sobota, 6 lipca 2013

Wystawa Józia, a i możliwość przyjęcia pod dach Cudownych Ludzi w naszym podleśnym ;-) domku

Abym, mogła obejrzeć cudowne, dokładne, pięknie wykonane prace Józka, Madzi musiałam znaleźć zajęcie ;-)
 Od chwili, gdy dzięki pewnej Małgorzacie trafiłam na blog Bogusi: autyzm dzień po dniu, marzyłam,
aby te Józka prace zobaczyć- Dziękuję Bogusiu- że przyjechaliście z wystawą do Wrocławia
Prace są piękne, widać niemalże każdy szczegół, każda praca opisana.
Ci którzy nie widzieli, a mogli być niech żałują, ja uważam, że powinien prace zobaczyć każdy- chociażby po to by poszerzyć własną wiedzę- a także zmobilizować się do przypomnienia  wiadomości ze szkoły.
Przyznam się, że niektóre elementy były dla mnie trudne, ale zmobilizowałam się i poszukałam
wynalazki powyżej, a poniżej...., to co tak OGROMNE WRAŻENIE zrobiło na mnie, mimo, że znałam tę pracę

Powyżej człowiek z układem kostnym i krwionośnym, a poniżej pierwsze prace Józia, wszystkie wykonane dla mnie cudownie, ja nie umiem  tworzyć w power Paint- podejrzewam, że mało Kto potrafi.
Na koniec wspólny taniec i w dalszą drogę czas....
Bogusiu Tobie i Twojej cudownej Rodzinie,  pod każdym względem niesamowitej dziękuję za te nasze wspólne chwile, radośnie spędzony czas.Nawet malowaliśmy samochód :-)


A Czytelnikom zdradzę, jak bardzo bałam się tej wizyty, jak zaakceptuje nas Józek, czy w ogóle wejdzie???  Dziękuję Wam, że byliście tacy swobodni i naturalni.
Józek  był pierwszy w domu :-), swobodnie rozmawiał, pytał i mimo pierwszego strachu jaki dopadł Józia
na widok naszego psa: to już za chwilę słyszeliśmy: " dlaczego ten pies tak kocha"
Bardzo tęsknimy za Wami- zdrowia życzymy i szczęśliwego podróżowania

17 komentarzy:

  1. Pewnie zabrzmi jak nie na temat,ale Ty to zrozumiesz:Ania,ciesz Się młodością!!!
    Małgorzata:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. na temat Małgorzato: tak korzystaj z chwili, bo latka lecą i zdrowie też....

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny( Małgorzato i Aniu), pobudziłyście moją wyobraźnie swoimi komentarzami i teraz Monia ma zagwoztkę na sobotę....:)Aczkolwiek z każdym z wyżej napisanych zdań zgadzam się w 100%.
    Co do wizyty Budnych...ciągle zazdroszczę,że i mnie tam z Wami nie było!!!!!Są wspaniali- w końcu to moimi sąsiedzi z bloku nieopodal:)
    CAŁUSY OROMNIASTE Anulka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. nawzajem Moni :-)
    wizyta - jak najbardziej- ponawiam zaproszenie :-)))
    a teraz uciekam na warsztaty w ASTO- szczęśliwe dziecko szczęśliwa mama i odwrotnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, to prawda kto miał okazję i jej nie wykorzystał by zobaczyć prace Józka, może żałować.
    My byłyśmy w Opolu, poznałyśmy Józka jego Rodziców i rodzeństwo. Wspaniali ludzie, pełni ciepła. Bogusiu, dziękuję, że dojechaliście do "Stacji autyzm. Peron Opole"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo tak dużej odległości Danusiu z Córkami dotarłaś na wystawę- cieszę się bardzo- prawda, że warto było :-)))

      Usuń
    2. Danusia -Wasz przyjazd był naprawdę niesamowity!

      Usuń
  6. Szkoda, że nie udało nam się spotkać, bo my też byliśmy. To znaczy ja i wyjątkowo grzeczny (bo śpiący;) Adaś.
    Co do prac Józka - zgadzam się, że są niesamowite. Ja patrzyłam na nie z zupełnie innej strony. Nie przypominałam sobie wiadomości ze szkoły (choć nieco już się zapomniało), nie rozważałam każdego szczegółu tylko spojrzałam na nie jak na niezwykłą wizję rzeczywistości, ułożonej, widzianej w szczegółach...Jakkolwiek banalnie to zabrzmi oglądając te prace miałam wrażenie, że choć trochę więcej zrozumiałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo do swojego odbioru, a na pewno nie można powiedzieć co na myśli miał autor- bo to wie tylko On;-)

      Usuń
    2. Oczywiście! I to świadczy tylko o tym, że Józek to prawdziwy artysta :) Można stać i przy tych obrazah i dyskutować, a każdy odbiorca ma szansę zobaczyć w nich coś innego.

      Usuń
    3. Mamo Adasia- bardzo cieszę się, że byliście! Twoje spojrzenie na Józka prace - pięknie powiedziane.
      Musze przyznać, ze ta wystawa we Wrocławiu była dla nas trudna -w połowie rozchorowała się Ela -na szczęście znalazła się lekarka, która od razu jej pomogła -także nagle z Jarkiem zniknęliśmy, chociaż zawsze zostajemy, żeby chwilę pogadać z gośćmi. Pozdrawiam Was mocno

      Usuń
    4. Aniu- mój Staś do tej pory wspomina pobyt u Was, Jaś mówi wciąż o Goldim -po raz pierwszy malowaliśmy auto i było to rozbrajające. Fajnie, że zamieściłaś zdjęcia prac - od razu wspominam sobie Wrocław i tę wystawę. Pozdrawiam z Olsztyna, do którego już dotarliśmy i obiecuję, że jeszcze wszyscy się spotkamy

      Usuń
    5. Dziękuję Bogusiu :-) Ela niech szybko wraca do zdrowia ucałowania dla Was Kochani

      Usuń
  7. A ja z tych żałujących, że nie spotkali Bogusi i Józia. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że poznaliśmy się w Wawie.

    Aniu, ogromnie się cieszę, że Bogusia z Józiem odwiedzili Was. Baaaardzo:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opole nas przyjęło wspaniale- trzeba tam jeszcze wrócić

      Usuń
  8. Aniu, czytając Twoje wpisy, oglądając zdjęcia uważam,że Wasza Rodzina jest cudowna :) Twoje pomysły np.malowanie samochodu, wasza wspólna praca i zabawa -to jest wspaniałe :) Dzięki temu, że jesteście cudowni łatwo nawiązaliście porozumienie z równie cudowną rodziną Budnych :)) pozdrawiam :W:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :-), ale daleko nam, do takiego wewnętrznego spokoju i dojrzałości jak u Rodzinki B.mimo, iż są młodsi :-)

      Usuń