środa, 22 stycznia 2014

Mama pani Gapa

Był Pan Gapa/ od minuty2'09/, jest teraz mama pani gapa.....
Ledwo wsiedliśmy do auta, dzieci zawołały- o kanapki...
Byłam pewna, ze je zrobiłam i zapakowałam do czarnego podróżnego plecaka...
Ale ich nie ma- i wtedy moja Panienka zawołała po raz pierwszy:
-mama pani gapa
dobra - pewnie zostały w kuchni, ale termos z herbatą jest....????
Ale gdy dotarliśmy do Prodeste i usłyszałam, że pomyliłam godziny spotkania....., a oczywiście jest to prawda- poryczałam się.
Mama pani gapa, jedziemy na frytki.
I tym oto sposobem w złych warunkach drogowych pojechaliśmy dzisiaj do Opola na frytki...
Oczywiście może się zdarzyć każdemu, ale czemu mi? Szczególnie że boję się jeździć  w takich warunkach po przebojach w lutym- więcej tutaj. Może cały stres zebrał się i dzisiaj....
Gdy rano Syn jadąc do szkoły powiedział:
- Czemu ta piaskarka, raz sypie piasek, a raz nie???
- Synu- bo znowu ktoś/ mimo braku zimy wcześniej/, chce zaoszczędzić na bezpieczeństwie 
i zdrowiu kierowców i ich bliskich....

6 komentarzy:

  1. Oczywiście ze strony "Prodeste" wszystko zostało załatwione w najlepszym porządku- dziękuję
    a-ha - kanapki zostały w domu - w drugim czarnym plecaku....

    OdpowiedzUsuń
  2. yhmm ... to ja dzisiaj pojechałam do PFRON złożyć wnioski o dofinansowanie do turnusu, będąc już w biurze okazało się, że nie tę teczkę zabrałam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. to zmęczenie materiału jednak ;-) Ech Dana, ale mamy ftu ;-) zabawne życie

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, zmęczenie materiału:) zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%

    OdpowiedzUsuń