sobota, 29 czerwca 2013

Co u nas?

Dzieje się wiele, ale nie mam sił na pisanie, w końcu będę tworzyć długiego posta ;-), ale na razie Madzia idzie się kąpać. Szymek pierwsza noc na obozie sportowym, jutro Magdalena z tata jadą do Kudowy
 i wracają wieczorem, gdyż mamy Gości. A od poniedziałku:od 8.30 do 14.00 turnus rehabilitacyjny- do piątku.
Wynik EEG już jest - rozmawiałam z P. Doktor, zmiany są, ale sen poprawił się- jest mniej wyładowań- to tak niefachowo i w skrócie ;-)

Praca przy stole PUS-y- dzisiaj ptaki w Polsce- a wśród nich- sowa,
nagle słyszę monolog/ ale z podziałem na głosy/:
- nie dotykamy mocno ptaszka, nie stukamy w niego, tylko delikatnie głaszczemy
- nie tak, nie wolno, nie stukamy, delikatnie, nie tak mocno,
- to może popatrz tylko na puszczyka
oczywiście dialog powtórzony dokładnie z wieczoru w zoo- z 7.06.

niedziela, 23 czerwca 2013

Jak zwykle żyjemy intensywnie ;-)

To tylko weekend, a jednak działo się wiele, Szymka wycieczka do ogródka japońskiego w Parku Szczytnickim, wyjazd do N. M. do Dziadka Janka- Imieniny i Dzień Taty, odwiedziny Babci...- mojej Mamy..., czas spędzony dzieci z Tatą, gdy mama próbowała pomóc .... Wiecie co, ogród moich Rodziców jest piękny i mimo, że tato jest chory, brat i teść brata robią wszystko, aby ogród wyglądał tak jak zawsze- ale brakuje tam rąk Mamy....
gałązka jaśminu
 





 kartki dzieci dla Taty,



obowiązkowo niedzielny basen Księżniczki z tatą, a Szymek i mama na festynie- bo przecież była Straż Pożarna- niezawodna- dziękujemy Strażakom z JRG-2,
za te chwile dla dzieci i dorosłych ;-)
Był to festyn z okazji dnia dziecka- a p. Sołtys dla dzieci przygotował nie tylko lody, ale i wiele atrakcji, dmuchane zamki i zjeżdżalnie, przejażdżki kucykiem  w dorożce- niezawodna okazała się Klaudia, która obwoziła dziatwę w zaprzęgu :-);  mecz piłki nożnej dla dzieci, dorośli po murawie boiska mogli "pojeździć " poduszkowcem, drobne upominki dla dzieci,
zabawy z animatorem, malowanie twarzy i malowanie samochodu:



Dzieci śpią, a rodzice choć zmęczeni jak każdym weekendem, mają swoje zadania do wykonania w domu
dobrej nocy dla Was mili Czytelnicy, może kiedyś opiszę Wam jak wygląda spędzanie czasu- zajmowanie się Magdaleną na wyjeździe- na terenie innym niż dom- dzisiaj krótko- jest trudniej, DUŻO trudniej niż w domu. Do tego dochodzą emocje Szymka...., ale jutro już poniedziałek
 i nowy tydzień, ostatni tydzień tego roku szkolnego...

czwartek, 20 czerwca 2013

Dinozaury i muzyka

Piękna Księżniczka w podróży- jak co dzień ;-)
 A tutaj kilka fotek z Krasiejowa, nie mam pojęcia co to za dinozaury, Szymek opowiadał mi wiele,
ale nie jestem w stanie tego spamiętać :-(







 Były i małe wykopaliska ;-)
 i ogromny plac zabaw

 były i chwile grozy- w "dinozaurowym oceanarium"- sali strachu- która bardzo Szymkowi się podobała, nawet narysował wielki obrazek, z pękającymi szybami i lejącą się wodą

 A tutaj już zajęcia dla dzieci z naszego Stowarzyszenia- Razem Łatwiej, na zajęciach z muzyki,



Pozdrawiamy P. Arniko
Zdjęć wiele,mało pisania ;-)
a my z Szymkiem mamy czas na wspólna rozmowę i zabawę w domu.

pozdrawiamy i miłego dnia i nocy życzymy

środa, 19 czerwca 2013

Upał...

Upał pokrzyżował trochę plany. Dzisiaj Magdalenka w szkole miała wycieczkę- do lasu z przewodnikiem, ale właśnie komary i niesamowita duchota sprawiły, że wolałam, aby Księżniczka została w domu.

Z tegoż powodu nie pojechałyśmy również na trzy godz. rehabilitacji, za to bawimy się w domu, lejemy wodę
i zrobiłyśmy laurkę dla Taty, z okazji zbliżającego się jego święta.



nagroda była- czyli bajka :-)

wtorek, 18 czerwca 2013

Żartem i poważnie

Sezon lania wody rozpoczęty:


teraz odpoczywam

dla odmiany gram w kosza, skacząc na batucie
A Szymek z mamą:
mają swoje popołudnie z JRG7- w straży pożarnej



i lejemy wodę w różnych miejscach




a na poważnie, staramy się po prostu spędzać miło czas i robić swoje- być szczęśliwa rodziną, realizować rehabilitację, ale i wspólnie żyć. Robić to na co mamy wpływ, do dygresja to zachowań rządu w kwestii uznania naszej pracy- rodziców z dziećmi ON- za pracę. Nie wiem czy przygotowane przeze mnie pytania i postulaty przedstawiciele Promyka przekazali. Tu nie chodzi, o obrażanie się na Kogokolwiek, tylko
o rzeczywistość, takich spotkań było w tym roku wiele w sejmie, spotykano się z przedstawicielami stowarzyszeń działających na rzecz niepełnosprawnych, z osobami prężnie działającymi w niektórych fundacjach/ wiem, bo rozmawiam z różnymi Osobami/
Po spotkaniu w sejmie jedynie Babcia Gosia- stojąca na straży naszych dzieci- mimo własnej choroby pamięta o nas. dziękuję Ci jeszcze raz.
Wiem jedno, jest co raz trudniej, szczególnie tym rodzicom, którzy mają starsze dzieci.... Dlaczego?
Sale do rehabilitacji w wielu przypadkach są dla dzieci z "wczesnej interwencji", Mało jest rehabilitantów mających siłę, aby pracować z dziećmi szkolnymi i starszymi. Poza tym NFZ, ogranicza finansowanie rehabilitacji dzieci- twierdząc, że owszem przysługuje, ale nie maja miejsc, teraz trzeba pomóc młodszym, pozostawiając ewentualnie jedna godzinę w tygodniu- 1 godz. nic nie daje ! A rehabilitacja w szkole-
hmm- to tylko rehabilitacja grupowa, zapisy ustaw to jedno, a możliwość realnej rehabilitacji, to drugie- szkoły nie mają pieniędzy. Wysokość świadczeń jest tak niska, że nie pozwala na zakup leków, zakup sprzętu, bo nie wystarcza nawet na życie, a przynajmniej jedno z rodziców musi zrezygnować z pracy. Dzisiaj jesteśmy przy naszych dzieciach i będziemy do ostatniej chwili życia, a co potem? Jak mam odejść, skoro Magdalena nie ma zapewnionej opieki?
Ja jeszcze marzę, o np.: wspólnym wyjeździe na delfinoterapię, jest to ciągle ogromne marzenie,
ale większość z tych rodziców, chociażby z naszego Stowarzyszenia Razem Łatwiej- marzy o domu opieki dziennej w gminie Czernica, aby choć wspólnie spotkać się porozmawiać, wytchnąć, w czasie gdy dorośli-
a jednak dzieci mogliby mieć opiekę. Mam wygórowane marzenie? Chyba tak, bo uszczęśliwiłoby mnie
na teraz 2 godz. dziennie opieki na Magdaleną, aby być z Synem, aby z mężem wyjść do kina, albo po prostu wspólnie naprawić dach....
Dobrego dnia niepozbawiona marzeń
mama cudownych Dzieci i żona zadowolona z caprese



piątek, 14 czerwca 2013

I tak...

I tak dobiegł końca czas zajęć z integracji sensorycznej na ten rok szkolny. Mimo małego wypadku, a tym samym blokady Magdaleny- strach przed wejściem do budynku i sali na zajęcia,
to jednak chęć pracy z " Monią" była silniejsza :-). Pracować będziemy nadal od września, teraz pozostaje skupienie się na równowadze, atosie, przedsionku, koordynacji wzrokowo-ruchowej.
Dziękujemy Moniu kochana, za ten kolejny czas. Udanych wakacji i nie tylko wypoczynku,
ale i dobrej zabawy życzymy oraz wielu radosnych chwil.
A teraz chwila uwagi ;-), celem spełnienia obietnic przedmałżeńskich ;-), tak bez okazji, dostałam dzisiaj róże i po raz pierwszy- popatrzcie jednak po 20 latach można coś zrobić pierwszy raz ;-) pojechaliśmy z mężem na wspólną wycieczkę rowerową- sami! Dzieci w szkole, a my razem na rowerach, pośród lasów i łąk, z szalejącym ze szczęścia psem przy kołach.
Syn jeszcze na wycieczce w parku dinozaurów w Krasiejowie- dla Józia z Olszyna obiecał robić zdjęcia, wieczorem uzupełnię.
Teraz drzemka popołudniowa, a inne wieści, jak np.: wynik wczorajszego EEG z czasem, poczekam na opis, ale widziałam sen Magdaleny i zapis hmm - akcja napadowa jest :-((

środa, 12 czerwca 2013

Po ulewie...

Polska rzeczywistość. brak studzienek kanalizacyjnych, brak burzówki, zasypane rowy melioracyjne, wydawanie pozwoleń na budowę na terenach przeznaczonych na zalewanie

nie było by tego, gdyby urzęnicy w odpowiedzialny sposób wydawali pozwolenia na budowę, po drugie, gdzie są firmy 

odpowiedzialne za drożność kanałów ściekowych i rowów 
melioracyjnych? - rowy są niewykoszone, ani pogłębiane, a 
nierzadko w ogóle zasypane, bo trzeba zrobić dojazd do działek i posesji
kto zwróci 
pieniądze Straży Pożarnej za ich interwencje, a Poszkodowanym majątek??? Z powodu bałaganu i nieróbstwa innych
to wczoraj Dobrzykowice


i z OSP Elektrociepłowni Czechnice- agregat pompowy na piątkę z plusem, są takie dwa, drugi z OSP Siedlce i nadal pracują, a jest 18.30
i jego działanie:
 Zdjęcia nie są moją własnością, ale za zgodą https://www.facebook.com/WroclawskieRatownictwo, publikowane

A poniżej z niemalże naszego podwórka:

to obok naszego domu
a poniżej 500 metrów dalej:






a tutaj dzień wcześniej, podczas ulewy Jeszkowice

Dziękujemy Strażakom za ich ofiarną pracę i pomoc w ratowaniu mienia