wtorek, 15 października 2013

Nie mam pomysłu...

Nie mam pomysłu na krótkie i zabawne przedstawienie, tego co ostatnio dzieje się u Magdalenki i Jej rodzinki....
Ale życie samo pisze scenariusze: przy kolacji kiełbaski gotowane, widelec, nóż,
choć ręka świerzbi, aby pomóc Córce patrzymy i słuchamy:
-kiełbaska na widelec
-ooo nie udało się
-spróbuj jeszcze raz
-ooo nie udało się
-oooo udało się
- teraz kroję
-smacznego

Dzieje się więcej, tata na 1000% pomaga, mama zwinęła się 24 godz. - nie ma mnie- jakieś paskudne choróbsko..., wracam do łóżka, padam bez sił, energii

3 komentarze: