piątek, 6 września 2013

Wrzesień- pieczone ziemniaki ;-)

Jadąc z Magdalenką na terapie w Opolu do Prodeste, po nowe sekwencje i wytyczne naszym pomalowanym samochodem:



 Dzieci zapytały, co tam na polu jedzie?
W okolicach Brzegu zaczęły się wykopki, a to coś- to był po prostu kombajn do ziemniaków/ he he na coś przydały się te moje lata na  m.in. Akademii Rolniczej ;-)/, a tak poważnie- teraz wszystko można kupić w sklepie  i na straganach - większość pół zarasta nieuprawiana/ nie będę rozpisywać się o podejściu UNII
do polskich rolników, czy naszego rządu, który
to rolnictwo wykańcza, skupie się, na tym, że ...
Nasz ogródek choć mały powstał głównie, po to aby dzieci uczyły się siać, grabić, plewić, a przede wszystkim by zobaczyć jak rosną warzywa, czy niektóre owoce, skąd biorą swój realny początek, nie -na sucho z książki, czy internetu, dlatego w tym roku i u nas były wykopki- mieliśmy, aż cztery "krzaki" ziemniaków- Szymek je dzielnie wykopał i już można zacząć sezon ogniskowy i pieczone ziemniaczki zjeść,
były i kiełbaski, a dla taty upieczone udko w folii



Pozdrawiamy i dobrego pieczonego ziemniaka życzymy :-)

a na koniec: dzisiaj w szkole rano zong - nie będę opisywać szczegółów może to wynika z początku roku
i jeszcze niezorganizowanych zajęć- dzisiaj rewalidacja na pierwszej godzinie, to arteterapia- temat mi bliski, jak usłyszałam, że Pani nie wie co ma robić na tych zajęciach z dziećmi, będą śpiewać i rysować-  szczęka mi opadła
Choć Pani na prawdę się stara- zrobili fajne wydzieranki z gazet- jako plakat z wakcji

Magdalenie malowanie samochodu :-) nie wystarcza- pionowa duża powierzchnia jest lepsza :-)


2 komentarze:

  1. Aniu, Ty wiesz, że za to malowanie Was uwielbiam:)

    Pani od arte nie komentuję nawet..:(

    OdpowiedzUsuń