sobota, 25 maja 2013

I znowu mam zgryza...

Ech, co za życie. Po ostatnich strachach Magdaleny z końmi, dzisiaj mamy coś nowego...
 
 Do zoo we Wrocławiu chodziliśmy od zawsze- nawet 4-5 razy do roku,
a teraz Magdalena przestraszyła się:  zdjęcia osiołka poniżej
 A tutaj odnalezione kilka zdjęć Madzi w siodle, choć na rehabilitacji jeździła bez siodła

 A tutaj fotki z jednego nocnego marzenia w zoo, a 7.06 jest kolejne i chyba pierwszy raz bez nas :-(
 http://www.zoo.wroclaw.pl/index.php?strona=262&id_kat=734
A zaczęło się niewinnie- wizytą po szkole u zaprzyjaźnionej starszej Pani  i Jej gospodarstwie- jak zwykle
z marchewka w ręku Magdalena wpadła na podwórko żeby się przywitać, a tu zong- zamiast kotów nowy piesek- mały krzykliwy szczeniak - całkiem słodki i śliczny- ale Magdalena już wyhamowała, a jak  Pani chciała Magdalence pokazać nowe kurczaki- córka wrosła w ziemię, a mi niemalże rękę z zawiasów wyrwała- gdy dostrzegła w kurniku - wydzieloną ogrodzoną część, a w niej... świnię :-(
Królika ostatecznie nakarmiłam ja, a Córka za to chętnie rozmawiała z Panią i zamiatała podwórko - strasząc kury ;-)
ooooooo Co chodzi z tymi lękami???????????

10 komentarzy:

  1. Nie wiem, o co chodzi z lękami dzieci z autyzmem. A może to, co przeżywa Magdalenka to nie lęk? Dlaczego tak piszę - u Franka sądziliśmy ze pojawił się lęk przed muchami i pajęczynami. Okazało się, że to nie lęk, lecz..fasynacja. Tylko Franula nie jest w stanie sensorycznie "przerobić" muchy - bo lata, bzyczy i wywołuje we Franku ogrom emocji. Pani Joanna z Prodeste rozrysowywała muchę, my w domu też - co ona robi, Franek godzinami moze się wpatrywać w zdjęcia much. Spróbuj tak sprawdzić może ANiu? Może u Magdy to też nie lęk lecz fascynacja, tylko ciężko jej ogarnąć daną rzecz sensorycznie i emocjonalnie? Kiedyś problemem dla Franka był deszcz, śnieg, słońce. Te jego "lęki" pojawiałay się bardzo niespodziewania - jak teraz muszy i pajęczynowy problem. To, czego Franek naprawdę się boi wydaje bolesne dla niego dźwięki. Tak jest w przypadku Franka.

    Uściski:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety Lęki, a fascynacja u Magdaleny wygląda inaczej. Rozrysowaliśmy to już, przerabialiśmy na zdjęciach i niestety :-( te duże zwierzęta wywołują lęk :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. a po co to zwalczać?Od dziecka boję się koni, krów ,do luźno puszczonej świni nie podeszłabym (może Magdzie przeszkadza fetor?).Obawiam się obcych ,dużych psów:)I żyję:)Może kiedyś próbowałaś na siłę przekonać Magdę do konia?Ja w dzieciństwie musiałam z mamą przechodzić na styk obok furmanek z końmi bo to było jedyne wejście na targ:)Trzeba było b. uważać ,by nie dotknąć konia w ciasnocie a na dodatek konie miały jakieś wstążeczki na uprzęży,ostrzegające,że kopią bądź gryzą:)Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
  4. wspominałaś mi już Małgosiu o tym, ja nie próbuję na silę przełamać ten lęk, tylko zrozumieć co się dzieje. konie odpuściłam , ale żeby nawet zoo omijać? gdy chodziliśmy tam bo Magdalenka chciała i była szczęśliwa karmiąc słonie czy żyrafy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ania,nie upieram się -ja po prostu znam źródła mojego lęku.Może Magda myśli,że MUSI w zoo karmić zwierzaki a po koniu ma obawę.Może wyrośnie (ja nie wyrosłam):)))Ma ukochane ptaszki,rybki i swojego psa.Przy tym czuje się bezpiecznie:)Ale życzę z serducha,żeby to się zmieniło!Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, może masz rację, nie wiem nie rozumiem tego bo ja nie boję się zwierząt, nie pojmuję wielu zachowań mojego dziecka i chyba to jest sedno sprawy :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jestem bezradna wobec lęków dzieci z autyzmem. Rozumiem,że boją się hałasu czy szumu, ale dlaczego nie przeszkadza im własny wrzask potrafiący trwać bardzo długo?
    Maja boi się much, komarów i innych owadów, nad którymi nie jest w stanie zapanować. To samo pojawia się w zetknięciu ze zwierzęciem, które zbyt szybko się porusza lub skacze( psy przeważnie).
    Poza tym zauważyłam, że niezmiernie ważne dla Pszczółki jest, żeby to ona była inicjatorką kontaktu.Wtedy jest OK.Małgorzata w komentarzu wyżej napisała coś ciekawego-"Może Magda myśli,że MUSI w zoo karmić zwierzaki a po koniu ma obawę".Myślę, że to niezły trop.
    Pozdrawiam Was Dziewczynki i ściskam mocnoooo!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też sobie pomyśłałam, że moze to zwyczajnie cecha charakteru, przeciez kazde dziecko jest inne. Czasami jak opisujesz zachowanie Magdalenki to widze moją siostre jak była mała i teraz jej córkę. Obie tak wstydliwe, zamknięte w sobie, że kazda wizyta w nowym miejscu to stres, bo nie wieadomo jak długo by ta wizyta trwałą to się nie odezwą, nie rusza z miejsca. Ostatnio moja siostra pojechała z córką do fabryki czekolady, taka rozrywka dla dzieci, robią czekolade, zjadają, piją i takie tam. Siostrzenica (5lat) nie podeszła do stanowiska i się przykleiła do mojej siostry, nawet nie chciała zjeść jednej czekoladki.Powód? Nie spodobała jej się zbyt głośna i roześmiana pani prowadząca i juz. Siostra musiała wyjść i już. Mój tata kiedyś pojechał do swojej mamy z moją siostra i eróił po pół godzinie, bo siostra tak mu się zaparła na klatce schodowej, ze nie wejdzie, że nie było na nią siły i już, a powodem było to ,z e zobaczyła że u babci jacys goście byli i już ją wstyd i strach przed obcymi sparaliżował. Księzniczka widac, ze ma charakter, jest nad wyraz bystra, rowinięta wiec pewnie trzeba brac ten margines na indywidualność.

    Ja przepraszam, że się wypowidam, bo żadnego doświadczenia nie mam, ale może takie spojrzenie laika też sie przyda. Czasami mam wrażenie, ze w tych terapaiach dzieci z autyzmem zapomina się o tym , ze każde dziecko jest inne, jakby nie było miejsca na indywidulizm. Strach przed zwierzakami jest często spotykany i czasami też jest tak, ze pojawia się nagle, mimo że dziecko wcześniej się nie bało, ale należy pamiątać, że dla dziecka przerwa 4-6 miesięczna to są wieki całe, to już jest całkem nowy mały czlowiek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sznupciu i Moni dziękuję, za Wasze wpisy również :-)- są cenne, a mi uświadamiają jedną ważną rzecz- Magdalena ma po prostu inny charakter niż ja, ja nigdy nie byłam małą słabą kobietką, Madzia to już duża Panienka i ma swój charakter, swoje ulubiony ptaki i koty, muszę to zaakceptować i już :-) pewnie jeszcze będę do tego wracać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. dziewczyny- fajne komentarze- lubię ten świat blogów- taki wspierający

    OdpowiedzUsuń