poniedziałek, 21 października 2013

Zajęcia w szkole i....

Do stałej ramówki zajęć w szkole, dołączyła w tym roku "metoda ruchu rozwijającego W. Sherborne",
my te zajęcia znamy i prowadzone były i są teraz w Brennej przez P. Oksanę, ale fajnie, że szkoła ma taką Kadrę, która chce pracować z dziećmi i rodzicami :-). Stąd dzisiaj 7.40 meldowanie w szkole na wspólnych zabawach :-).
A jak minął czas weekendu bez mamy?
W sumie na zabawach i spacerach, na tańcach, śpiewaniu, graniu i dyskotece, na którą Szymek zrobił nawet bilety wstępu, było w "murowanej piwnicy", rozgrywki na rzuty woreczkami- kolorami po angielsku...., były rozgrywki w piłkarzyki, jak zawsze muzykoterapia w sobotę, a w niedzielę basen, sekwencje stymulacyjne
z Prodeste.  Były chwile radości, smutki i złości- jak zawsze, gdy Panienka chce coś osiągnąć,
a nie jest to możliwe.....w danej chwili...
Długie łażenie po lesie zaowocowało, ogromnym apetytem u Córki i już nie było niejadka, ale Głodomór Magdalena :-)- dwie godziny  ruchu ;-) wystarczyły.
                        Dobrego dnia Wam życzę, ja jeszcze myślami jestem w Skęczniewie i Woli Piekarskiej..... w rodzinnych stronach.... Ale tam jest pięknie- ach, a od Cioci mam przepis na pyszne ciasto, jakim mnie ugościła, specjalnie dla mnie Ciocia je upiekła. Dziękuję Ciociu, a Ani mojej dalekiej Kuzynce obiecuję, że wybierzemy się do Zielarza... Dziękuję Wam za te cudowne chwile wspomnień o Mamie, Babci, o domu.... o domu rodzinnym moich dziadków, a mojego dzieciństwa.....

Zajęcia były udane, najlepsze jest to, że mimo tremy i kilku drobiazgów- kadra stara się i zajęcia omówione nawet zostały na piktogramach...., a torebki znikną następnym razem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz