czwartek, 22 sierpnia 2013

Sztuką jest...

Sztuką jest być szczęśliwym w szarości codzienności, bo przecież, 
ta codzienność,  ta obowiązkowość,  to głównie nasze życie. A jednak bycie szczęśliwym, albo choć niezrezygnowanym jest trudne...
Powinnam się cieszyć, że Magdalena samodzielnie chciała upiec kotlety selerowe, że samodzielnie wzięła nożyczki i cięła....- co popadnie, że chciała nakarmić psa- rozsypując całą karmę po kuchni, że miałam pięć minut żeby ogarnąć kuchnię, gdy Madzia pracowała z Szymkiem przy stoliku- za ipoda, ale nie zgłosiła potrzeby fizjologicznej... i mam znowu sprzątanie - mycie mokrej już podłogi...

ale gdy miała wypić kakao bez rurki, zła sama sobie znalazła w szafce rurkę i wypiła jak chciała.
Wiem, że inni maja inaczej może gorzej, ale stawianie granic, zasady na obrazkach konsekwentnie realizowane nie dają jednak oczekiwanych rezultatów. Może, moje zmęczenie i frustracja wynikają również z tego, że 24 godz. na dobę jestem z dziećmi i one ze mną, że nie mam oderwania/swojej pracy/ tylko dla siebie....Realia są takie, ze 3-4 godz. dziennie w chwili kiedy są wakacje i później w roku szkolnym to zbyt mało czasu na pracę zawodową i nie mówiąc już zarobkową- usłyszałam ostatnio : to idź do pracy i zarabiaj tyle co ja...., chętnie się zamienię- padło- okrutne, ale prawdziwe....
Magdalena jest wspaniałym dzieckiem, tylko dla mnie już za szybkim i za silnym. Dobrze, że jest Szymek
i mimo takich a nie innych zachowań...., pomaga mi jest wspaniały i kochany, zdolny, samodzielny.
i ZDROWY.
Nie wiem jak Wy sobie radzicie, ale wczoraj sprawdziliśmy stan konta w fundacji-hmmm - szybko rozeszły się te pieniądze- na bieżącą rehabilitację i dwa stacjonarne turnusy...., a we wrześniu kolejny turnus za grube pieniądze...., ale jakoś damy radę....
Komisja już 5 września- hmm czyli rzeczywiście po dwóch miesiącach- co z tego wyjdzie, zobaczymy, na razie mam dostarczyć dodatkowo cztery dokumenty- jeden ze szkoły m.in.
Do gminy muszę zawieść już przygotowane wnioski, o finansowanie zajęć z SI na 2013/2014 rok,
a co  z kosztami wyprawki szkolnej, to się okaże....
Ale żeby nie smucić już tak zupełnie wczoraj próbowaliśmy umyć samochód, oczywiście  umyty jest tylko w połowie, bo jakoś nam się odechciało zakończyć zadanie ;-)

A i terapie po wyjeździe w ASTO czas zacząć :-)


4 komentarze:

  1. w zyciu młodego człowieka nie ma nic gorszego niż nauczyciel niemota i nieudacznik z klapkami ignorancji na oczach, leczący własne kompleksy kosztem młodego człowieka.

    Trzymaj sie Aniu, bo MUSISZ, pewnie dopadł Cię powakacyjny dół. Każdy tak ma, żal za tymi co sie skończyło przeradza sie w złość do całego świata. Ja jak wracam z udanych wakacji, a wiem że wasze były bardzo udane, to sie naburmuszam, użalam nad sobą i złosliwa jestem dla Sznupka, bo przecież to jego wina, że wakacje trwały tylko 2 tygodnie, a a nie 3 miesiące..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale zła jestem bardziej na siebie, że sobie nie mogę z tym poradzić... Sznupcia dziękuję, a Sznupka przytul o ucałuj ;-)

      Usuń
    2. Przytule, przytule z chęcią..;)

      Usuń