piątek, 17 maja 2013

Dziękujemy, do widzenia...

Powiedziała Magdalena, gdy miała dość już mierzenia buta ortopedycznego, które było dość traumatycznym przeżyciem, tak szybko i zdecydowanie dzisiaj Córka działała już od rana, najpierw u lekarza pierwszego kontaktu, potem u ortopedy, a i przy robieniu zdjęcia ..nawet nie mam sił Wam tego opisywać, ale dopiero dzisiaj widać jak jednak ta noga boli, ja mam ranę na ręce od ugryzienia..., chodzi znowu gorzej, ale jest dzielna bo mimo bólu chce chodzić sama i próbuje wsiadać na rower w domu. Córka jest dzielniejsza ode mnie, jedyne co w tej sytuacji jest dobre, to Magdalena teraz nie jest w stanie mi uciec tak szybko jak zwykle.
Noga jednak jest złamana- guzek piątego palca śródstopia lewego, i problem- nie da rady założyć gipsu, 
a poszukiwania buta ortopedycznego dla wąskiej stopy Magdaleny spełzły na niczym, siedzę i wyję
 z bezsilności- dzień dla Magdalenki był koszmarnym dniem...

To jakiś idiotyczny paradoks- złamanie na zajęciach rehabilitacyjnych..., które winny pomagać.
Jak się zachować w takiej sytuacji? Co zrobić, żeby Magdalenie ulżyć, a jednocześnie jakoś usztywnić
 tę nogę na trzy tygodnie.
A tym samym odpada nam turnus na który tak czekałyśmy, jak bardzo Magdalena tęskni za Daną, Kubą, Teresą, Eweliną, dr Swietłaną, nawet pamięta o Denisie....., za wszystkimi, bo codziennie o Nich rozmawiamy, tak cieszyłyśmy się, że razem znowu zobaczymy morze, a tu klapa.
Nawet sześć godzin jazdy tylko we dwie w samochodzie przestało mnie przerażać- choć tak długa jazda samochodem to też trauma- ale dla mnie, przy zachowaniach Córki...
Nie wiem co mam zrobić, do tego Szymek ma alergię i też dostał cały zestaw leków i środków do ciała...
We wtorek byliśmy w Prodeste w Opolu- dalsze wytyczne i sposób działania w pracy z Córką, miłą niespodzianką było spotkanie Danusi i Justynki- to było nasze pierwsze spotkanie w realnym świecie,
a rozmawiałyśmy jakbyśmy znały się lata- Dziękuję Danusiu i trzymam kciuki za drugą turę ozonoterapii
dla Justysi ząbków
Ha ha miłych niespodzianek ciąg dalszy- dzisiaj po porannych wizytach u lekarzy za dzielność byliśmy na lodach, przy okazji wymiany oleju i przeglądu mojego auta- mieliśmy czas na lody i spotkaliśmy Sąsiadów
za leśnej miedzy - też przyjechali na lody z Córką- nagroda za dzielność na wizycie lekarskiej- pozdrawiam Jolanta i Rafał :-)
uciekam do moich Dzielnych  Kochanych Dzieci- a Wam Kochani udanego weekendu

3 komentarze:

  1. ojej :-( - a moze jednak da rade pojechac na turnus - moze cwiczac troche bardziej ulgowo? - trzymam kciuki ! kiedy jest ten wasz turnus? moze do tego czasu nozka juz az tak bolec nie bedzie?
    trzymam kciuki tez za szymka - alergia to okropienstwo - wspolczuje!!

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, Aniu...ależ się Wam nazbierało..:(
    Kurcze, gdyby udało Ci się znaleźć but na tę nogę Magdalenki, mogłybyście może śmignąć nad morze..
    Trzymajcie się, kochani:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki kochane Mamy. nam wreszcie dzięki jasnym i rzeczowym wyjaśnieniom Pani Dr J.i dr A. udało się trochę poskładać emocje.
    na buta za późno, gips odpada, skoro Magdalena chodzi zostaje jak jest, tylko but za kostkę twardy i może się uda. a co do turnusu ciągle są niejasności w kwestii, czy można tę stopę w ogóle ruszać.jutro będziemy wiedzieć więcej

    OdpowiedzUsuń