sobota, 14 września 2013

"Uwaga zbieram żołędzie"

Zawołała w lesie Magdalena, a zaraz potem poleciała do wózka i pani, która ów ciągnęła.
- Mogę?
- co możesz?
- mogę, kupić dziecko? - i uśmiech od ucha do ucha
- nie ...
gryzienie ręki, szczypanie do krwi matki, krótko atak furii, złości
i może Ktoś mi powie dlaczego??? Bo do tej pory dzieci były dla Madzi tylko obiektem, którym zabiera się smoczki, odpina pasy w wózku i ucieka w przestrachu, bo mają dzidziusie pampersy, lub kołysze wózkiem jak gdyby był sztorm, a wózek był małą łódką.
A brat, który już jest- jest za duży??? Choć świetnie z Siostrą się bawi, opiekuje i często bywa pierwszym pomocnikiem przy terapiach.
Poza tym jedyna ocalała w domu lalka, która mówi, jest największym postrachem Magdaleny, a niedawno jakieś pięć lat temu to była ulubiona lala Zosia.



Ja nie odważę się na kolejne dziecko, za duży strach przeżywałam przy ciąży z Szymkiem, a było to przecież 8 lat temu, to wydaje się takie proste i za tym przemawia - rodzeństwo, to po śmierci rodziców opieka dla Madzi-upraszczając, choć Szymek ma prawo do swojego życia, a nie opiekowania się Siostrą-
ale o przyszłości tez nie będę pisać.... Mężowi wydaje się to tez takie proste...., a może Ktoś mnie zapyta
co ja przeżywałam, czy dziecko będzie zdrowe?, czy nie będzie zagrożenia dla mnie???

A wieczorem z tatą robiły dzieci ludki, Magdalena oczywiście największą zabawę miała wołając- ałła .. ukłułam się wykałaczką- tak przez pięć minut, potem rozsypała wykałaczki
dobranoc, kąpiel dzieci a przede mną pakowanie na wyjazd-  w niedzielę ruszamy na turnus do Mielna, tylko na tydzień, gdyż aż tyle  kosztuje ten jeden tydzień 4500,00 zł.....

2 komentarze:

  1. Uuu koszt nieziemski za tydzień, trzymam kciuki aby było owocnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to cena kosmos, ale pracujemy tymi terapiami od lat.....

      Usuń