środa, 6 listopada 2013

Pytanie retoryczne ?

Jak to i dlaczego tak jest? 
Jednego dnia ogólna radość  z zabaw z psem, innego nawet owego nie zauważa.....



Jednego dnia Córka, przy obiedzie konwersuje z dziadkiem/ zresztą pierwszy raz, więc dziadek dumny/ 
- ma jeść powoli, bo mama dala gorący obiad .....i takie tam inne .
 A za chwile w domu tylko:  jęki i mruki. 
Wiem, ze nie jestem partnerem do rozmowy z Córką ;-) 
mimo prób i konsekwentnego działania. Magdalena upraszcza do minimum swoje wypowiedzi. 
To w mowie. 

Wczoraj w szkole dwie zmiany rzeczy. Dzisiaj i wcześniej wraca Panienka, w tym czym wyszła 

i tak jest przeważnie  
A dlaczego tak było wczoraj? 
Omówienie z panią ewent. emocji wykluczyło wszystko.. 

Jednego dnia dzieci bawią się świetnie razem, innego lepiej niech każde siedzi w swoim pokoju ;-)
Dzisiaj integracja sensoryczna na NIE
Tydzień temu każde ćwiczenie pochwala u Kamila. 


Pogoda i humory ;-) bo ani to regres ani progres......



A na koniec pytanie: Jaką książkę z serii Pan Samochodzik....,mama czytała Szymkowi ;-)


i drugie: jaki film Szymon ostatnio oglądał ;-)?

 ;-) nawet kolor miecza ma tu jeszcze znaczenie

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. tak - dziękuję za szybką odpowiedź :-) teraz Syn nawet na spotkania ze Znajomymi wkłada Swój strój- Miłośnika Przyrody ;-)

      Usuń
  2. A zamieszkał już w Wigwamie? Ja ostatnio mimo 3x lat ostatnio wróciłem co tej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czytam Synowi całą serię, na wigwam nie zgodzili się rodzice, ale latem owszem- szałas w lesie stoi :-)

      Usuń
  3. na szczęście munduru niemieckiego nie przybiera.... ;-), ale bohater często się zmienia :
    http://magdalena-amulet.blogspot.com/2013/08/dzien-podobny-do-dnia.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się Aniu, że piszesz i walczysz z listopadowym dołem. Jakoś więcej siły widać po ostatnim wpisie :)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to "mówiłaś", wszystko zależy od nastawienia ;-)

      Usuń
  5. Aniu , mysle, ze to normalne - z tym "raz tak , raz tak" u nas mlody jednego dnia liczy do dwudziestu , nastepnego nie wie ile ma lat - i on tego NAPRAWDE nie wie. ostatnio rozmawialam z terapeutka na ten temat , i ona twierdzi , ze najwazniejsze jest to, zeby o tym fakcie wiedziec, i nie zloscic sie niepotrzebnie na dziecko. fajnie , ze piszesz - pisz nadal - razem przetrwamy jesien i zime - byle do wiosny :-)))) sto buziakow

    OdpowiedzUsuń
  6. I w tym jest rzeczy sedno ;-) tak Aniu świadomość rozumienia to kolejny dobry przykład :-)
    buziaki odwzajemniam, ciesząc się z dobrych wieści u Ciebie i Tadeusza:-)

    OdpowiedzUsuń