niedziela, 24 listopada 2013

Hmm mamy postępy w rozwoju społecznym

Zagadka:
Pancerz go chroni z każdej strony i tak jak jego kuzyn rak,
jest w ostre szczypce uzbrojony,
lecz chodzi bokiem, a nie wspak.

Długo dziecko myślało i mając dar ;-) tworzenia własnych słów, jak to bywa przy autyzmie ;-)
wymyśliła : SZCZYPAK

A wracając do zachowań społecznych..., gdy siedziałam pisząc coś przy lapku, słyszę dialog dzieci:
- Magda możesz ipoda? Mama Ci pozwoliła?
-tak
hmm jakoś nie przypominam sobie zgody na wzięcie ipoda, za to uśmiechnęłam się pod nosem.
Tak moje prawdomówne, szczere, nigdy nie oszukujące Dziecko, dostosowuje się do życia wśród naszego zakłamanego świata...... Da sobie radę, bo, gdy czegoś chce osiąga to małym kłamstewkiem ;-)
......................................................................................................................................
Nie zmienia to faktu, że ogólnie dzień wczorajszy był ciężki. A właściwie zachowania Magdaleny.....
latająca lewa noga....- tak jakby Magdalena coś próbowała wytrzepać z buta--- nic nie było...
rozszerzone całe popołudnie źrenice i niezgłaszana potrzeba siusiu...., mimo bycia z nami w kontakcie, rozwiązywaniu zadań/ różnych stolikowych i zabawowych, masażowych/ w skupieniu i prawidłowo.
Miała mikro napady :-(
.........................................................................................................................
Wieczorem, gdy pierwszy raz od wielu, wielu miesięcy mieliśmy Gości, mimo zmęczenia Magdalena nie poszła spać,usiadła do stołu ze wszystkimi i dopiero jak zjadła poszła spać- musiała być gościnna i zaliczyć wizytę nie tylko zabawą, ale i posiłkiem ....., choć była już po kolacji.;-) Była w centrum uwagi....;-)

Może przyczyną mikronapadu była własnie "nieoczekiwana" wizyta wieczorna, może pogoda, może gorsze chwile....., a może moje chwalenie się kilka dni temu, że jest dobrze....
nasze życie to życie w strachu, niepokoju i z wyrzutami sumienia..., pierwszy wieczór, gdy usiedliśmy do stołu pogadać, po prostu pogadać w miłym Towarzystwie, a wcześniej pograć w piłkarzyki, mimo skupieniu na dzieciach w 95% okazało się, że te 5% nie powinno być dla Gości tylko dzieci......

8 komentarzy:

  1. Aniu...u mnie też tak jest...jak tylko pochwalę się, że jest lepiej, od razu jest gorzej:) pozdrawiam ciepło:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wzajemnie Moni, właśnie czytałam, że jest lepiej -wreszcie i u Was...., echhhh

      Usuń
  2. wielu właśnie takich gadanych wieczorów,Ania:)Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak masz rację,bo inaczej zdziczejemy pod tym lasem;-)

      Usuń
  3. Pamiętam jak cieszyłam się, że mój api nauczył się kłamać :) To ważna umiejętność. A w tym roku (5 klasa) nawet nauczył się ściągać na klasówkach. Jestem z niego dumna ;)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to są własnie te małe cenne umiejętności :-)

      Usuń
  4. Fajnie napisałaś. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję tak jakoś, życie scenariusze nam pisze :-) również wszystkiego dobrego Tobie i Twoim Szybkim Chłopakom :-)

      Usuń