tym zakresie? - właśnie Panienka grzebała mi w kieszeniach gdy ja próbowałam sklecić zdanie, jestem już zmęczona.
 Czy to po prostu jest taki rodzaj zachowań, który nie minie? A może jednak delfiny pomogą??
Magdalena ma już 10 lat, a tym, samym nie jest tak łatwo wybaczane jej zachowanie i naruszanie prywatnej strefy innej Osoby.
W szkole jest program do realizacji, a sposób przyjazny Magdalenie i pomoc w nauce???
Co z tego, że ma dużą wiedzę, zaczyna pisać literki, liczy do 100, nawet najprostsze przykłady dodawania i odejmowania udało nam się wprowadzić w życie- ha ha na pieniądzach
Zna mnóstwo wierszy piosenek, nawet całych bajek, jakoś udało mi się tego nauczyć Magdulę, zna mnóstwo gatunków ptaków, wiele słów i zabaw, jest dowcipna, wesoła, ogląda filmy, o ptakach
i nazywa wiele gatunków..., bawimy się w teatr i wcielanie w role, co świetnie Magduli wychodzi. Rytmika w domu połączona z muzyką daje takie efekty, że poprawiła się koordynacja wzrokowa ruchowo- słuchowa.
a dlaczego nie uczy się nic w szkole? Bo za mało czasu przeznaczone jest dla każdego dziecka?
I jego potrzebę indywidualną i sposób uczenia?
Coraz częściej słyszę współczuję Pani- choroby Dziecka.
A ja chcę tylko znaleźć rozwiązanie, na te stereotypie i zmniejszyć moje ciągłe bieganie
i pilnowanie Córki, albo cofnąć czas i mieć tę wiedzę jaką mam dzisiaj- mogę startować jeszcze raz od początku- ale to niemożliwe.
Niewiele mogę poprawić, bo Magdalenka swoją rehabilitację rozpoczęła już w inkubatorze, ale wcześniej może trafiłabym do Prodeste? Pewnie nie szczepiłabym Magdulki.
I to mogę powiedzieć Rodzicom małych Dzieci- jeżeli zauważycie coś niepokojącego u Swoich Dzieci, gdy jeszcze nie maja trzech lat, szukajcie Prawdziwej Poradni- gdzie pomogą Wam lub jedźcie do Prodeste, zaczynając wcześniej terapie pomagacie Dziecku i Sobie macie jeszcze siły.
Nie słuchajcie Lekarza, oni są specjalistami tylko w swoich dziedzinach i małe pojęcie przeważnie mają o autyzmie.
Fakt, że pracując tak intensywnie przez te wszystkie lata Magdalena mówi i chodzi, jest w miarę samodzielna, a przy zdiagnozowanym MPD, miała marne szanse, ale rozpoczęliśmy terapie
w pierwszym, czy drugim miesiącu życia Księżniczki i wtedy już czytaliśmy bajki
A gdzie w tym wszystkim czas dla Syna, dla męża i dla mnie- na życie. Znajoma Psycholog mówi koniecznie musisz wyjść z domu zmienić "klimat", ale po co skoro zaraz wracam do tego samego
i tylko zabrałam kilka chwil z życia... i tylko zastanawiam się, czy wszystko zostało dobrze zrobione, czy dostała wszystkie leki, czy....
Bawimy się w teatr:
dzisiaj teatr mini i przestrzenne puzzle


Do tego coś się dzieje na bloggerze i nie mogę zapisywać postów. Ponarzekałam i mimo chęci rzucenia wszystkiego, idę zrobić terapie...
Nie jestem normalna, jestem stuknięta, albo tak obowiązkowa, tylko co to da????

13 komentarzy:

  1. Aniu, spójrz na to jak wiele osiągnęłaś. Chwile zwątpienia i rezygnacji ma każdy. Zwłaszcza, kiedy trzeba walczyć o każdą lekcję, każdą prawidłowo wykonana rehabilitację, generalnie o wszystko. Czasami tracimy zapał. Ale ni Ty Aniu!! Z domu wyjść czasami trzeba, właśnie po to, żeby wrócić, bo masz tak wiele do zrobienia. Trzeba pogadać o czymś innym niż codzienność. Spróbuj :)
    Buziaki i głowa do góry!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Aniu, ale ja straciłam zapał- i wiarę w to wszystko mimo osiągnięć. Może rzeczywiście wyjść- inność niż codzienność hmm- to wszystko jest właśnie kosztem- nie wiem o czym rozmawiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, czasami dobrze nawet pomilczeć w przyjaznym i innym niż domowe środowisko. Jak idę do swojej przyjaciółki, to rozmowa sama płynie. Spróbuj, warto!
      Przytulam!!

      Usuń
  3. Aniu, Ja też mocno Cie ściskam, no może nie za mocno, bo tchu by Ci zbrakło..:)Odkop w sobie trochę egoizmu i poświęć trochę czasu sobie. Można świat na chwilę zatrzymać, aby później ruszyć z kopyta..:) Zobaczysz przyjdzie wiosna, bedzie lepiej, a na pewno bedzie cieplej. I bądż dobrej myśli, stare indyjskie przysłowie mówi - "na końcu wszystko będzie dobrze, jeżeli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec" Pozwól sobie na chwilę szaleństwa, zasłuzyłaś na to..:) Zbliża sie majowy weekend - niech to będzie twój czas>:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania, rob to , co wam wszystkim , jako rodzina dobrze robi, psycholozka tez dobrze mowi, czasami warto wyjsc , zeby wyrobic sobie pewien dystans, spojzec na wszystko z innej strony.kupe pracy za wami :-) - rob to, co podpowiada ci serce- bedzie to dobra droga , niezaleznie jaka droge obierzesz. i nie rob sobie zadnych wyzutow- ty masz prawo do odpoczynku - ty tez jestes wazna - a i rozmawiac - trzeba sie uczyc na nowo , na tematy niekoniecznie zawsze zwiazane z dziecmi - ja sie juz zaczelam starac i dobrze ni to robi, choc przychodzi z wielkim trudem, teraz kolej na ciebie - fajne babki gora ! ;-P

    OdpowiedzUsuń
  5. Anka osiągnełaś wiel w chwili gdy dopada Cię zwąptnienie pomyśl gdzie "byście byli gdy by nie to co robicie "TY,MĄŻ,SYN " no i oczywiście Magda .Pamiętam dzień gdy spotkałem Was po raz pierwszy ....pomyślałem "miłość i siła !!!!!!!" Jak coś pożyczę Żonę ( tak a pro po rozmowy z turnusu)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ania, Ty wiesz co :)
    A odrobina lenistwa i nic nie robienia na pewno sie moze przydac. Jak masz dosc, odpusc terapie, kilka dni swiata ani nie zbawi, ani nie zrujnuje, a Tobie moze dac nieco wytchnienia i odswiezyc spojrzenie na niektore sprawy. Czasem trzeba sie zatrzymac, spojrzec wstecz i zobaczyc rzeczy, ktorych ciagle prac do przodu krok po kroku, patrzac pod nogi, zeby sie nigdzie nie potknac, po prostu nie zauwaza. A lenistwo trapeutyczne przynosi czasem zaskakujace efekty ;) Jak nie masz sily i ochoty, odpusc na troche, swiat sie naprawde nie zawali.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ok Aniu spróbuję zastosować :-) w takim razie gdy dzieci w szkole, hmmm idę do wanny poleniuchować w pianie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardyo slusyna decyzja ;)

      Usuń
    2. ha ha tak, ale najpierw posprzątam, ugotuje obiad, pójdę z psem, powieszę pranie i umyję naczynia :-) dobrego dnia Kochani moi Mili :-)- to jednak brak słońca, to nie depresja choć to tak wygląda

      Usuń
    3. Zapomniałaś ,że jeszcze zdążyłabyś w tym czasie pokoik pomalować???:))Jasne,że nie deprecha (na szczęście!)-ta @ nie dałaby Ci ręką ruszyc ,pomimo zamiarów ...
      Ania,widzisz postępy i masz wsparcie fachowców co do niechcianych zachowań Magdy -tu też pomalutku będą postępy...
      Idź do ludzi,Chętniej wrócisz do jak to mówisz "tego samego",bo innego nie masz:)O tym ,czy Magda wzięła leki bedziesz i tak myślec do końca a Swojego życia (matka tak ma:)I zacznij gotowac na 2,3 dni-wszyscy przezyją ,gwarantuję:)))
      Pozdrawiam serdecznie-Małgorzata

      Usuń
  8. Dziękuję Małgosiu, tak natura Matki :-)

    OdpowiedzUsuń