piątek, 27 grudnia 2013

Z życia....

Urząd Skarbowy - odsłona pierwsza...

W ubiegły piątek po południu dostaliśmy "prezent" pod choinkę - wezwanie do Urzędu Skarbowego celem "przedłożenia informacji ..." (krótko - przyszedł czas by wytłumaczyć się
z otrzymanego zwrotu nadpłaconego podatku  - korzystaliśmy z ulg). Śledząc doniesienia medialne dotyczące sytuacji budżetowej naszego Państwa można się było takiej kontroli spodziewać, spodziewać w każdej chwili, nawet tuż przed Świętami. Zakładam, że termin wezwania był całkowicie przypadkowy, przypadkowo również pani wzywająca była na zwolnieniu i nie wiadomo do kiedy. Nieprzypadkowo tylko widniała na dole wezwania kwota kary porządkowej 2800 zł nakładanej w przypadku nie stawienia się na wezwanie. Nieznajomość procedur skarbowych skłoniła nas do wykonania tel. do urzędu w poniedziałek ( na wezwaniu widniała kwota kary, ale brakowało terminu zgłoszenia się), - 7 dni to czas od potwierdzenia odbioru wezwania do stawienia się w urzędzie - taką informację uzyskaliśmy i po skompletowaniu dokumentów w dniu dzisiejszym udaliśmy się z duszą na ramieniu do Urzędu Skarbowego.
      Ponieważ w okresach Świątecznych i podczas swojego urlopu ojciec przejmuje "większościowy pakiet opieki nad córką" - on to wraz z nią i Szymonem wyruszył spojrzeć urzędnikom w oczy.
       Myślę, że nie byłoby w sumie o czym pisać, bo Madzia jak zwykle w takich przypadkach wykazała wyjątkowe zrozumienie sytuacji (najpierw gdy ojciec w kancelarii próbował zasięgnąć języka zawołała siusiu i zmusiła go do pozostawienia Szymka z plikiem dokumentów w ręku i biegu slalomem pomiędzy petentami do najbliższej toalety, później już w biurze Komisarza Skarbowego wskazała talerzyk z cukierkami tak sugestywnie, że i ona i Szymek zostali poczęstowani przez bardzo miłą panią, następnie pudełko ze zszywkami wylądowało na podłodze i na chwilę zaginęły klucze od szaf i biurek tego pomieszczenia) uwagę przykuł jeden fakt: Komisarza Skarbowego nie interesowały faktury za internet, zainteresowany był ulgą na rehabilitację i tam poczynionymi odliczeniami.
       Jest za wcześnie by wyciągać pochopne wnioski i wietrzyć "jakiś czarny scenariusz". Już w domu na chłodno przeczytaliśmy notatkę pana urzędnika i jeszcze raz zajrzeli do ulotki ministerstwa finansów:
 http://www.pit.pl/att/broszuryMF/broszury2013/ulotka_ulga_rehabilitacyjna_za2012.pdf
Jednym z elementów ulgi jest możliwość odliczenia  " na potrzeby związane z koniecznym przewozem na niezbędne zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne" - chodzi o dowóz dziecka prywatnym samochodem i kwotę 2280 zł. ...
       To co było dotychczas dla nas oczywiste - rehabilitacja, rehabilitacja, rehabilitacja... nagle nabiera innego znaczenia..., jest też inna rehabilitacja... - REHABILITACJA ZBĘDNA!!! Dziwne, ale wśród rodziców dzieci niepełnosprawnych, wśród rehabilitowanych ofiar wypadków i innych zdarzeń losowych nie spotkaliśmy nigdy nikogo, kto by znał pojęcie rehabilitacji zbędnej...

Cóż, czas przyniesie odpowiedź na pytanie czy poniesienie wydatku przez rodziców na dowóz dziecka na rehabilitację może zostać odliczone. Na przedłożenie stosownych dokumentów mamy czas do 17-go stycznia. Wszystkie stosowne dokumenty dostarczymy - to nie problem - na końcu jest jednak urzędnik i to jego interpretacja jest decydująca.
Pozostaje wierzyć, że urzędnik to dobry, prawy człowiek.

8 komentarzy:

  1. Aniu tego nawet nawet nie chce się komentować... przecież najłatwiej dołożyć "leżącemu"... tzn. temu który i tak ma w życiu pod górę... smutne to jak cholera... może kiedyś i ten urzędnik stanie przed takim urzędniczym biurkiem tylko z naszej strony... dopiero wtedy zrozumie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładnie i delikatnie nazwałaś moje myśli, buziaki dla Ciebie i Gabrysia

      Usuń
  2. Dlatego my korzystamy z dowozu do Ośrodka. Mamy do tego prawo i korzystamy, aby właśnie potem nie tłumaczyć się dlaczego mam niepełnosprawne dziecko,
    Aniu Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia, ale dowóz do ośrodka to jedno, a dowóz na rehabilitację drugie, Magdalena ma szkołę w Oławie, a my rozliczamy koszty dowozu na rehabilitację do Opola, Wrocławia, Jeszkowic i Chrząstawy i tak wiele wiele mniej niż rzeczywiście ponosimy kosztów

      Usuń
  3. A co jest 'rehabilitacją zbędną'???
    I jakie dokumenty musicie dostarczyć? Zaświadczenia od rehabilitantów/lekarzy?

    Mam nadzieję, że dokumenty przedłożycie i na tym się sprawa skończy.

    Uściski:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak mamy dostarczyć m.in. potwierdzenia odbywania rehabilitacji ;-)
      a co do rehabilitacji zbędnej..... pozostawię bez komentarza, bo takiej nie ma, każda jedna próba poprawienia stanu zdrowia jest niezbędna, chyba że jest to dieta "bananowo- sałatowa" za bzdurami TVN

      Usuń
  4. a to nowość jakaś! do tej pory można było po prostu korzystać z tej ulgi- bez przedstawiania dokumentów- czyżby zaszły jakieś zmiany prawne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmiany prawa nie, ale wytyczne z ministerstwa finansów- zadanie wykazanie 30% więcej nieprawidłowości, faktur nie trzeba, ale musimy hę udowodnić, że rehabilitacja jest niezbędna i że dojeżdżamy na rehabilitację/ dowożę Córkę/ w poniedziałek logopeda w 2012, wtorek,- Prodeste Opole, środa- Wrocek- ASTO, Czwartek logopeda i ruchowa na Górnickiego, piątek si Chrżastawa, sobota - muzykoterapia, niedziela basen - bo przecież - mamy teleporter i wszędzie przenosimy się bez auta...... wrrr

      Usuń